środa, 3 czerwca 2015

XXVI Rozdział

Kiedy położyliśmy się do łóżka zaczęliśmy rozmawiać o dzisiaj. Mój chłopak otworzył wino a ja jadłam winogrono.
-Kochanie i jak Ci się podobało.?-Spytał.
-Cudownie było.Ale Dudka to uduszę normalnie przy najbliższej okazji.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Warto było się tak denerwować.?
-No już nie przesadzaj.-Odpowiedziałam.
Położyłam się na łóżku obok mojego chłopaka i usnęłam.
***Następnego Dnia***
Rano obudził mnie hałas dobiegający z dołu kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam ze Adama nie ma obok mnie. Szybko przetarłam oczy i zleciałam po schodach na dół. Zobaczyłam mojego chłopaka który stał w kuchni i gotował coś a przez przypadek zbił talerz.
-Kochanie nie spisz już.?-Zapytał.
-Myślałam ze coś się stało. Mój chłopak z rana ćwiczenia mi robi.-Odpowiedziałam z uśmiechem.
-Nie chciałem cię obudzić. Siadaj do stołu zaraz śniadanie.
-Mmmm jak tu pysznie pachnie.-Odpowiedziałam.
Usiadłam do stołu zjedliśmy śniadanie. Chwilę później poszłam się ubrać,umyć i w miarę ogarnąć. Kiedy zeszłam na dół Adaś leżał na kanapie.
-Misiek muszę wracać do domu. Dzisiaj Esti wpadnie. Ostatnio źle się czuła.
-A co się stało.?-Zapytał.
-Nie mam pojęcia. Martwię się.
-To ja się zbiorę i zaraz cię odwiozę.
Adaś poleciał na górę a ja usiadłam na kanapie w salonie.
***Kilka godzin później***
Jestem u siebie w domu. Jeszcze do końca się nie wprowadziłam. Jakoś czasu nie był żeby wprowadzić się do końca. Zaraz przyjedzie moja przyjaciółka. Tak się stęskniłam za nią.
Kiedy szłam do kuchni nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko otworzyć drzwi. A w nich stała Esti.
-No kochana miło cię widzieć.-Powiedziałam tuląc ją mocno.
-Też cię kocham.-Odpowiedziała.
Weszliśmy do środka. Usiadłyśmy w salonie.
-To jak czego się napijesz.? Może coś mocniejszego zostaniesz na noc.?-Zapytałam.
-Może na początek herbatę poproszę. A co do zostania na noc to bardzo dobry pomysł.-Odpowiedziała i pocałowała mnie w policzek.
Ja poszłam do kuchni a Esti zaczęła oglądać dom.
-Widzę jeszcze nie się nie wprowadziłaś.-Powiedziała moja przyjaciółka.
-A no wiesz jeszcze jakoś nie było kiedy.- Powiedziałam i zaśmiałam się.
Po chwili siedziałyśmy w salonie podałam herbatę przyniosłam owoce ciastka.
Zaczęłyśmy rozmawiać śmiać się Esti pokazała zdjęcia z balu na którym była z Pawlickim. Ja jej opowiedziałam o moim balu na którym byłam z Adamem. Po chwili zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu widniało zdjęcie mojego chłopaka.
-Czekaj momencik. Moja miłość dzwoni.-Powiedziałam śmiechem. Esti zaczęła się śmiać a ja odebrałam.
-Tak czy Pan już się stęsknił.?-Zapytałam.
-Skłamał bym Panią gdybym powiedział ze nie.-Odpowiedział.
-Jestem z Esi u mnie. Ona zostaje na noc. Misiek później się odezwie, Jutro możesz przyjechać na obiad.
-Pewnie że przyjadę. Nie przeszkadzam Panią. Życzę miłej zabawy. Proszę pozdrowić przyjaciółkę.Kocham Cię.-Powiedział Adam po czym się rozłączył.
Wróciłam do mojej przyjaciółki. Włączyliśmy telewizor i oglądałyśmy film.Kiedy skończył się film poszłyśmy do garderoby dałam Esti jaką piżamę ona poszła się wykąpać a ja w między czasie napisałam wiadomość do mojego miska.
"Witam Pana siedzimy mija nam babski wieczór. Grzecznie czekam na swoją kolej kąpieli. Mam nadzieję że Pan również jest bardzo grzeczny. Całuje Maja." długo nie musiałam czekać na odpowiedz. " Leżę grzecznie w łóżku. Nie ma Pani przy mnie to jest bardzo grzecznie..." ale on jest szalony. Zaczęłam się śmiać i nie czekając odpisałam " Wszystko się jeszcze okaże :) Czekam z niecierpliwością na jutro. Tym czasem życzę dobrej nocy. Kocham mocniej"
Po chwili wróciła Esti. Poszłam wzięłam szybki prysznic i wróciłam położyłam się obok mojej przyjaciółki.
-Wiesz martwię się o Ciebie.-Powiedziałam.
-Mówisz o tym że źle się czułam ostatnio.?-Zapytała Esti.
-Tak. Ty żebyś źle się czuła to nie możliwe jest. Coś nie tak musi być.
Moja  przyjaciółka nic nie mówiąc podeszła do torebki i wyciągnęła coś. Kiedy podeszła do mnie podała mi paczkę testów ciążowych.
-Nie mówi ze to prawda.-Powiedziałam po chwil wywalając oczy.
-Mnie to też nie cieszy. Ludźmi jesteśmy... Chwila nie uwagi.-Odpowiedziała Esti puszczając głowę w dół.
-Robiłaś już test.?-Zapytałam.
-Nie bałam się.Dlatego chciałam przyjechać. Muszę ułożyć wszystko w głowie.-Odpowiedziała.
-Nie martw się kochana ja zawsze będę z tobą pomogę Ci.-Powiedziałam przytulając ją.
Byłam w szoku. Nie wiedziałam co powiedzieć musiałam pomóc mojej przyjaciółce. Wiem że nigdy jej nie zostawię samej. Bez względu co się stanie.
-Rozmawiałaś z Piotrkiem.?-Zapytałam.?
-Oszalałaś.!? On powiedział że dzieci nie chce na razie. On ma teraz swoją karierę żużlową. Dzieci później.-Powiedziała moja przyjaciółka.
-Musimy to sprawdzić i rozwiać wątpliwości. Później będziemy myśleć co dalej.-Powiedziałam i pogoniłam Esti do łazienki.
Czekałam pod drzwiami chyba denerwowałam się bardziej niż ona. Co teraz będzie z jej związkiem.? Co ona zrobi.? Wiem ze ja jej nie zostawię. Co Piotrek powie na to.? W głowie miałam milion pytań.
- I co już.?-Krzyczałam.
-Nie jeszcze nie.-Odpowiedziała przerażona Esti.
Po chwili wyszła moja przyjaciółka z łazienki.
-Teraz musimy poczekać 10 minut. Weź lepiej ty ten test.-Powiedziała moja przyjaciółka.
Stałyśmy tak przerażone w korytarzu. Esti poszła usiąść.
-To już sprawdzam.-Powiedziałam i popatrzałam na moją przyjaciółkę.

----------------------------------------------------------------------
Długo mnie tu nie było. Ale wracam zaczynam pisać. Zaczyna się dziać. ;)





poniedziałek, 22 grudnia 2014

XXV Rozdział

Obudziłam się wcześnie rano leżałam trochę w łóżku. Podniosłam się z łóżka ubrałam szlafrok na siebie i wyszłam z pokoju. Przez jakiś czas szwendałam się po domu byłam zobaczyć u brata i siostry w pokoju. Zeszłam na dół przygotowałam śniadanie dla wszystkich. Po jakiejś godzinie rodzice weszli do kuchni.
-Maja a ty spać nie możesz.?-Spytał tata.
-A dzisiaj coś wcześnie wstałam.Pijecie kawę czy herbatę.?-Zapytałam.
-Kawę wypijemy z tatą,-Powiedziała mama i usiadła do stołu.
-Dzisiaj idziesz z Adamem na zakończenie sezonu.?-Zapytał tata.
-Tak tatusiu.-Odpowiedziałam.
-Może potrzebujesz czegoś.?-Zapytała mama.
-Nie dziękuje wszystko mam.-Odpowiedziałam po czym pocałowałam rodziców.
Zjedliśmy wspólnie śniadanie moje rodzeństwo jeszcze spało.Poszłam do pokoju szykować się bo chciałam iść jeszcze do miasta na zakupy a później mam do kosmetyczki i fryzjera. 
Kiedy zeszłam na dół Laura już nie spała siedziała i jadła śniadanie.
-Hej siostro idziesz ze mną na zakup.?-Spytałam.
-Maju Maju no pewnie.-Krzyknęłam mała po czym pobiegła do góry ubierać się.
Usiadłam w salonie i czekałam aż siostra będzie gotowa. Kwadrans później wyszłyśmy już z domu.
Droga minęłam nam szybko w rozmowie.
-Ten twój chłopak musi być fajny.-Powiedziała Moja siostra.
-On jest bardzo fajny.-Odpowiedziałam i zaśmiałam się.
Pochodziłyśmy trochę po sklepach kupiłam sobie i siostrze takie same bransoletki. Wstąpiłyśmy jeszcze do kilku sklepów. Zrobiłam zakupy Laura stwierdziła ze zrobi kolację z Jaśkiem więc kupiłam młodej to co chciała.
-Maja zobacz chodź do tego sklepu.-Powiedziała Laura i zaciągnęłam mnie do sklepu z zabawkami. 
Mała latała po sklepie jak oparzona.
-Siostro wybierz coś sobie i kupimy coś Jaśkowi jeszcze.-Powiedziałam.
-Mam najwspanialszą siostrę.-Krzyknęła i pobiegła w stronę zabawek.
Jaśkowi wybrałyśmy jakieś dwie gry a Laura wzięła sobie dużego miśka. 
Kilka godzin później.
Jestem już gotowa zaraz ma przyjechać po Mnie Mój chłopak. Nie dawno dostałam wiadomość od Esti ze było cudownie ale dzisiaj Ona coś źle się czuje.Trochę Mnie zadziwiła ale jutro wróci to się spotkamy. Laura przybiegła i powiedziała ze Adam czeka już na dole na Mnie. Wzięłam torebkę i ruszyłam na dół. Kiedy schodziłam po schodach wszyscy stali na dole. Po chwili stałam obok Mojego cudownego chłopaka.
-Kochanie pięknie wyglądasz.-Szepnął Mi chłopak do ucha.
-Maja jeszcze zdjęcie Wam zrobię.-Powiedziała Mamcia.
-Uwaga paparazzi.-Powiedziałam do Adasia po czym buchnęliśmy śmiechem. 
Stanęliśmy w salonie mama zrobiła kilka fotek i już po chwili wychodziliśmy z domu. 
Tata wyszedł z Nami na dwór i powiedział.
-Dobrze się bawcie kochani.
-Dziękujemy.
Po chwili byliśmy już w aucie. Na noc nie wracałam do domu tylko spałam u Mojego chłopaka.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy o wszystkim. Trochę się bałam nie znałam tam prawie nikogo po za kilkoma osobami w dodatku będą tam bardzo ważne osoby.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkowaliśmy autko wyszliśmy i udaliśmy się w stronę wejścia Adaś powiedział.
-Nie stresuj się tak kochanie.-Po czym pocałował Mnie.
Bóg tak chciał ze fotograf w tym momencie zrobił Nam zdjęcie. Przed wejściem czekali na Nas Patryk z Kacprem.
-Cześć chłopaki.-Powiedziałam.
-Adaś masz szczęście z taką Kobietą.-Powiedział Patryk.
Po chwili weszliśmy do sali tam już byli wszyscy. Poszliśmy na nasze miejsce. Mój chłopak przywitał się ze wszystkimi a Mi przedstawił kilka osób.Poznałam Kamila Adamczewskiego chwilę porozmawiałam z Panem Andrzejem. Udaliśmy się na do naszego stolika gdzie siedzieliśmy Ja z Moim chłopakiem Patryk,Kacper,Kamil,Saszka i jeszcze kilka osób których nie znałam osobiście.
Wieczór mijał bardzo szybko. Było kilku fotografów którzy robili cały czas zdjęcia.
-Kochanie chodź.-Powiedział Mój chłopak i złapał Mnie za rękę.
Podeszliśmy do stołu gdzie siedzieli seniorzy.
-Dzień Dobry-Powiedziałam uśmiechając się delikatnie.
Adaś rozmawiał z seniorami a Ja stałam obok z Patrykiem i rozmawiałam.
-Maja dzisiaj będziesz gwiazdą parkietu.?-Spytał Patryk.
-Patryczku uspokój się. Dziś będę bardzo grzeczna.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili podszedł do Nas Saszka.
-Maja piękniejesz.-Powiedział Alex i przytulił Mnie.
-Sasza zobacz jak Adaś promienieje przy Niej.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Chłopaki Chłopaki. Dziękuję Saszka.A jak tam Marcela.?-Spytałam.
-Bardzo dobrze. Babcia zdrowieje. Co raz lepiej jest.-Odpowiedział Saszka.
Kiedy rozmawialiśmy z chłopakami poczułam jak ktoś się tuli do Mnie. Kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adasia tulącego się do Mnie i szepcącego Mi do ucha "Kocham Cię"
-Wariat.-Odpowiedziałam.
-Saszka Ty nawet nie wiedz że Maja jest Naszą gwiazdą parkietu. Chłopie jak Ona wywija mówię Ci.-Powiedział Patryk.
Nagle do rozmowy wtrącił się Piotr Protasiewicz.
-Patryk kto tak wywija. Kto to taki.?-Spytał.
Spojrzałam na Patryk On na Mnie. Jak piśnie słowo to chyba Go zabije.
-Kapitanie dziewczyna Naszego Jokera.-Powiedział.
-O proszę to Adam ma taki skarb. Normalnie muszę to sprawdzić.-Powiedział Kapitan.
Myślałam że Patryk to uduszę. Ten chłopak ma nie wyparzony język.
-Patryczku co Ty gadasz za głupoty głuptasie.-Powiedziałam śmiejąc się.
-Kochanie Kapitan Ci teraz nie odpuści.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu dobrze wiesz że nie potrafię tańczyć.-Odpowiedziałam po czym uśmiechnęłam się.
-Widziałem Naszą gwiazdę wieczoru w akcji już nie raz. Nie gadaj już tu głupot Majeczko.-Powiedział Patryk.
-Chodzcie już do  stołu przekąsimy coś.-Zaproponował Saszka.
-Zgadzam się to bardzo dobry pomysł.-Odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę Naszego stołu.
Kiedy odchodziliśmy Pan Piotr powiedział.
-I tak Cię dorwie Maju.
Uśmiechnęłam się i poszłam dalej.Kiedy usiedliśmy do naszego stolika powiedziałam do Patryka.
-Duzers masz problem u Mnie.-Powiedziałam po czym się zaśmiałam.
Wieczór był bardzo fajny wypiłam kilka lampek wina Adas nie pił bo prowadził.Oczywiście nie zabrakło tańców kilka razy zatańczyłam z Moich cudownym chłopakiem kiedy szłam usiąść do stolika nagle podszedł do Mnie Pan Piotr.
-Zatańczymy.?-Spytał.
-Panu nie odmówię.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Kiedy tańczyłam widziałam Mojego chłopaka i Patryka jak się przyglądali jak tańczyłam z kapitanem. Po skończonym tańcu udaliśmy się w stronę Adasia.
-Oddaję. Chłopie masz świetną dziewczynę. A Patryk miał racje gwiazda parkietu.-Powiedział kapitan.
-Kapitanie Ją stać na więcej. To jeszcze nic.-Dodał Patryk.
Pan Piotr poszedł do swojego stolika a Ja poszłam tańczyć z Adasiem.
Po jakimś czasie siedzieliśmy przy stoliku.
-Kochanie uciekamy zaraz.?-Spytał Mnie Adam.
-Tak już późno. Sił brak.-Odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili podleciał do Nas Patryk.
-Joker mogę zabrać  Twoją kobietę na jeden tanieć.-Spytał Duzers.
-Jak ma siły to pewnie.
-Miałam Ci głowę urwać za wrobienie Mnie. No cóż zatańczę z Tobą.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Z Patryczkiem zatańczyłam jeden taniec i poszliśmy do Mojego chłopaka.
-My już uciekamy do domu.-Powiedziałam.
-No co wy.?Już.?-Odpowiedział Patryk.
-Teraz będę miał Maje tylko dla siebie.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu tylko bezpiecznie. Spokojnie. Wujkiem nie planuję jeszcze być.No ale ewentualnie.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Spadaj Dudek.!-Powiedziałam z uśmiechem.
Poszliśmy pożegnać się ze wszystkimi.
-Adam masz zabierać Maje na mecze. Do zobaczenia.-Powiedział Pan Piotr.
-Pewnie  że będę Ją zabierał. Ona żadnego meczu nie odpuści.-Odpowiedział Joker.
Kiedy pożegnaliśmy się ze wszystkimi poszliśmy do auta. Do Adasia domu mieliśmy troszkę minut jazdy.
-Misiek jaka Ja jestem zmęczona.-Powiedziałam.
-Cóż się dziwić Moja gwiazdo wieczoru.-Odpowiedział.
-Już spokojnie zazdrośniku Mój.Zobaczymy w domu.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po jakiś kilkunastu minutach byliśmy pod domem Mojego chłopaka. Weszliśmy do środka. Adaś z auta wziął moją torbę z rzeczami.
-Kochanie chodź pokażę Ci gdzie co jest.-Powiedział Adaś.
Po chwili wiedziałam już mniej więcej gdzie co jest.
W pokoju wyciągnęłam swoje ciuchy.Ale piżamy zapomniałam.
-Chcesz coś do picia.?
-Mogę się napić coś gazowanego.Kurcze zapomniałam piżamy.
-Skarbie dla Mnie możesz spać bez niej. Tam w szafce są koszuli wyciąg sobie jakąś.
-Czubek Mój.
Wzięłam koszulkę Mojego chłopaka i poszłam się wykąpać. Po kilkunastu minutach byłam już w łóżku. Adaś wszedł do pokoju już wykąpany bo skorzystał z łazienki na dole. Przyniósł wino i owoce. Kiedy położyliśmy się do łóżka.




-------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział. Czasu brak było. Ale coś napisałam.
Walasek wrócił to jest to. :) Pieszczek jest i skład zamknięty.
Wesołych Świat Wszystkim Życzę.
Cudownych Prezentów. :)












poniedziałek, 8 grudnia 2014

XXIV Rozdział

Przebudziłam się Esti spała zostało Nam jeszcze godzinę drogi. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam ze Adam dzwonił i pisał kilka wiadomości miałam też jedną wiadomość od Dudka " Dziewczyny gdzie Wy jesteście chłopaki się denerwują.Dajcie znać co z Wami.". Piotrek zapewne też do Esti pisał i dzwoniła. Postanowiłam że odpiszę Patrykowi " Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze." Nie mogłam spać siedziałam i myślałam o tych wszystkich wydarzeniach.
Tymczasem u chłopaków.
Adam siedział w pokoju z Piotrkiem i myśleli o tym całym zajściu.Patryka Kacper i Przemo poszli do góry się położyć. Kacper dużo nie wypił więc postanowili że rano wracają szukać dziewczyn.
Po chwili zadzwonił Patryka telefon który zostawił na dole. Piotrek chwycił szybko telefon i powiedział.
-Maja napisała. Patryk pisał do Niej.
-Co Ona napisała.?No mów.!-Powiedział Adam.
-Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze.-Przeczytał Piotrek.
-Pewnie wracają do domu. Maja pewnie zabierze Esti do siebie.-Powiedział Adam.
-Słuchaj chodz się położymy na trochę a rano pojedziemy do Nich.Wszystko się wyjaśni.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki poszli do swoich pokoi i udali się do spania. Nie mogli usnąć przez jakiś czas.Bardzo żałowali tego co zrobili.
Tymczasem u Nas
Siedziałam myślałam o wszystkim. Przecież Oni Nas nie zdradzili. Ale jednak zabrali do klubu a uwagę skupili na innych dziewczynach. W sumie to mogłyśmy z Nimi porozmawiać. Sama już nie wiem co mam myśleć.
-Maja jak droga.?-Zapytała zaspanym głosem. Esti.
-Spokojnie. Jeszcze z jakieś pół godziny i będziemy.Patryk do Mnie pisał.-Odpowiedziałam.
-Pewnie się martwią o Nas. Trochę głupio zrobiłyśmy.
-Napisałam Mu że nic Nam nie jest. Zresztą sama przeczytaj.-Powiedziałam po czym podałam telefon Mojej Przyjaciółce.
-Wiesz Piotrek z Adaśkiem nie zrobili nic tak bardzo złego.
-Tak właśnie siedzę i myślę o tym cały czas. Zresztą czas pokaże.
Siedzieliśmy rozmawialiśmy droga minęła bardzo szybko po chwili znalazłyśmy się w Nowej Soli. Wzięłyśmy walizki i wysiadłyśmy z pociągu. Udałyśmy się w stronę taxi która stała na parkingu. Po jakiś kilkunastu minutach byłyśmy u Mnie w domu.
-Esti zapłać Panu a Ja idę drzwi otworzyć.-Powiedziałam i wzięłam walizki kierując się w stronę drzwi.
Po chwili byłam już u Mnie w domu. Kiedy weszłam do środka dom już był prawie skończony. Po chwili dołączyła do Mnie Moja najwspanialsza przyjaciółka.
-Kurdę ale tu się pięknie robi. Jeszcze trochę i się wprowadzisz.-Powiedziała Esti.
-Chodź się położymy.-Powiedziałam.
Walizki zostawiliśmy na dole Esti kierowała się w stronę schodów a Ja poszłam zamknąć drzwi na klucz.Do rodziców zadzwonię później żeby tata przyjechał po Nas. Nie będę ich martwić. W domu porozmawiam z Nimi. Nie miałyśmy siły na nic przebrałyśmy się szybko w piżamy.
Razem z Esti położyłyśmy się u Mnie w sypialni.
-Dlaczego faceci tacy są.?-Spytałam.
-Nie ma ideałów. Damy radę.Wstaniemy to pomyślimy.-Powiedziała Esti.
Po chwili usnęłyśmy. Nagle obudziła Nas dźwięk dzwonka do drzwi. Spojrzałam  na zegarek a tam była godzina 13.00.
-Chodź zejdziemy. Pewnie to chłopaki.-Powiedziała Esti.
Zeszłyśmy na dół przez judasza zobaczyliśmy że to chłopaki.
-I co robimy teraz.? Wpuszczamy Ich czy co.?-Spytałam.
-Zobacz nie dają za wygraną wiedzą że tu jesteśmy.-Powiedziała Esti.
-To otwieram zaryzykujemy.-Odpowiedziałam.
Otworzyłam drzwi a w nich stali Adam i Piotrek.
-Oszalałyście.?-Spytał Piotrek.
-Aha my oszalałyśmy. Wy chyba śmieszni jesteście.-Odpowiedziała Esti.
-Chodźcie lepiej do środka. Zimno jest nie będziemy stali w drzwiach.-Powiedziałam.
Kacper,Przemo z Patrykiem zostali w aucie a My weszliśmy do salonu. Usiadłyśmy z Esti a chłopaki stanęli obok.
-Chodź na górę pogadamy.-Powiedziałam do Mojego chłopaka. Po czym zostawiliśmy Esti z Piterem i poszliśmy do sypialni.
Po chwili byliśmy już na górze usiadłam na łóżku a obok Mnie Adam.
-No słucham co masz Mi do powiedzenia.
-Skarbie nie tak miało być.Dobrze wiesz. Dużo wypiliśmy. Przepraszam.
-Tłumaczenie alkohol.
-Proszę Cię. Dobrze wiesz. Przecież nic złego nie zrobiłem. Tylko tańczyłem.
-Nie chodzi Mi nawet już o to. Nawet nie wiedziałeś kiedy wyszłam. Szybko sobie przypomniałeś. Jak byłam już w drodze do domu.
-Taki głupi byłem. Bardzo zależy Mi na Tobie dobrze o tym wiesz. Przepraszam przepraszam.-Powiedział po czym pocałował Mnie.
-Pomyśle.-Powiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili Mój chłopak położył Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
A u Esti i Piotrka.
-Ile strachu Mi napędziłaś.
-A to bardzo ciekawe. W klubie chyba nie myślałeś o tym.
-Kochanie popełniłem błąd razem z Adamem. Ale nic złego nie zrobiliśmy.
-Tak tylko szybko sobie przypomniałeś o Mnie.
-Już się nie gniewaj.
-Twoja ostatnia szansa.-Powiedziała Esti i mocno przytuliła się do Piotrka.
Po chwili zeszłam z dół z Adamem. Usiadłam koło Piotrka i Esti.
-Gdzie macie resztę.?-Spytałam.
-Siedzą w samochodzie.-Powiedział Piotrek i zaśmiał się.
-To Ja idę po nich. A Wy zróbcie coś do picia.-Powiedziałam i wyszłam.
Po chwili znalazłam się pod autem chłopaków.Wczoraj nieźle się bawili. Dzisiaj ledwo żyją. Przemo spał z tyłu na kanapie. Roguś ledwo żył a Dudek był w miarę kumaty. Zapukałam w szybkę. Patryk otworzył drzwi.
-No Patryczku. W miarę normalny jesteś.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Dobrze jest. Chociaż wczoraj mogło być inaczej.-Odpowiedział Patryk.
Zboku siedział Rogowski i się śmiał. Nie wiem czy do Nas czy sam do siebie.Chyba go nieźle trzyma jeszcze po wczoraj.
-Dobra zbieraj Kacpra a Ja idę obudzić Przemka.
Poszłam do tyłu otworzyłam drzwi. Klepnęłam lekko Pawlickiego w ramię a on zerwał się jak oparzony. Trochę Mnie to bawiło. Wczoraj poszaleli a dzisiaj kara musi być.
-Wstawaj i chodź do domu.-Powiedziałam.
Po chwili wszyscy byliśmy w domu. Znaleźliśmy się w salonie.
Kilka dni później.
Tydzień minął szybko dzisiaj Esti idzie na bal podsumowujący sezon 2014. Dzisiaj nie była w szkole bo pojechała do Leszna. Jutro Ja idę na zakończenie sezonu z Adasiem. Postanowiłam że ubiorę tą sukienkę co dostałam od Niego kiedy jeszcze nie byliśmy razem.Dzisiaj wieczór spędzam z rodzicami w domu. Mój chłopak dzisiaj spotyka się z chłopakami z klubu a Ja nie chciałam im przeszkadzać.W poniedziałek wprowadzam się już do Mojego domku. Jutro ostatnie poprawki i wszystko idealnie.Wszystko już jest skończone zostało jeszcze dokupić kilka drobnostek. Moja przyjaciółka na bal szła ze swoim chłopakiem na godzinę 19.00. Cały dzień spędziłam z rodzicami. Około 20 poszłam wziąć kąpiel a później iść spać.Jutro długi dzień czeka Mnie. Po godzinie leżałam już w łóżku. Napisałam wiadomość do Mojego ukochanego " Widzimy się jutro.Nie balujcie dzisiaj za długo.Kocham Cię." Odłożyłam telefon na bok i poszłam spać.



-------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdział kolejny :)
Dziękuję za wejścia:)






poniedziałek, 1 grudnia 2014

XXIII Rozdział

-Kochanie Twój telefon dzwonił.Zostawiłaś go na dole.Proszę.-Powiedział Adam po czym podał Mi telefon.
-O dziękuję. Zaraz wychodzę szykuję się i możemy lecieć.-Odpowiedziałam.
Chłopak wyszedł z łazienki. Odblokowałam telefon i zobaczyłam ze mama dzwoniła 2 razy. Wystraszyłam się i spanikowana oddzwoniłam.
-Hallo Mamo. Co się stało.?-Powiedziałam do słuchawki.
-Cześć Maju. Czy coś musi się stać. Chciałam głos córeczki usłyszeć.-Powiedziała Mama.
-A Ja już się wystraszyłam.
-A jak tam u Ciebie.? Co robicie.?Jak zabawa.?
- A mamuś cudownie tu jest.Nie chce się wracać do domu. Impreza super.Dzisiaj idziemy jeszcze do klubu a jutro wracamy do domu.Wieczorem pewnie już będziemy.
-To fajnie. Dasz znać jak będziecie wracać. To uszykuję kolację.
-To dobry pomysł.Mamuś odezwę się jutro. Lecę się szykować. Buziaki.
-Dobrej zabawy.-Powiedziała mama i się rozłączyła.
Odłożyłam telefon na bok wyszłam z wanny i zaczęłam się wycierać. Po chwili owinięta w ręczniku poszłam do pokoju. Wyciągnęłam kosmetyczkę przygotowałam ciuchy.Po chwili do pokoju wszedł Adaś i usiadł koło Mnie na łóżku.
-I jak słońce.?-Spytał.
-Mamuśka dzwoniła. Jutro przygotuje dla Nas kolację jak wrócimy.-Odpowiedziałam.
Po chwili dałam chłopakowi buziaka a On położyła Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
-Puść proszę cię puść.-Zaczęłam krzyczeć śmiejąc się.
-Nie ma tak łatwo.!-Odpowiedział.
Po chwili wyrwałam się z Jego objęć.
-Oszalałeś.?-Zapytałam.
-Kochanie uspokój się. Idę się wykąpie szybko a Ty się szykuj. Piękności Moja.!-Powiedział.
-Nie podlizuj się.!-Krzyknęłam po czym Adam zniknął za drzwiami.
Zaczęłam się szykować zrobiłam makijaż w między czasie piłam kolejnego drinka do 30 minutach byłam już gotowa zostało Mi tylko się ubrać. Adaś wyszedł z łazienki i zaczął szykować ciuchy.
-Kochanie czy Ty nie przesadzasz z tymi drinkami.?-Zapytał.
-Spokojnie już nie piję na razie.-Powiedziałam po czym podeszłam i pocałowałam Go.
Po 20 minutach byliśmy już gotowi.Zeszliśmy na dół. Patryk był już gotowy z Przemkiem. Zaraz za Nami zeszli Esti i Piotrek. Patryk wcześniej wezwał taksówki które czekały już przed domem. Wyszliśmy z domu wsiedliśmy do aut i ruszyliśmy w stronę klubu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Wszystko mieliśmy już załatwione Patryk wcześniej zarezerwował wszystko. Weszliśmy do klubu usiedliśmy chłopaki poszli do barku po alkohol.
-To co kochana bawimy się dzisiaj.?-Spytała Esti.
-No pewnie. Jutro leczymy kaca w poniedziałek do szkoły a dzisiaj się bawimy.!-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili dołączyli do Nas chłopaki. 
-To co gwiazdo pokażesz jak się tańczy.?-Zapytał Patryk.
-Chłopaki dajcie spokój. Później się zobaczy.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Patryczku to jest Moja gwiazda wieczoru.-Powiedział Adam.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Chłopaki zaczęli polewać alkohol.
-Dziewczyny a Wy jak pijecie.?-Spytał Przemo.
Popatrzałam na Esti Ona na Mnie i wybuchłyśmy śmiechem.
-To Panowie z kieliszka jedziemy na początek.-Powiedziała Esti.
Wypiliśmy kilka kieliszków i ruszyliśmy tańczyć.Mój chłopaka świetnie tańczy.Po chwili podleciał Dudek i chwycił Mnie do tańca. Szalałam z Nim na parkiecie. Reszta poszła do stolika Naszego. My po chwili również wróciliśmy do Nich.
-Adaś jakie Ty masz szczęście mając taką dziewczynę.-Powiedział Patryk.
-Bo Ona jest taka cudowna.!-Powiedział Adam po czym Mnie pocałował.
-Idziemy się bawić.!-Krzyknęła Esti po czym zaciągnęła wszystkich na parkiet.
Świetnie się wszyscy bawiliśmy.Po chwili wróciłam z Esti do stolika chłopacy byli już wstawieni. Siedzieliśmy piłyśmy drinka i rozmawialiśmy. Po chwili zobaczyliśmy jak koło chłopaków kręcą się jakieś dziewczyny.
-Co Oni robią do cholery.?-Spytałam Esti.
-No zaraz szlak Mnie trafi. Przecież Oni nawet sobie nic z tego nie robią.Jak by Nas tu 
nie było w ogóle.-Powiedziała Esti.
-Nie mogę się na to patrzeć. Niech Oni robią sobie co chcą.-Powiedziałam
Chłopaki tańczyli z dziewczynami jak gdyby nigdy nic jak by wcale Nas nie było w tym klubie. Całkowicie Nas olali.
-Chodź zbieramy się stąd. Nie ma sensu nawet iść do Nich.-Powiedziała Esti.
-Chcą się bawić to się będą bawić.-Powiedziałam.
Polałam Mi i Esti po kieliszku wódki wypiłyśmy i udaliśmy się do wyjścia.Przed klubem stało kilka taksówek.Wzięłyśmy jedną i ruszyliśmy w kierunku domu. Esti miała jeszcze jedną parę kluczy którą Piotrek jej dał.Chłopaki nawet się nie zorientowali że Nas nie ma.
Dojechaliśmy do domu zapłaciliśmy kierowcy i weszłyśmy do domu.
-Maja wracamy do domu.?-Spytała Esti.
-Najlepiej by tak było.-Odpowiedziałam.
-Pewnie jakieś autobusy kursują w nocy. Ewentualnie pociąg.Zaraz sprawdzę.-Powiedział przyjaciółka Moja.
-Słuchaj wrócimy do Soli.A tam pojedziemy do Mnie i zostaniemy u Mnie już.
-Kochana jest pociąg o 2.30 czyli za jakieś 40 minut.
-Dobra to dawaj zbieramy się szybko się przebierzemy zaraz zadzwonię po taxi i wracamy.
Spakowałyśmy rzeczy przebrałyśmy się. Zaraz miała być po Nas taxi. Postanowiliśmy że napiszemy chłopakom liścik. "Jesteście bardzo cudownie. Chcieliśmy się bawić to się bawcie już bez Nas. Przesyłamy ogromne całusy. Nie szukajcie Nas".Zostawiliśmy karteczkę i ruszyliśmy w stronę czekającej taxi.
Tymczasem z klubie.
-Chłopaki gdzie są dziewczyny.?-Spytał Piotrek.
-Nie mam pojęcia przecież poszły usiąść.-Powiedział Patryk.
Chłopaki usiedli i myśleli gdzie My jesteśmy.
-Poczekajcie zaraz coś zdziałam.-Powiedział Przemek i ruszył w stronę ochroniarzy.
Chłopaki byli w szoku nie wiedzieli gdzie znikliśmy. Po chwil wrócił Przemo i powiedział,
-Słuchajcie ochroniarz mówił ze dziewczyny wyszyły około godziny temu.
-Co Ty w ogóle gadasz stary.-Powiedział Adam po czym złapał się za głowę.
-Nie ma co wracamy do domu. Zaraz taxi złapiemy i wszystko się wyjaśni.-Powiedział Dudek.
-Zadzwonię do Mai a Ty do Estery.-Powiedział Adam. Kiedy wyszli z klubu.
-One pewnie widziały jak tańczyli chłopaki z tymi laskami a Je olali.-Powiedział Patryk do Przemka.
-Żadna nie odbiera.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki udali się do domu.
Tymczasem u Nas.
Jesteśmy już w pociągu chłopaki dzwonili kilka razy ale żadna z Nas nie odebrała.
-Jak można tak się zachować to Ja nie wiem.Myślałam że Oni inni są.-Powiedziałam oburzona.
-Myślą że są żużlowcami to wszystko mogą. Przecież nie jesteśmy zabawkami. Mamy uczucia.-Powiedział Esti.
-Kochana idziemy spać nie ma co. Dojedziemy gdzieś za kilka godzin dopiero.
Rozsiadłyśmy się wygodnie. Byłyśmy tak bardzo złe ale ze zmęczenia usnęłyśmy.
A u chłopaków.
Wrócili do domu zobaczyli ze nikogo nie ma. Piter z Adam poszli na górę do pokoju zobaczyć. Tam zobaczyli tylko puste szafki. Patryk z Przemkiem i Kacprem zobaczyli karteczkę na stolę która była od Nas.
-Nie mam pojęcia gdzie One są ale pewnie chodzi o tą sytuacje w klubie.-Powiedział Kacper.
Po chwili zeszli chłopaki na dół.Podeszli do kolegów. Przemo podał Im tylko karteczkę nic nie mówiąc.
-Boże co my dobrego zrobiliśmy.-Powiedział Adam. Po czym usiadł.
-Gdzie One teraz są przecież noc jest.-Mówił Piter.
Chłopaki usiedli w salonie załamani.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdziałek kolejny trochę czasu to zajęło ale jest coś.








poniedziałek, 24 listopada 2014

XXII Rozdział

Kiedy rano się przebudziłam chciałam przytulić się do mojego chłopaka zobaczyłam ze go nie ma. Wzięłam telefon do ręki popatrzałam na godzinę było bardzo wcześnie 6.55 owinęłam się delikatnie kołdrą i podeszłam do okna. Było jeszcze ciemno. Po chwili wróciłam do łóżka i się położyłam. Leżałam aż po chwili otworzyły się drzwi do pokoju a w nich zobaczyłam moją miłość.
-Gdzie Ty byłeś o tej godzinie. Martwiłam się.-Powiedziałam.
-Majuś nie mogłem spać to poszedłem kawę wypić.-Odpowiedział.
Po chwili mój chłopak leżał już obok mnie położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Chłopak pocałował mnie delikatnie w czoło a ja po chwili zasnęłam z powrotem.
U Estery i Pitera.
Są bardzo szczęśliwy ze sobą mocno się kochają wzajemnie w końcu spędzili ze sobą pierwszą namiętną noc.Leżeli wtulenie w siebie.
-Chcę kupić mieszkanie blisko Ciebie.Najlepiej w Zielonej.-Powiedział Piotrek.
-Proszę Cię przecież to nie kosztuje mało.-Odpowiedziała.
-To będzie nasze wspólne mieszkanie. Po meczach nie będę musiał wracać w nocy czy spać po znajomych.
-Kotek musisz dobrze to przemyśleć.
-Mam kwotę odpowiednią na mieszkanie.Nie martw się.
Po chwili leżeli mocno przytuleni do siebie. Esti była tak bardzo szczęśliwa.Oddała się chłopakowi którego kocha i który ją bardzo mocno kocha.
-Dziękuję Ci za tą noc. Było cudownie.-Powiedziała i pocałowała go.
-Oboje tego chcieliśmy. Jesteś wspaniała.Pamiętaj za tydzień idziesz ze mną na zakończenie sezonu.
-Tak tak wiem muszę sukienkę kupić.
-Wczoraj tak  pięknie wyglądałaś.Może wyskoczycie z Mają na zakupy może tu coś kupisz sobie.
-O to dobry pomysł. Pogadam z nią później.Pewnie jeszcze śpi. Chodz zejdziemy na dół zrobimy jakieś śniadanie dla pijaków.-Powiedziała i zaczęła się śmiać.
U Mai.
Poczułam delikatny pocałunek w policzek i usłyszałam szepcące głos do mojego ucha
-Wstawaj księżniczko.
Kiedy przetarłam oczy zobaczyłam mojego chłopaka który stał i trzymał tacę ze śniadaniem.
Podniosłam się delikatnie z łóżka a on położył mi tacę na kolana i dał różę,
-Dla mojej najpiękniejszej.-Powiedział.
Byłam tak bardzo szczęśliwa nic nie powiedziałam tylko obdarowałam go namiętnym pocałunkiem.
Po chwili zabrałam się do śniadania.Kiedy zjadłam śniadanie podziękowałam chłopakowi i poszłam się uszykować Adam poszedł do znajomych na dół.
Po jakiś 30 minutach byłam juz gotowa zeszłam na dół wszyscy siedzieli w salonie. Chłopaki tak wczoraj poszaleli że dzisiaj ledwo żyją.
-Idzie gwiazda parkietu.-Krzyknął Przemo.
-No nie przesadzajcie.-Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
Zeszłam po schodach podeszłam do Adasia i usiadłam mu na kolanach.
-Widzę Panowie kac męczy.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać z Esti.
-Chłopaki za mocno zaszaleli wczoraj.-Powiedziała Esterka.
-No dziewczyny nie przesadzajcie.-Powiedział Patryk.
-Maja ale ty wywijasz dobrze na parkiecie dobrze o tym wiesz.-Powiedział Kacper.
-Chłopaki ciii nic nie mówicie nikomu. To będzie nasza tajemnica.-Powiedziałam do nich oni wszyscy wyczeszczyli tylko oczy a ja buchłam śmiechem z Esti.
Wczoraj bawiło się z nami jeszcze dwie dziewczyny. Ale wczoraj wieczorem wróciły do domu. Były trochę sztywne. Ja siedziałam u mojego chłopaka na kolanach i tuliłam się do niego Esti siedziała obok nas z Piotrkiem.
-To co dziewczyny lecimy dzisiaj do klubu jakiegoś.?-Spytał Dudek.
-Chłopaki ja muszę dzisiaj wracać.Jestem umówiony z kimś.-Powiedział Alex.
-No rozumiemy. Uciekaj i ucałuj Marcelę od nas.-Powiedziałam.
-Panowie do klubu z miłą chęcią. Ale nie uprzedziliście nas o planach na ten weekend i my musimy jechać na zakupy.-Powiedziała Esti.
-Nie widzę w tym żadnego problemu.-My jedziemy z Adamem z wami a chłopaki odpoczną.-Powiedział Piotrek.
-Dobrze dobrze idziemy zrobić obiad z Esti. Zjemy i jedziemy.-Powiedziałam.
Udałyśmy się z Esti do kuchni chłopaki poszli się położyć do góry. Kiedy robiłyśmy obiad nie obyło się bez rozmowy.
-Maja. Spędziłam noc z Piotrkiem.-Powiedziała Esti.
-Kochacie się i w końcu musiało się to stać.Przecież nie żałujesz tego. Oddałaś mu się z miłości.-Powiedziałam.
-Tak bardzo go kocham a ta noc była najwspanialsza.
-Ja też nie żałuję. Również spędziłam namiętną noc z Adamem było cudownie. Nie żałuję żadnej chwili z nim.
-Kto by pomyślał że tak się potoczą nasze losy. Że życie napisze nam taki scenariusz.
Cały czas rozmawiałyśmy o tym co się wydarzyło wczorajszej nocy. Żadna z nas nie żałowała tego co zrobiła. Wręcz byłyśmy bardzo szczęśliwe ze przeżyłyśmy cudowna noc z chłopakami których bardzo kochamy a oni nas.Obiad był już gotowy poszłyśmy do jadali przygotowaliśmy stół. Alex zostaje jeszcze tylko na obiedzie i później jedzie do Marceli. Tak naprawdę żadne z nas nie wie co się dzieje między nimi. Z Marcelą ostatni raz rozmawiałyśmy w czwartek i nic nie mówiła o jej relacjach z Saszą.Kiedy było wszystko gotowe poszłam po chłopaków do góry z Est. Najpierw poszłyśmy po Saszę,Patryka,Kacpra i Przemka. Chłopaki zeszli na dół a my poszłyśmy obudzi naszych wybranków. Po chwili wszyscy razem znaleźliśmy się na dole w jadali podałyśmy obiad z Esti i zaczęliśmy wspólnie jeść.Po skończonym obiedzie chłopaki w ramach rekompensaty za pyszny obiad powiedzieli że po sprzątają a my mamy iść szykować się do miasta.
Zeszyłyśmy na dół gotowe już do wyjścia pożegnaliśmy się jeszcze z Saszką  który już jechał.
-Dzięki chłopaki za dobrą zabawę.-Powiedział Alex.
-Fajnie że przyjechałeś. Było nam miło.-Powiedział Piotrek.
-Widzimy się na zakończeniu sezonu.-Powiedział Adam z Patrykiem.
-Pozdrów Marcelę, -Powiedziałam.
Chłopak pożegnał się jeszcze raz z nami i wyszedł. My również po chwili wyszliśmy w domu zostali Patryk,Kacper i Przemo żeby odespać trochę do imprezy.
Udaliśmy się do miasta za zakupy chodziliśmy trochę po sklepach nic nie mogliśmy ciekawego znaleźć  w końcu weszliśmy do sklepu z sukienkami. Znalazłyśmy z Esti kilka ciekawych sukienek oczywiście chłopacy też dali nam do przymierzenia kilka tych które im się podobają.
Pierwszą przymierzyłam sukienkę którą Adaś wybrał czerwono-złotą. Była bardzo fajna.
-I jak wam się podoba.?-Ta jest świetna.-Powiedział Adam.
-Czerwona nie zła.-Powiedział Esti.
-Ładnemu we wszystkim ładnie.-Powiedział Piter.
Przymierzyłam jeszcze cztery inne sukienki wszystkie były fajne. Ale zdecydowałam się że wezmę tą pierwszą.Przyszła kolej na Esti ona wybrała delikatne kolory z Piotrusiem.
-I jak wam się podobam w tej ołówkowej.?
-Kochanie za blada jesteś. Następną proszę.-Powiedział Piter.
Esti kolejną sukienkę wybrała całą złotą w niej idealnie wyglądała.
-Bierzemy tą.-Powiedziałam.
Esti poszła się przebrać a ja poszłam do kasy zapłacić za swoją wyciągnęłam z portfele kartę.
-Ja płacę.-Powiedział Adam.
-Wystarczająco dużo już płaciłeś.-Powiedziałam.
-Ja płacę i koniec.
Podał kasjerce swoją kartę. Byłam tak na niego wściekła ze wzięłam sukienkę i wyszłam przed sklep.
-Maja stój.-Krzyczał biegnący za mną Adam.
-Mam pieniądze nie musisz cały czas płacić za mnie.
-To jest prezent. Nie denerwuj się mi już.
Po chwili ze sklepu wyszli Esti z Piotrkiem.
-Co takie miny grobowe macie.?-Spytał Piotrek.
-Nie nic.-Odpowiedziałam.
-Jeszcze musimy zrobić zakupy i wszystko zrobione na dziś.-Powiedziała Esti.
Około godziny 17 wróciliśmy do domu nie odzywałam się do Adama to nasza pierwsza kłótnia w sumie o byle co ale nie może ciągle płacić za mnie.
-Maja co jest.? Czemu nie odzywasz się z Adamem.?-Zapytała Esti.
-On nie może ciągle płacić za mnie też mam pieniądze.-Odpowiedziałam i poszłam do pokoju.
Wcale nie chciało mi się iść z nimi do tego klubu cały humor mi się zepsuł.Do pokoju wszedł Adam ja leżałam podszedł do mnie usiadł obok i powiedział.
-Przepraszam Maju. Nie chcę się kłócić o byle co.Proszę Cię nie gniewaj się.-Powiedział.
-Nie możesz ciągle płacić za mnie nie lubię tego. A teraz chodz tu do mnie.-Powiedziałam i zaczęłam tulić się do niego.
Do naszego pokoju wbiegł Dudek.
-Szykujcie się zostało jeszcze półtora godziny i lecimy się bawić.-Krzyknął i wyleciał z pokoju.
Popatrzeliśmy na niego i po chwili wybuchliśmy śmiechem.
-Maju chodź wypijemy drinka jakiegoś.-Powiedział Adam i zeszliśmy na dół.
Usiedliśmy w salonie chłopaki zrobili po drinku.
-Maja pokażesz dzisiaj wszystkim jak się tańczy.?-Zapytał Dudek.
-Patryk to miała być nasza tajemnica.-Powiedziałam a wszyscy zaczęli się śmiać.
Wzięłam drinka i poszłam do góry wykąpać się. Kiedy leżałam w wannie do łazienki wszedł mój chłopak.


----------------------------------------------------------------------------------
Tak mam już XXII Rozdział. Trochę przerwy było ale nadrobię to.
Miłego wieczoru wszystkim.











środa, 19 listopada 2014

XXI Rozdział

Zupełnie nie wiedziałyśmy gdzie jedziemy. Siedzieliśmy w aucie i zadawałyśmy pytania.
-Gdzie My jedziemy.?-Zapytała Esti.
-Nie mogę powiedzieć niespodzianka.-Powiedział Adam.
-Boże kochany.Powiedz a nie.-Powiedziałam.
-Dziewczyny nie pytajcie się więcej bo i tak wam nie powiem.Słońce  a ty się nie denerwuj.-Powiedział
Byłam tak zła na niego ze napisałam do Esti esa która siedziała z tyłu " Nie odzywam się do niego.Wsadzam słuchawki w uszy i idę. Spać dojadę to się dowiem gdzie jestem." po chwili dostałam odpowiedz " Zrobię tak jak ty".Po chwili usnęłyśmy.Nagle obudziła mnie całujący Adam w policzek mówiąc do ucha Mi.
-Kochanie dojechaliśmy.Nie gniewaj się.
Przetarłam delikatnie oczy wysiadłam z auta i moim oczom ukazał się piękny drewniany duży dom a w tle góry. Kiedy się odwróciłam usłyszałam krzyczącą Esti zobaczyłam a tam ona tuliła się już ze swoim chłopkiem.Podszedł do mnie Adaś przytulił mocno i szepnął mi do ucha.
-Kochane dzisiaj się bawimy.
Staliśmy tak wtuleni w siebie. Po chwili podeszli do nas Esti z Piotruś.
-Siemanko Majeczko. Dzisiaj się bawimy.-Powiedział Piter.
-Właśnie może łaskawie wyjaśnicie nam wszystko.?-Powiedziała Esti.
-Piotrek wam niech powie. To jest mózg tego wszystkiego.-Powiedział Adaś.
-No więc tak wymyśliłem wspólnie z Jokerem że robimy imprezę u mnie tutaj w Zakopanem.Zaprosiłem kilka gości a dla was miał to być niespodzianka.-Powiedział Piotruś.
-Impreza.?Niespodzianka.?Oszalałeś chyba. Ludzi będzie pełno a my nawet nie mamy odpowiednich ciuchów.-Powiedziałam oburzona.
-Kto ma być.?-Zapytała Esti.
-My Przemo,Patryk i reszta.-Powiedział Adaś w skrócie.
-Chodzcie wejdziemy do środka.-Powiedział Piotrek.
-Ja jeszcze chwilę zostanę tu.-Powiedziałam
-Kochanie zostanę z Tobą.-Powiedział mój chłopak.
Esti z Piotrkiem poszli do środka. Ja Poszłam się przejść wokół domu z moi  chłopakiem była tak piękny widok na góry że rozpłynąć się można.Kiedy staliśmy tak wtulenie w siebie patrząc się przed nas.Nagle mój chłopak się odezwał.
-Kochanie chodź zrobimy sobie kilka zdjęć.
Po chwili wyciągnęłam mój telefon z kieszenie i włączyłam przednią kamerkę zrobiliśmy sobie kilka zdjęć razem i moja miłość robiła mi samej na tle tych pięknych gór.W między czasie napisałam do mamy wiadomość " Nie martwcie się jestem z Adasiem Piotrkiem i Esti w górach. Chłopacy zrobili nam niespodziankę wrócę w niedzielę.".Po chwili spytałam mojego chłopaka.
-Misiek powiedz ty mi na którą jest ta impreza.?
-Na 20 coś mówił Piotrek.
Popatrzałam na zegarek była godzina 17 więc sklepy będą jeszcze otwarte.
-Misiek jedziemy do miasta musze kupić jakąś sukienkę.?
-Słońce. Chodź do domu. Mam niespodziankę, Nigdzie nie musimy jechać.
Adaś złapał mnie za rękę i weszliśmy do domu przez taras.Szłam za moim chłopakiem nie pytając o nic.Weszliśmy po schodach na górę udaliśmy się do pokoju w którym mieliśmy spać. Kiedy weszliśmy do pokoju na łóżku leżały dwa pudełka.
-Słońce otwórz.Sukienka nie bedzie Ci potrzebna.-Powiedział chłopak.
Podeszłam do łóżka usiadłam obok pudełek i zaczęłam otwierać.Kiedy otworzyłam pierwsze pudełko tam zobaczyłam piękną czerwoną sukienkę.Mój chłopak stał uśmiechnięty i sie patrzył na mnie. Kiedy otworzyłam drugie pudełko tam były cudowne szpilki do sukienki. Myślałam że oszaleje. Położyłam prezenty na łóżko wstałam i podbiegłam do mojego chłopaka krzycząc.
-Jesteś Najwspanialszy na całym świece. Bardzo bardzo mocno Cię kocham.!!!
Mocno się przytuliłam do niego i po chwili zaczęłam go całować.
Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi oderwaliśmy się od siebie. Po chwili do naszego pokoju weszła Esti.
-Dziewczyny lecę pomogę Piotrkowi wy sobie pogadajcie.-Powiedział żużlowiec i poszedł.
-Co tam.?-Spytałam Esti.
-Piotrek to wariat. Kupił mi sukienkę na dzisiejszy wieczór i buty.-Odpowiedziała.
-Adaś to czubek. Oni chyba zwariowali.Zobacz też dostałam prezent.
-Chodź im pomożemy zaraz 18.00 a o 20.00 impreza.Jeszcze musimy się uszykować.
Zeszłyśmy na dół i zaczęłyśmy pomagać chłopakom. Ogarnęłyśmy szybko dom poszłyśmy przygotować sypialnie dla goście dom Pawlickich naprawdę był bardzo duży dostali go w spadku po babci.Kiedy zrobiliśmy to co miałyśmy poszliśmy się szykować na imprezę.
Goście zaczęli zaczęli już przyjeżdżać zrobiłam makijaż poprawiłam loki ubrałam się po chwili wszedł do pokoju mój chłopak.
-Pięknie wyglądasz. Mam prawdziwego skarba.-Powiedział Adaś.
-Przestań misiek.
-Mam coś jeszcze dla Ciebie.
Podszedł do mnie wyciągnął jakieś pudełko otworzył je i wyciągną łańcuszek z serduszkiem na którym z tyłu była wygrawerowana nasza data od kiedy jesteśmy razem.
-Nie rozpieszczaj już mnie tak.-Powiedziałam i pocałowałam go.
Po chwili zeszliśmy na dół. Tam była już Esti z Piotrkiem muzyka głośno grała. Podeszliśmy do gości była tam kilka znajomych twarzy.Był Patryk,Przemek,Kacper jeszcze kilka dziewczyn których nie znałam oczywiście był też Alex. Z każdym się przywitałam. Stwierdziliśmy z Adasiem że  nie pijemy dużo. Świetnie się bawiliśmy. Wszyscy zostają na noc. Chłopaki zaczęli się wygłupiać pić. Naszych zabaw nie było końca.
-I jak zabawa.?-Zapytała mnie Esti.
-Chłopaki mnie pozytywnie zaskoczyli. Jest super.-Odpowiedziałam
Naszą rozmowę przerwali chłopaki którzy podeszli do nas i porwali nas do tańca.
Było już około godziny 01.Adaś był trochę wypity ale trzymał się na nogach mieliśmy dużo nie pić ale Pawliccy nas wszystkich spili.
-Misiek idziemy spać już.?-Zapytałam.
Adaś nic nie powiedział tylko wziął mnie na ręce. Niosąc mnie tylko krzyknął do wszystkich.
-Mam cudowną dziewczynę.Teraz ja porywam dobrej nocy wszystkim.
Po chwili znaleźliśmy się w pokoju na łóżku zaczęliśmy się całować.Nasz miłość to coś pięknego nasze uczucie jest bardzo silne. Oboje pragnęliśmy się i tej nocy oddaliśmy się sobie.
Tymczasem u Esti i Piotrka.
Esti z Piotrkiem poszli do swojego pokoju chwilę po nas.Piotrek miał silną głowę dużo wypił ale doskonale trzymał się na noga.Weszli do pokoju Esti poszła się szybko umyć. Po chwili przyszedł do niej Piotrek wzięli wspólnie razem kąpiel a po chwili wrócili do łóżka i spędzili ze sobą wspólną pierwszą noc.


-------------------------------------------------------------------
Trochę długo ale jest rozdział.Może nie za długi ale jest coś. :)
Miłej nocy wszystkim. :)










niedziela, 16 listopada 2014

XX Rozdział

Nasz pocałunek przerwało pukanie do drzwi. Szybko oderwaliśmy się od siebie.
-Proszę.-Powiedziałam
To był Jasiek oczywiście.
-Mam sprawę.-Powiedział stojąc przed nami.
-Co jest.?-Zapytał Adam.
-Możemy sobie wszyscy razem zdjęcie zrobić.-Zapytał nas.
-Pewnie wskakuj do nas porobimy kilka zdjęć i będziesz mógł się chwalić w szkole jutro.-Powiedział mój chłopak.
Po chwili Jasiek był już między nami wyciągnął po chwili telefon i włączył aparat.. Porobiliśmy sobie razem wszyscy zdjęcia. Młody zrobił nam też kilka fotek oczywiście nie brakło głupich min. Oczywiście śmiechu było przy tym bardzo dużo. Na koniec zrobiłam chłopakom samym zdjęcie.
-Młody wieczorem przyjdę przesłać kilka zdjęć. A teraz uciekaj.-Powiedziałam.
-Dzięki wam bardzo. Miłego wieczoru.-Powiedział i już go nie było.
Usiedliśmy z Adasiem na łóżko wzięłam laptopa i weszłam na fejsa miałam kilka wiadomości od dziewczyn ze szkoły była też wiadomość od Esti ale postanowiłam że później je odczytam. Kiedy weszłam na mój profil osłupiałam. Estera małpa dodała nasze jedno z kilku zdjęć które zrobiła nam z ukrycia na stadionie i podpisała " Moje kochane robaczki. Szczęścia kochani". Oczywiście nie zabrakło komentarzy szczęścia itp.
-Zabiję Ją.-Powiedziałam do Adasia.
-Kochanie uspokój się złość piękności szkodzi. A tak po za tym te zdjęcie jest mega słodkie.-Powiedział chłopak.
-Mi już nie zaszkodzi.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili Adaś wziął laptopa położył na biurko wrócił do mnie i zaczął mnie gilgotać. Zaczęliśmy się wygłupiać wspólnie. Po jakimś czasie w końcu uwolniłam się od niego.Położyłam się na łóżku a on obok mnie.Po chwili mocno mnie przytulił i pocałował w czoło po czym powiedział.
-Cały mój świat mam w moich objęciach.
Nic nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się na niego i leżałam wtulona czułam bicie jego serca.
Po jakimś czasie podniosłam się z łóżka usiadłam i zapytałam.
-Misiek pijemy jakąś herbatę.?Czy jedziesz już zaraz 19.-Zapytałam.
-Słońce mogę z Tobą cały czas być.Pijemy herbatę.-Odpowiedział.
-Idziesz ze mną czy zostajesz.?
-Ja pójdę do Jaśka zagram z nim chwilę. Tylko musisz mnie zaprowadzić do niego.
-Pewnie że zaprowadzę.
Po chwili wyszliśmy z pokoju Adama zaprowadziłam do Jasia a ja sama zeszłam na dół zrobić herbatę.
Kiedy zeszłam na dół rodzice siedzieli w salonie z Laurą.
-Gdzie masz Adama.-Zapytała Mama.
-Adaś gra z Jaśkiem.
-Twój chłopak jest u nas.?-Krzyknęła Laura wstając aż z miejsca.
-Siostrzyczko masz spóźniony zapłon. Adaś jest już tu kilka godzin.-Powiedziałam po czym udałam się do kuchni. Rodzice nic nie powiedzieli tylko zaczęli się śmiać.
Wstawiłam wodę na herbatę uszykowałam kubki i cukier z kuchni krzyknęłam jeszcze do rodziców.
-Pije ktoś z was herbatę.?
-Możesz nam zrobić.-Odpowiedział Tata.
Kiedy czekałam aż się woda zagotuje pogrzebałam trochę po szafkach znalazłam jakieś ciastka. Po chwili czajnik zaczął piszczeć zalałam rodzicom herbatę wzięłam cukier i zaniosłam rodzicom.Wróciłam do kuchni zalałam naszą herbatę postawiłam na tacę obok postawiłam cukier i ciasteczka. Wzięłam tacę do dłoni i ruszyłam do góry. Zaniosłam do mojego pokoju postawiłam na  biurku i poszłam do brata po Adasia.
-I jak się gra Panowie.-Zapytałam.
-Twój chłopak jest fajny siostra.-Powiedział Jasiek a My zaczęliśmy się śmiać.
-Młody ja uciekam do twojej siostry.Jeszcze pogramy razem.
Po chwili byliśmy już u mnie w pokoju.Siedzieliśmy rozmawialiśmy wypiliśmy herbatę.
-Misiek dlaczego nie świętowałeś w niedzielę z chłopakami.?
-Bo Ty jesteś ważniejsza.Nie martw się nie musiałem jechać z nimi. Trener kazał mi jechać z Tobą. Mówili też że możemy razem świętować z nimi. Ale nie chciałem.
-Ja się nie martwię.Tylko chodziło mi ciągle to po głowie.
Było już po 20 stwierdziliśmy ze Adaś będzie już uciekał. Zeszliśmy na dół mój chłopak pożegnał się z rodzicami i moim rodzeństwem. Wyszłam z ni odprowadzić go do samochodu.
-Kochanie bardzo cię kocham. Pamiętaj o mnie.-Powiedział i pocałował mnie.
-Misiek już nie słodź tak bo będzie za słodko.
-Jutro chyba się nie zobaczymy mam kilka spraw w klubie.
-Dobrze dobrze a Ja sobie odpocznę trochę po szkole pójdę zobaczyć jak idą prace w domu.
-Odpoczywaj odpoczywaj. A teraz maszeruj ładnie się kąpać i spać. Napiszę eska jak dojadę.
Nasze pożegnanie zakończył namiętny pocałunek. Chłopak wsiadł do auta i ruszył pomachałam mu na pożegnanie.Stałam chwilę na dworze byłam tak bardzo szczęśliwa mam wspaniałego chłopaka teraz jest wspaniale. Nie chce myśleć co będzie kiedyś bo teraz żyję tym co jest teraz.
Po chwili weszłam do domu posiedziałam chwilę z rodzicami na dole. Później udałam się do pokoju Jaśka bo chciałam żeby mi przesłał zdjęcia bo robiliśmy jego telefonem.Szybko przesłałam od brata zdjęcia.
-Dzięki bracie.-Powiedziałam i wyszłam.
Udałam się do mojego pokoju naszykowałam piżamę weszłam na chwilę na fejsa dodałam nasze wspólne zdjęcie które Jasiek nam robił i podpisałam "Z Najważniejszym Mężczyzną w moim życiu"
Odłożyłam laptopa i poszłam się kąpać w łazience spędziłam około godziny. Kiedy wyszłam z łazienki poszłam jeszcze na dół zrobić herbatę. Po jakiś 15 minutach wróciłam do mojego pokoju.
Wysłałam jedno ze zdjęć Adasiowi wiadomością i napisałam " Kocham Cię śpij dobrze" wypiłam herbatę i poszłam spać.
Tydzień szybko minął jest już piątek jesteśmy po lekcjach dzisiaj Esti jedzie do mnie bo śpi dzisiaj u mnie. Czekamy na autobus w domu będziemy u mnie około 15 rodzice mieli gdzieś jechać z dzieciakami do kina dzisiaj chyba. Z Adasiem się nie widziałam od poniedziałku cały czas rozmawialiśmy. Esti czeka na spotkanie z Piotrkiem bo też miał kilka spraw i nie przyjechał.
U mnie w domu byliśmy równo o 15 rodziców już nie było weszłyśmy do salonu. Usiadłyśmy i gadałyśmy.
-Kiedy idziesz na bal na zakończenie sezonu z Piotrkiem.?-Zapytałam.
-Własnie w przyszłą sobotę.Musisz jechać ze mną sukienkę kupić.-Powiedziała Esti.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
-Poczekaj idę zobaczyć kogo tam niesie.-Powiedziała i udałam się w kierunku drzwi.
Kiedy otworzyłam drzwi w nich zobaczyłam mojego chłopaka.
-Cześć kochanie.-Powiedział.
-Hej Misiek.-Powiedziałam zszokowana.
-Jest u Ciebie Esti.?
-Tak śpi dzisiaj u mnie.
-Idź pakuj kilka ciuchów wołaj ją i jedziemy gdzieś niespodzianka w niedziele wrócimy.
-Co ty kombinujesz.?
-Kochanie idz proszę nie marudz.
Poleciałam do góry Adaś wszedł do salonu.
-Siemanko bierz swoje rzeczy i jedziemy. Mam niespodziankę dla was.-Powiedział Adaś do Esti.
-Ale że co że jak.?
Po chwili byłam na dole wzięłam kilka potrzebnych ciuchów.Robiłyśmy tak jak mój chłopak kazał. Wyszliśmy z domu zamknęłam dobrze dom i wsiedliśmy do auta.

----------------------------------------------------------------------
Napisałam coś w końcu. Jutro szkoła nie lubię tego.
Miłego wieczorku.