niedziela, 9 listopada 2014
XVII Rozdział
-Z Tobą zawszę zostanę.-Powiedział Mój chłopak.
Po chwili udaliśmy się do kuchni zrobić herbatę mama jest tak wspaniała że nawet zakupy zrobiła.
Kiedy poszłam na górę się przebrać się w dresy po 10 minutach zeszłam na dół kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam ze Adaś wstawił róże do wazonu i postawił na stole zrobił też herbatę i kolację.
-Siadaj kochanie.-Powiedział.
-Jesteś cudowny.-Powiedziałam i pocałowałam go w usta.
Kiedy zjedliśmy kolację ja posprzątałam a Adaś poszedł do góry na chwilę. Kiedy wszystko posprzątałam Adaś zeszedł podszedł do Mnie wziął Mnie na ręce i zaczął iść w stronę góry.
-Co Ty robisz wariacie.-Krzyknęłam śmiejąc się.
On nic nie powiedział tylko Mnie pocałował. Po chwili znaleźliśmy się już w sypialni Adaś położył Mnie na łóżku po chwili zobaczyłam cały pokój w świeczkach. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa.Żużlowiec położył się koło Mnie i mocno przytulił.
-Kiedy Ty to zrobiłeś.-Zapytałam.
-Skarbie ja dużo nie potrzebuję.-Odpowiedział.
-Czemu się do Mnie nie odzywałeś po ty co między nami zaszło.-Zapytałam po chwili.
-Bardzo się bałem że to coś między nami zmieni ale Piotrek przetłumaczył mi ze muszę Ci wszystko powiedzieć. Zresztą Oni wszyscy wszystko wiedzieli.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu kiedy wzięłam telefon do dłoni zobaczyłam ze Esti wysłała mi wiadomość.Otworzyłam ją a moim oczom ukazało się zdjęcie.Moje i Adama kiedy staliśmy na stadionie kiedy dostałam kwiaty i się całowaliśmy. Do zdjęcia załączyła wiadomość "Mam jeszcze takich kilka.Kochana cieszę się razem z Tobą."
-Zobacz kotku.-Pokazałam Mojemu chłopakowi zdjęcie.
-O zdjęciach nic nie wiedziałem-Powiedział i zaśmiał się.
-Jestem tak bardzo szczęśliwa w końcu mogę mieć Cię tylko dla siebie.-Powiedziałam i przytuliłam Go mocno.
-Kochanie damy radę szkołę masz tylko w dzień wszystko razem pogodzimy o to masz się nie martwić.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie i rozmawialiśmy o wszystkim. Po chwili wstałam wzięłam piżamę i poszłam szybko się wykąpać po 15 minutach wróciłam i Adaś poszedł wziąć szybką kąpie. Wzięłam telefon i napisałam do Esti " Jesteście wspaniali kochani. Bóg wam to w dzieciach wynagrodzi :P. Miłej nocy" I po chwili w drzwiach sypialni ujrzałam moją jedyna miłość. Adaś podszedł i położyć się obok mnie po chwili zaczął mnie gilgotać.Zaczęłam krzyczeć.
-Puść mnie łobuzie.-Śmiejąc się.
Po chwili uwolniłam się od niego leżeliśmy już obok siebie.
-Skarbie idziemy już spać.-Powiedział żużlowiec po czym mocno mnie przytulił i pocałował w czoło.
Przy nim czułam się taka bezpieczna po chwili zobaczyłam że mój ukochany już śpi obejmując mnie. Przez chwilę nie mogłam spać ze szczęścia ale nie musiałam długo czekać bo usnęłam w objęciach mojego najwspanialszego chłopaka.Rano obudził nas budzik.
-Maja wstawaj do szkoły.-Powiedział Adam całując mnie na dzień dobry.
-Miśku dzisiaj sobie odpuszczę. Esti pewnie też nie będzie musi się nacieszyć Piotrkiem. Chodz jeszcze spać.-Powiedziałam przytuliłam się do niego i usnęłam.
Nagle obudził mnie pocałunek Adama kiedy delikatnie otworzyłam oczy zobaczyłam ze chłopak przyniósł mi śniadanie.
-Dzień Dobry kochanie pora wstać. Już taka godzina jak można tyle spać.
-Misiek musiałam odespać.-Powiedziałam z uśmiechem po czym wciągnęłam go do łóżka.
-Piotrek dzwonił że Esti jest w domu też i czy spotykamy się dzisiaj.
-Pewnie tylko wiesz tu jeszcze nie skończone wszystko. Zadzwonię do taty i powiem żeby dzisiaj Panowie nie robili i zarobimy melanż delikatny.-Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
Zabrałam się za zjedzenie śniadania które przygotował mi Adam. Później wykonałam telefon do taty wszystko bez problemu załatwiłam.
-Możesz zadzwonić do Pawlickiego że mogą wpaść na 14. Ja wstaję uszykuję się i pójdziemy na zakupy.-Powiedziałam po czym wstałam z łóżka.
Kiedy leżałam zobaczyłam ze Adaś jest przebrany a w garderobie są jego ciuchy.Pewnie był w domu jak spałam.
Mój chłopak poszedł zadzwonić do Piotrka a Ja zaczęłam się szykować. Po 30 minutach byłam już gotowa i zeszłam na dół. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu Adam poszedł do auta a Ja zamknęłam dom. Po chwili siedzieliśmy już w aucie.
-Maju gdzie jedziemy.?-Zapytał żużlowiec.
-Misiek do jakiegoś marketu.-Odpowiedziałam.
Droga minęłam nam bardzo szybko po jakiś 15 minutach byliśmy na miejscu. Wyszliśmy z auta i udaliśmy się w stronę sklepu Adaś wziął wózek na zakupy. Kiedy weszliśmy do marketu wzięłam coś na obiad,owoce,soki,cole,chrupki i słodycze kiedy podeszliśmy do kasy wyciągnęłam wszystko na taśmę.
-Kochanie lecę wezmę jakieś wino wam do obiadu.-Powiedział Adaś i zniknął.
Po chwili przyleciał już z dwoma butelkami wina. Kiedy zaczęliśmy pakować rzeczy i trzeba było zapłacić wyciągnęłam kartę i chciałam podać kasjerce ale Adam mi ją zabrał.
-Maja ja płacę i nie dyskutuj.-Powiedział podając kasjerce swoją kartę.
Nie odpuszczę mu tego.Kiedy kierowaliśmy się do auta chłopak powiedział.
-Trzymaj klucze i idz do auta ja zaraz wracam.
Zrobiłam jak kazała nie zadawałam żadnych pytań wzięłam wózek i poszłam do auta wpakowałam wszystko do bagażnika poszłam odprowadzić wózek i wsiadłam do samochodu. Nagle wszedł mój chłopak do auta z pięknym dużym bukietem kwiatów.
-Proszę dla pięknej najwspanialszej najcudowniejszej kobiety na świcie.-Powiedział po czym pocałował mnie.
-Adaś nie rozpieszczaj mnie tak.-Powiedziałam uśmiechnięta.
Siedziałam trzymając na kolanach piękny bukiet kwiatów. Tak bardzo byłam szczęśliwa.Kiedy wróciliśmy do domu wsadziłam kwiaty do wazonu postawiłam w kuchni na oknie i poszłam rozpakowywać zakupy oczywiście mój ukochany pomógł mi.
-Może zadzwoń do Arka żeby przyjechał pkp odbierzesz go z dworca a ja zadzwonię do Eryki żeby przyjechała.-Powiedziałam.
-Kochanie nie martw się właśnie to niespodzianka miała być oni też będą wszystko jest załatwione.-Odpowiedział.
-Mam najwspanialszego chłopaka.-Powiedziałam i podeszłam pocałowałam go.
Wspólnie razem zaczęliśmy robić obiad a na później jeszcze jakieś dwie sałatki i skrzydełka.Kiedy zrobiliśmy obiad zostało jeszcze tylko nam nakryć do stołu.
-Idz się uszykuj a ja nakryje do stołu.-Powiedział.
-Jak ja cię kocham.Misiek tu może brakować różnych rzeczy bo nie ma wszystkiego mama wczoraj przywiozła kilka rzeczy nawet nie wiedziałam o tym. Jeszcze trochę i będzie wszystko skończone.-Powiedziałam i udałam się na górę. Była chwilę przed 15 zeszłam na dół mój chłopak wszystko wspaniale przygotował.
-Idzie Moja piękność.-Powiedział kiedy zobaczył mnie.
Nic nie odpowiedziałam tylko podeszłam do niego i pocałowałam go w usta.Po chwili usłyszeliśmy pierwszy dzwonek do drzwi.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Chwilowo brakuje weny ale nie długo to nadrobię.
Chociaż coś wyszło.
Miłego wieczoru wszystkim. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz