Na bileciku była następująca treść "Jesteś wspaniałą dziewczyną. Dziękuję Ci za wszystkie chwile razem.Twój Adam" Stała jak słup mało brakowało i bym padła nie wierzyłam co on napisał na bileciku.Wzięłam telefon do ręki bo zostawiłam go w salonie na stole zobaczyłam ze była wiadomość od żużlowca wczoraj jej nawet nie zauważyłam od razu weszłam na wiadomości i ją odczytałam " Życzę miłej nocy cudownej dziewczynie" Usiadłam na łóżko i zaczęło docierać do mnie ze chyba Adam coś do mnie czuję.Gdy siedziałam tak myślałam weszła do salon Esti.
-Dzień Dobry.!-Krzyknęła.
-Wstał śpioch.!-Powiedziałam.
Kiedy usiadła do mnie przytuliłam ją. Byłam bardzo szczęśliwa.
-Od kogo tyle pięknych róż.?-Zapytała zszokowana.
-No właśnie od Adama poczta kwiatowa przywiozła ale to nic pokaże ci bilecik.Przeczytaj.!-Powiedziałam
- O kuźwa. Nie wierze.!Kochana będziesz szczęśliwa. On chyba coś czuje do Ciebie.
-Tak myślę. Chyba muszę z nim porozmawiać. Zrobię to dopiero za tydzień po ostatnim meczu.!
-I tak trzymaj. Będzie wszystko dobrze.
Naszą rozmowę przerwał dzwoniący telefon Estery. Ona usiadła odebrała ja w tym czasie wzięłam wazon z kwiatami i zaniosłam do mojego pokoju. Od razu poszłam do łazienki się przebrać i ogarnąć trochę. Kiedy zeszłam na dół Esti zapytała mnie.
-Nie zgadniesz kto dzwonił.!
-Niech pomyślę.! Piotrek.! Pewnie powiedział jak bardzo cię kocha.-Powiedziałam i wybuchłam śmiechem.
-Nie żartuj sobie. Powiem Ci lepszy numer.!-Krzyknęła
-No słucham cie już mów mi.!
-Lepiej siadaj i słuchaj.! Znasz tą moją ciotkę Urszulę ona jest tą reżyserka filmową w Hollywood. Ona była kilka razy u mnie.
-No znam ta co tam mieszka.
-Tak ona i wiesz dzwoniła bo powiedziała żebym przyjechała z tobą do niej na święta do Hollywood.! Rozumiesz.!-Krzyknęła.
-No jasne gadasz głupoty.-Patrzyłam na nią jak na wariatkę.
-Prawdę Ci mówię. Jedziemy.! Ona coś tam gadała ze będziemy w kontakcie i ona bilety nam kupi i w ogóle.!
-No to super. Jedziemy.! Będziemy się bawić.! Nie wierze.!-Powiedziałam.
-Bardzo się ciesze.Ciekawe co jej się stało.O tym będziemy jeszcze gadać.Teraz musimy tu po sprzątać i się szykować już 13 a na 15 jesteśmy umówione z Marcelą.-Powiedziała Esti.
Kurdę jeden dzień w sumie to jedna godzina i tyle dobrych wiadomości tak bardzo jestem szczęśliwa. Ja już byłam uszykowana tylko musiałam włosy spiąć tego dnia ubrałyśmy się luźno.Przed 15 wyszłyśmy do miasta byłyśmy umówione w naszej ulubionej pizzerii. Kiedy weszłyśmy Marceli jeszcze nie było. Podeszłam zamówiłam trzy cole i wróciłam na miejsce. Po jakiejś chwili przyszła Marcela.
-Dzień dobry Moje Panie.!-Usłyszałyśmy głoś Marceli.
Od razu zerwałyśmy się z miejsca i ruszyłyśmy do niej po kilku sekundach już tuliłyśmy się do siebie po chwili usiadłyśmy na miejsca każda z nas zamówiła po małej pizzy. Kiedy czekałyśmy na zamówione jedzenie rozmawiałyśmy o wszystkim.
-Dziewczyny powiem wam ze poznałam fajnego chłopaka. Patryk mi go przestawił. Nazywa się Alex jeździ na żużlu w Zielonej Górze.-Powiedziała z uśmiechem Marcela.
-Przecież wiem kto to jest. Alex to fajny facet chociaż nie znam go osobiście.-Powiedziałam.
-O widzę wszystkie czują miętę do żużla. No dobra do żużlowców.-Powiedziała Esti śmiejąc się.
-Nie przesadzaj. Żużel jest moją pasja kocham to. A że na drodze mojej znalazł się Adaś nic na to nie poradzę.-Zaśmiałam się i odpowiedziałam.
-Kurcze dziewczyny żużel to fajny sport. Maja już długo tym się interesuje.Nie znała osobiście zawodników.Więc bez głupot proszę. Przyznam ze żużlowcy są na prawdę słodcy.-Powiedziała Marcela.
-Powiem wam ze nigdy nie sądziłam że będę miała tak cudownego chłopaka bardzo uzdolnionego w dodatku żużlowca. A to dzięki najwspanialszej Mai.-Powiedziała Esti i pocałowała mnie w policzek.
W końcu dostałyśmy nasze zamówienie.Jedliśmy i rozmawialiśmy Marcela powiedziała nam ze nie wie ile będzie tam mieszkać możliwe ze zostanie na stałe ale w marcu ma urodziny i będzie już pełnoletnia i robi prawo jazdy i będziemy często się spotykać.
-Maja a jak twoje relacje z Adamem.?-Zapytała Marcelka.
-Nasza Maja jest zakochana po uszy i on w niej też to widać.!-Odpowiedziała jej Esti.
-Dziewczyny nie długo będzie wszystko wiadomo. Muszę czekać jeszcze tydzień.
-No i elegancko.-Powiedziała Marcela.
-Jutro mecz w Lesznie. A za tydzień w Zielonej wielki finał.Właśnie Maja Piotruś załatwił już nam bilety.!
-O to super podziękuj mu bardzo. Ile trzeba zapłacić.?
-Uspokój się nic nie trzeba.
-Boże dziewczyny już późno muszę uciekać.Dzisiaj jeszcze wracamy do Wrocławia. Muszę już uciekać bardzo było miło. Teraz czekam na was w Wrocławiu.-Powiedziała Marcela pożegnała się z nami i wyszła.
My jeszcze chwilę siedziałyśmy tak się na jadłyśmy że nie miałyśmy sił wyjść.
-Słuchać może zostanę u ciebie do poniedziałku razem pojedziemy do szkoły. Jutro obejrzymy razem mecz.?-Zapytała Esti.
-Kochana wariatko po co się pytasz.? Pewnie nie ma problemu będzie mi bardzo miło.
-Tatuś przyjedzie i przywiezie mi rzeczy tylko napiszę mu co.-Uśmiechnęła się moja przyjaciółka.
-Cudownie.!
W końcu podziękowałyśmy za miłą obsługę i udałyśmy się jeszcze na spacer po godzinie byliśmy w domu. Weszłyśmy ja poszłam do góry zanieść kurtki a Esti poszła nalać nam soku do kuchni.Jutro wracają rodzice. W tygodniu jedziemy domy oglądać później pewnie będziemy brali się za remont. Całą sobotę przesiedziałyśmy w salonie na kanapie oglądając telewizor.
Tymczasem u Piotrka.
Dzisiaj miał nocować u niego Adam.Chłopaki dobrze się dogadują. Muszą jeszcze zaplanować imprezę.
-Słuchaj imprezę zrobimy tydzień po sezonie. Na weekend bo dziewczyny mają szkołę więc w piątek trzeba ich zabrać.Musimy im powiedzieć ale to w piątek przed wyjazdem.
-Ja z nimi przyjadę. A ty już będziesz już tam od czwartku.
-Tak. Wiesz gdzie mamy ten domek w Zakopanem to właśnie tam będzie impreza. W czwartek pojadę z Przemkiem. A w piątek wszyscy przyjadą na 20.-Powiedział Piotrek.
-Ile nas tam będzie. Ja,Ty,Esti,Maja,Patryk,Alex,Marcela chyba jak da radę Przemek, Kaśka,Janowski z dziewczyną.
-To będzie dobra ekipa.
Chłopaki poszli szykować się do spania bo jutro o 16 jest mecz.
Tymczasem u nas.
Siedzieliśmy z Esti na w salonie cały dzień w końcu poszłyśmy do kuchni zrobić kolację. Esti poszła zadzwonić do Piotrka a ja zrobiłam kanapki i wstawiłam wodę na herbatę.Po chwili dostałam wiadomość oczywiście napisałam Adam kiedy wzięłam telefon do ręki od razu usiadłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest wena czyli będzie dobrze. :) Życzę wszystkim udanego wieczoru . :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz