środa, 12 listopada 2014

XVIII Rozdział

Udałam się w kierunku drzwi otworzyłam je i zobaczyłam Esti z Piotrkiem.
-Cześć cześć wchodźcie.-Powiedziałam
-Siemanko.-Powiedziała Esti podeszła i przytuliła mnie.
-Hej Maja.-Przywitała się Piotrek i dał mi kwiaty i prezent.
-Dziękujcie nie musieliście. Wchodźcie zapraszam do jeszcze nie jest skończony ale już jest coś.-Zaśmiałam się u dałam się w stronę kuchni z nimi.
Tam już czekałam mój chłopak. Adaś przywitał się z nimi. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Siadajcie a Ja idę otworzyć.-Powiedziałam
Po chwili byłam już pod drzwiami. Szybko otworzyłam drzwi tam stali już Eryka i Arek.
-Witam w moich skromnych progach.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Kuzynko kochana tu masz prezent od nas do swojego nowego domu.-Powiedziała Eryka i przytuliła mnie.
-Jesteście kochanie. Wchodźcie już wszyscy są.Udaliśmy się do kuchni wszyscy się przywitali wspólnie i usiedli do stołu. Ja wstałam i poszłam podać jedzenie i wsadzić kwiaty do wody.
-Maja pomożemy Ci.-Powiedziały dziewczyny.
Zostawiliśmy chłopaków samych przy stole poszłyśmy po jedzenie żeby podać do stołu.
-Dziewczyny tam w lodówce są sałatki możecie wyciągnąć i podać a ja odgrzeję mięso jeszcze tylko zanieść soki,cos gazowanego i owoce.-Powiedziałam.
-Maja a jak wam się układa.-Zapytała Esti.
-Kochana jest dobrze czas wszystko pokaże.-Odpowiedziała.
-Maja Maja powiem Ci coś w tajemnicy.Eryka ma dużo waszych zdjęć z niedzieli.-Powiedziała moja kuzynka i zaczęła się śmiać.Po chwili wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
Podałyśmy wszystko do stołu i usiedliśmy koło naszych chłopaków.
Siedzieliśmy jedliśmy,rozmawialiśmy,śmieliśmy się z wszystkiego.Z boku stało radio pracowników Adaś wstał i zaczął szukać jakiejś stacji po chwili znalazł i dał głośno muzykę.
-Idziemy pokazać dom Eryce idziecie z nami chłopaki.-Zapytałam
-No oczywiście chcemy zobaczyć twoje gniazdko.!-Krzyknął Pawlicki.
Pokazałam im dół później ruszyliśmy w stronę góry.
-Dom jeszcze nie jest skończony rodzice kupili mi go jako prezent na 18-naste urodziny. Tak się trafiło akurat że był w środku w stanie surowym. Jeszcze chce ogród zrobić nowy ale to już na wiosnę.-Powiedziałam.
-Kurcze ale domek fajny jest.-Powiedziała Eryka.
-Jeszcze około dwóch tygodni i się wprowadzę.Gdy by nie rodzice to nie wiem co by było.-Powiedziałam.
-Bo nasza kochana Maja ma urodziny  na dwa miesiące.!-Krzyknęła Esti.
-Ooo szykuje się impreza.!-Powiedział Piotrek i zaczął się śmiać.
Kiedy pokazałam im całe mieszkanie dokładnie zeszliśmy na dół.
-No kuzynka fajną masz tą chatę.-Powiedziała Eryka.
-Maja my musimy już uciekać.-Powiedział Arek.
Pożegnali się z nami i poszłam ich odprowadzić do drzwi. Była już godzina około 18 szybko ten dzień zleciał.Wróciła do kuchni gdzie czekała Esti z Piotrusiem i Mój chłopak.Usiadłam na Adasia na kolana.Dostałam od niego buziaka.
-Uuu jak słodko.!-Krzyknęła Esti i zaczęła się śmiać z Piotrkiem.
-Spadaj.-Powiedziałam i wystawiłam jej język a po chwili buchłam śmiechem.
-Kochanie wracasz dzisiaj do domu.?-Zapytał mnie chłopak.
-Chciała bym jeszcze zostać tu w sumie książki mam ale chyba wrócę do domu dzisiaj od jutra niech zaczną robić szybciej skończą i się wprowadzę w końcu.!-Powiedziałam uśmiechnięta.
Siedzieliśmy rozmawialiśmy śmieliśmy się po chwili zadzwonił Esti telefon.
-Przepraszam chłopaki muszę odebrać Ciocia dzwoni chodź Maja.-Powiedziała i poszłyśmy
Esti rozmawiała jakieś po 5 minut z ciotką. Ja stałam i czekałam po chwili jej rozmowa dobiegła końca.
-Słuchaj Ciotka dzwoniła ze możemy przyjechać kiedy chcemy tylko mamy dać znać wcześniej żeby bilet nam kupiła.-Powiedziała Esti.
-No fajne słuchaj chłopakom na razie nic nie mówimy, A możemy jechać w połowie grudnia żebyśmy wróciły przed sylwestrem. Bo potem urodziny i trzeba planować wszystko.-Odpowiedziałam.
-Jeszcze mamy pól tora miesiąca więc planujemy pomału już coś. A chłopakom powiemy przed wyjazdem.-Powiedziała Esti.
Porozmawiałyśmy chwilę i wróciłyśmy do naszych chłopaków.
-Esti my się będziemy już zbierać. Piotruś jeszcze dzisiaj zostaje u mnie a jutro musi już jechać.-Powiedziała Esti.
-No my też będziemy się zbierać.-Powiedziałam.
-Kochana widzimy się jutro w szkole.-Powiedziała Esti przytulając mnie.
-Kochani życzę wam bardzo dużo szczęścia.Ale nie chce zostać przed wcześnie wujkiem. Więć Adaś nie zmajstruj nic tam.-Powiedział Piotrek i zaczął się śmiać.
Podeszliśmy razem z nimi do drzwi kiedy się ubrali byli do wyjścia przytuliliśmy się jeszcze na pożegnanie i wyszli z domu.
-Misiek zawieziesz mnie do domu.?-Zapytałam.
-Słońce zadajesz głupie pytania.-Odpowiedział całując mnie w czoło.
-To ja lecę tylko po płaszcz i wezmę jeden bukiet kwiatów które dałeś mi w niedziele.-Powiedziałam i zniknęłam już.
Po chwili byłam gotowa do wyjścia zgasiliśmy wszędzie światło dobrze zamknęłam dom i wsiedliśmy do auta.
-Misiek jeszcze trochę i będę miała prawko chce sobie po urodzinach zrobić.-Powiedziałam.
-To wtedy Ty będziesz mnie wozić.-Powiedział i zaczął się śmiać.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy i się śmieliśmy. Kiedy znaleźliśmy się pod moim domem przyszedł czas się pożegnać.
-Nie chcę być sama.-Powiedziałam ze smutkiem.
-Kochanie ja zawsze będę z Tobą.-Powiedział i pocałował mnie.
-Mam nadzieję.
-Słońce Kocham Cię bardzo mocno pamiętaj o tym.Wieczorem zadzwonię.-Powiedział przytulił mnie a na pożegnanie pocałował.
Wyszłam z auta kiedy wchodziłam na schody domu jeszcze pomachałam chłopakowi.Kiedy weszłam do domu przywitałam się z rodzeństwem i rodzicami.
-Maja Maja wróciła.!-Krzyczała siostra.
Podbiegła do mnie z Jaśkiem i mocno mnie przytulili.
-Cześć łobuzy. Mam coś dla was. Wyciągnęłam dla nich z torebki po czekoladzie.
-Byłaś na meczu.?-Zapytał Jasiek tak wszyscy byliśmy później pokaże ci  Ci zdjęci.
-Córeczko skąd masz tak piękny bukiet róż.? Czy mamy już zięcia.?-Spytała się mama z uśmiechem.
-Tak mamuś dostałam te kwiaty od mojego chłopaka.-Powiedziałam po czym przytuliłam rodziców.
-Jak on ci krzywdę zrobi. To mnie popamięta.-Powiedział tata i się zaśmiał.
-Naszym zięciem jest Adam Strzelec.?-Zapytała Mama.
-Tak mamusiu.-Powiedziałam
-Tatuś chcę żaby Panowie jak najszybciej skończyli w tym domu czuje się świetnie chce już tam mieszkać.-Powiedziałam.
-Od jutra zaczynają z pracą dalej powiem żeby załatwili więcej sił.-Powiedział Tata.
Podeszłam do rodziców przytuliłam ich bardzo mocno i każdego z nich pocałowałam.
Poszłam na górę zdjęłam płaszcz położyłam kwiaty na biurko i zeszłam na dół po wazon z wodą żeby wsadzić kwiaty.Wróciłam na górę wsadziłam kwiaty do wody i poszłam szybko się wykąpać.Kiedy wyszłam z łazienki poszłam do pokoju po telefon i ruszyłam w stronę pokoju Jaśka.
Kiedy weszłam do niego od już leżał było już po 21 położyłam się obok brata i zaczęłam pokazywać mu zdjęcia i opowiadać. Nagle pokazało się zdjęcie moje i Adasia z niedzieli które wysłała mi Esti.
-Siostra Adam jest twoim chłopakiem.?-Zapytał Jasiek po czym podniósł się z łóżka.
-Tak braciszku to mój chłopaka.
-O nie wierze mojej siostry chłopak to żużlowiec. Jutro pochwale się chłopakom.-Powiedział.
-Dobrze bracie a teraz idz spać.-Pocałowałam go na dobranoc i wyszłam z pokoju.
Udałam się jeszcze na dół porozmawiać z rodzicami.
-Mamuś dziękuję za zakupy które zrobiłaś w niedzielę. Cudowna jesteś.-Powiedziałam
-Córeczko dla was wszystko.
-Chciałam was zapytać czy mogę jechać z Esti w połowie grudnia do jej Ciotki do Hollywood a przed urodzinami wrócę. Wszystko mamy opłacone.
-Kochanie miło że nasz pytasz oczywiście zgadzamy się z mama.Ale swoja kartę masz więc tam nie masz limitów swoje pieniądze masz.-Powiedział Tata.
-Mam najwspanialszych rodziców.-Krzyknęłam
Pocałowałam ich poszłam do góry. Jutro powiem Esti że mogę jechać.Położyłam się na łóżku było jakoś po 22. Nagle zadzwonił mój telefon.


------------------------------------------------------------------------------------------
I jest kolejny rozdział jeszcze dzisiaj chcę dodać jeszcze jedne. Jest co raz ciekawiej.
Wszystkim czytającym życzę miłego wieczoru. :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz