Kiedy włączyłam telefon i zobaczyłam że Adam dzwonił kilka razy i miałam kilka wiadomości od niego to się wystraszyłam trochę. Po chwili spojrzałam na Esterę ona już rozmawiała z Piotrkiem.
Ja odczytałam wiadomości wszystkie od Adasia. Wywnioskowałam z nich ze napisał mi kilka wiadomości kiedy ja mu nie odpisywałam a Piotrek pewnie powiedział że Estera też nie odbiera i chłopaki chyba się wystraszyli. Kiedy autobus podjechał Esti skończyła rozmowę. Po chwili byliśmy już w autobusie usiadłyśmy na miejsce Esti powiedziała do mnie.
-Chłopaki się wystraszyli że coś się stało. Bo żadna z nas nie odbierała.
-Właśnie o tym myślałam.Oni to są czuby.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po jakiś 30 minutach byłyśmy w szkole. Lekcje zleciały bardzo szybko. Tego dnia po szkole jechaliśmy oglądać te trzy domy rodzice kiedy wyszłyśmy ze szkoły rodzice już czekali na nas. Moje młodsze rodzeństwo zostawili u ciotki która mieszka obok nas.
-Cześć.-Powiedziałam kiedy podeszłam do rodziców.
-Dzień Dobry.-Powiedziała Esti.
Rodzice przywitali się z nami wsiedliśmy do samochodu i tata ruszył.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Dwa domy były na tym samym osiedlu a trzeci jakieś 3km dalej.Przed pierwszym domem czekała na nas właścicielka. Przywitaliśmy się i ruszyliśmy w stronę domu. Na zewnątrz dom był wyremontowany ładne podwórku dużo zieleni.
-Fajne duże podwórko ale zmieniła bym je jeszcze troszkę.-Powiedziałam
-Dom na zewnątrz fajny nie za duży tak w sam raz.-Powiedziała Mama.
-Dom ma 155m. Jest wybudowany od podstaw na zewnątrz wykończony jak widać. Okolica jest bardzo spokojna. Dom został postawiony w marcu tego roku.-Powiedziała Pani właścicielka.
Dom miał dwa balkony i taras.Weszliśmy na środka dom był bardzo duży. Na dole znajdowała się otwarta kuchnia z jadalnią obok był salon osobno łazienka i toaleta, był tez gabinet i garaż. Na dole było fajnie nad salonem była odkryta przestrzeń kiedy wchodziło się na górę fajnie było widać salon.U góry natomiast była duża sypialnia z garderobą obok był pokój łazienka i jeszcze jeden pokój. Po mieszkaniu chodziliśmy oglądaliśmy.
-I jak ci się podoba.?-Zapytali rodzice.
-Powiem wam ze dom jest cudowny nie duży nie mały taki idealny.
Rodzice poszli porozmawiać z właścicielką a ja chodziłam z Esti jeszcze po domu rozmawiając.
-I co sądzisz o tym domu.?-Zapytałam
-Kochana ten dom jest cudny. Kurcze mi się osobiście podoba. Nie brałyśmy go wcale pod uwagę. Ta odkryta przestrzeń nad salonem robi swoje.
-No zgadza się. Tak myślę żeby zobaczyć jeszcze ten obok i ewentualnie tamten. Wydaje mi się ze chyba wybiorę ten. Do szkoły jest 15 minut spacerkiem.-Odpowiedziałam.
Po chwili byli koło nas rodzice wraz z właścicielką.
-Maja i jak.?-Zapytała Mama.
-Mamuś chcę jeszcze obejrzeć ten dom obok i wtedy wybiorę jakiś. Jest dużo zalet tego domu i chyba właśnie wybiorę ten.-Powiedziałam z uśmiechem.
Po chwili udaliśmy się do drugiego domu ona znajdował się jakieś 800m dalej.Tam na nas czekała Pani sprzedająca domy.Podeszliśmy przywitaliśmy się.Ten dom nie robił na mnie dużego wrażenia też był fajny ale jednak to nie to. Chociaż weszłam zobaczyć.
-Ten dom ma 5 lat jest sprzedawany przez młode małżeństwo. Ma 168m jest wyremontowany. Na dole miał dużo pomieszczeń ale ja nie wracałam uwagi już bo mi się nie podobał.
-Esti ten dom mi się nie podoba tak jak tamten.-Powiedziałam do przyjaciółki.
-Prawda tamten jest jakiś lepszy ma w sobie to coś.-Odpowiedziała przyjaciółka.
-Tato Mamo ten dom mi się nie podoba.Wolę tamten.-Odpowiedziałam.
Ja wyszłam ze środka z Esti a rodzice podziękowali kobiecie za pokazanie domu. Udałyśmy się w stronę mojego nowego domu. Rodzice z właścicielką spisali umowę zapłacili trwało to jakaś godzinę. Jechaliśmy odwieźć Esti.
-Maja od jutra wchodzą już robić dom. Więc jedziemy teraz do Zielonej wybrać jakieś farby płytki panele.
Esti pojechała jeszcze z nami a jak będziemy wracać to ją odwieziemy.Po pół godzinie byliśmy na miejscu. Chodziliśmy wybieraliśmy farby i to wszystko co potrzebne, Rodzice poszli do kasy zapłacić o odebrać część rzeczy a resztę mieli przywieźć jutro do domu.My wyszłyśmy z Esti ze sklepu kiedy chciałam zadzwonić do Adasia zobaczyłam ze telefon jest rozładowany.Musiałam czekać jeszcze z godzinę aż będziemy w domu.
Po drodze zajechaliśmy jeszcze do mojej ciotki po rodzeństwo. Ja nie chciałam iść z nimi bo oni szli jeszcze na kawę i pokazać zdjęcia mojego domu które tata zrobił.Ja tylko się przywitałam wzięłam kluczę i poszłam do domu spacerkiem to jakieś 10 minutek drogi. Szłam sobie spacerując było już ciemno było około godziny 20.30.Kiedy wchodziłam na podwórko domu postałam jeszcze chwilę i udałam się w stronę drzwi. Kiedy stanęłam pod drzwiami i zaczęłam szukać klucza w torebce nagle usłyszałam jakiś hałas i zamarłam.
---------------------------------------------------------------------------------
No to działam dalej :)
Miłego wieczoru. Może jeszcze coś dzisiaj napiszę.
Trzymajcie fotkę. Boski Piotruś.! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz