wtorek, 4 listopada 2014

XIII Rozdział

Usiadłam bo zobaczyłam wiadomość od Adasia ten chłopak mam milion myśli na minutę. Odczytałam wiadomość  " Życzę miłej miłej nocki. :* Trzymaj kciuki jutro za mnie. Tęsknie" postanowiłam że mu odpiszę. " Dziękuję wzajemnie :* Spij dobrze.Odezwij się przed meczem"
Akurat gdy skończyłam pisać wiadomość Esti weszła do kuchni.
-Co ty tak zbladłaś.?-Zapytała.
-Adaś napisał wiesz że on różne rzeczy pisze.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-No tak faktycznie. Właśnie rozmawiałam z Piotrusiem. Adaś dzisiaj śpi u niego jutro jadą na stadion o 13 a o 16 mecz.-Odpowiedziała uśmiechnięta Esti.
Rozmowę przerwała nam gotującą się woda na herbatę podałam kanapki na stół i herbatę. Kiedy zjadłyśmy stwierdziłyśmy że trzeba się wcześniej położyć. Każda z nas zajęła łazienkę i poszła wziąć szybki prysznic. Ja mogłam spać u brata w pokoju albo siostry ale Esti mówiła że to nie problem i mamy razem spać. Tej nocy usnęłam dość szybko nawet nie wiem kiedy.
Rano obudziła nas moją wrzeszcząca siostra która wbiegła do mojego pokoju z jakąś torbą i zaczęła się drzeć.
-Maja Maja.! Ciocia z wujkiem kazali dać tobie prezent.!
Po chwili wbiegła za nią mama mówiąc.
-Laura uspokój się niech dziewczyny śpią.-Zabrała Laurę z pokoju i poszły na dół.
Kiedy popatrzałyśmy na zegarek była 8.36 postanowiłyśmy że pójdziemy jeszcze spać chociaż do 10.00 i tak zrobiłyśmy.Kiedy się przebudziłam zobaczyłam ze Esti siedzi na fotelu u mnie w garderobie i rozmawia przez telefon pewnie z Piotrusiem. Popatrzałam na zegarek a tam była godzina 12.49. Pomyślałam sobie kurde jak można tyle spać.
-Maja. Adam z Piotrkiem kazali przekazać ze straszny leń z ciebie.-Krzyknęła Esti z garderoby.
-Hola Hola wyjdź że z tej garderoby i chodź na łóżko.-Krzyknęłam do niej i wybuchłam śmiechem.
Długo nie musiałam czekać bo Esti zaraz wskoczyła do łóżka. Chłopaki akurat jechali na stadion i gadaliśmy we czwórkę prawie cały czas się śmieliśmy.
-Dziewczyny trzymajcie kciuki z nas dzisiaj.-Powiedział Adam.
-A teraz już się żegnamy bo jesteśmy na stadionie. Buziaki miłego dnia.-Powiedział Piotruś i się wyłączyć. My zaraz zeszliśmy na dół przywitaliśmy się z rodzicami z moim rodzeństwem. Lura dała mi prezent od cioci i wujka. Mama już zrobiła rosół usiadłyśmy do stołu i zjedliśmy wspólnie razem.
-Maja wybrałaś coś dla siebie.?-Zapytała Mama.
-Mamuś ale wy chyba oszaleliście.-Odpowiedziałam
-Kochanie nie przesadzaj. To jest nas prezent. Dzisiaj zadzwonię umówimy się na jutro żeby po oglądać co i jak a we wtorek pojedziemy do Zielonej na zakupy wybierzemy farby itp. Żebyś miał wszystko zrobione do świąt.-Powiedział Tata.
-Jesteście kochani. Tatuś tam na stole jest ta kartka.
-Dobrze dzisiaj dzwonie i później dam ci znać wszystko.-Powiedział Tata.
Kiedy zjedliśmy rosół i drugie danie ja posprzątałam po obiedzie Esti mi pomogła. Poszłyśmy się na górę doprowadzić do ładu. Kiedy już byłyśmy ogarnięte była godzina 15 za godzinę mecz. Postanowiłam jeszcze zobaczyć co dostałam od cioci i wujka. Kiedy wyjęłam z torbeczki pudełko otworzyłam je a tam zobaczyłam piękny złoty łańcuszek.
-Kurcze jak cie wszyscy rozpieszczają .-Powiedziała Esti.
-Bardzo śmieszne.- Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Kiedy zeszłyśmy była godzina 15.30 postanowiłyśmy skoczyć szybko do sklepu co jakieś chrupki,słonecznik i ciastka. Kiedy wróciłyśmy była godzina 15,55 kiedy weszłyśmy do salonu tata z dziećmi siedział już na kanapie mama coś w kuchni jeszcze robiła. Wszystko daliśmy na stolik. I zaczął się pierwszy bieg. Kiedy Adam wyjeżdżał na tor serce biło mi jak głupie bałam się ze powtórzy się historia z tamtego tygodnia. Cały mecz był bardzo emocjonujący nawet w domu przed telewizorem.Widziała  jak Esti się denerwowała jak Piotruś jechał mecz zleciała bardzo szybko. Wygraliśmy tylko 4 punktami a to nie jest dużo a za tydzień czeka nas wielki finał tam będą emocje.Piotrek dzisiaj trochę słabo pojechał bo miał 4+1 a Adaś dobrze można powiedzieć bardzo dobrze 7+2. Na szczęście na meczu nie było żadnych upadków mecz skończył się jakoś koło 19. Kiedy siedzieliśmy na kanapie wszyscy razem dostałam smsa " To Ty przynosisz mi takie szczęści." wiadomość była od Adama oczywiście.Postanowiłam że nic mu nie odpisze bo nawet nie wiedziałam co mu napisać. Tego wieczoru już o 20.30 leżałyśmy wykąpane w łóżku gotowe do spania. Nawet nie wiemy kiedy usnęłyśmy rano obudził nas tata o 6.30 wstałyśmy i zaczęłyśmy się szykować do szkoły autobus miałyśmy o 7.20 a na pks mam 5 minut drogi. Kiedy zeszłyśmy na dół już mieliśmy gotowe śniadanie do szkoły i jak co rano stało kakao na stole.
-Esti może chcesz coś zjeść jeszcze.? Bo ja nigdy nie jem śniadania ale może ty chcesz zjeść.?-Zapytałam
-Nie dziękuję raczej rzadko jem śniadanie przed wyjściem do szkoły.-Odpowiedziała.
Jakoś o 7.19 wyszłyśmy na przystanek kiedy Esti wyciągnęła swój telefon bardzo była wystraszona.
-Estera co się stało.?-Zapytałam
-Nie wiem co jest Piotrek dzwonił 10 razy.-Odpowiedziała
Nie czekając ani chwili wyjęłam swój telefon z kieszeni.Bardzo się wystraszyłam.


---------------------------------------------------------------------------------------------
Nie mogę spać więc w ramach rekompensaty proszę kolejny rozdział :)
Dobranoc. Moja jedyna miłość to Falubaz.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz