poniedziałek, 22 grudnia 2014

XXV Rozdział

Obudziłam się wcześnie rano leżałam trochę w łóżku. Podniosłam się z łóżka ubrałam szlafrok na siebie i wyszłam z pokoju. Przez jakiś czas szwendałam się po domu byłam zobaczyć u brata i siostry w pokoju. Zeszłam na dół przygotowałam śniadanie dla wszystkich. Po jakiejś godzinie rodzice weszli do kuchni.
-Maja a ty spać nie możesz.?-Spytał tata.
-A dzisiaj coś wcześnie wstałam.Pijecie kawę czy herbatę.?-Zapytałam.
-Kawę wypijemy z tatą,-Powiedziała mama i usiadła do stołu.
-Dzisiaj idziesz z Adamem na zakończenie sezonu.?-Zapytał tata.
-Tak tatusiu.-Odpowiedziałam.
-Może potrzebujesz czegoś.?-Zapytała mama.
-Nie dziękuje wszystko mam.-Odpowiedziałam po czym pocałowałam rodziców.
Zjedliśmy wspólnie śniadanie moje rodzeństwo jeszcze spało.Poszłam do pokoju szykować się bo chciałam iść jeszcze do miasta na zakupy a później mam do kosmetyczki i fryzjera. 
Kiedy zeszłam na dół Laura już nie spała siedziała i jadła śniadanie.
-Hej siostro idziesz ze mną na zakup.?-Spytałam.
-Maju Maju no pewnie.-Krzyknęłam mała po czym pobiegła do góry ubierać się.
Usiadłam w salonie i czekałam aż siostra będzie gotowa. Kwadrans później wyszłyśmy już z domu.
Droga minęłam nam szybko w rozmowie.
-Ten twój chłopak musi być fajny.-Powiedziała Moja siostra.
-On jest bardzo fajny.-Odpowiedziałam i zaśmiałam się.
Pochodziłyśmy trochę po sklepach kupiłam sobie i siostrze takie same bransoletki. Wstąpiłyśmy jeszcze do kilku sklepów. Zrobiłam zakupy Laura stwierdziła ze zrobi kolację z Jaśkiem więc kupiłam młodej to co chciała.
-Maja zobacz chodź do tego sklepu.-Powiedziała Laura i zaciągnęłam mnie do sklepu z zabawkami. 
Mała latała po sklepie jak oparzona.
-Siostro wybierz coś sobie i kupimy coś Jaśkowi jeszcze.-Powiedziałam.
-Mam najwspanialszą siostrę.-Krzyknęła i pobiegła w stronę zabawek.
Jaśkowi wybrałyśmy jakieś dwie gry a Laura wzięła sobie dużego miśka. 
Kilka godzin później.
Jestem już gotowa zaraz ma przyjechać po Mnie Mój chłopak. Nie dawno dostałam wiadomość od Esti ze było cudownie ale dzisiaj Ona coś źle się czuje.Trochę Mnie zadziwiła ale jutro wróci to się spotkamy. Laura przybiegła i powiedziała ze Adam czeka już na dole na Mnie. Wzięłam torebkę i ruszyłam na dół. Kiedy schodziłam po schodach wszyscy stali na dole. Po chwili stałam obok Mojego cudownego chłopaka.
-Kochanie pięknie wyglądasz.-Szepnął Mi chłopak do ucha.
-Maja jeszcze zdjęcie Wam zrobię.-Powiedziała Mamcia.
-Uwaga paparazzi.-Powiedziałam do Adasia po czym buchnęliśmy śmiechem. 
Stanęliśmy w salonie mama zrobiła kilka fotek i już po chwili wychodziliśmy z domu. 
Tata wyszedł z Nami na dwór i powiedział.
-Dobrze się bawcie kochani.
-Dziękujemy.
Po chwili byliśmy już w aucie. Na noc nie wracałam do domu tylko spałam u Mojego chłopaka.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy o wszystkim. Trochę się bałam nie znałam tam prawie nikogo po za kilkoma osobami w dodatku będą tam bardzo ważne osoby.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkowaliśmy autko wyszliśmy i udaliśmy się w stronę wejścia Adaś powiedział.
-Nie stresuj się tak kochanie.-Po czym pocałował Mnie.
Bóg tak chciał ze fotograf w tym momencie zrobił Nam zdjęcie. Przed wejściem czekali na Nas Patryk z Kacprem.
-Cześć chłopaki.-Powiedziałam.
-Adaś masz szczęście z taką Kobietą.-Powiedział Patryk.
Po chwili weszliśmy do sali tam już byli wszyscy. Poszliśmy na nasze miejsce. Mój chłopak przywitał się ze wszystkimi a Mi przedstawił kilka osób.Poznałam Kamila Adamczewskiego chwilę porozmawiałam z Panem Andrzejem. Udaliśmy się na do naszego stolika gdzie siedzieliśmy Ja z Moim chłopakiem Patryk,Kacper,Kamil,Saszka i jeszcze kilka osób których nie znałam osobiście.
Wieczór mijał bardzo szybko. Było kilku fotografów którzy robili cały czas zdjęcia.
-Kochanie chodź.-Powiedział Mój chłopak i złapał Mnie za rękę.
Podeszliśmy do stołu gdzie siedzieli seniorzy.
-Dzień Dobry-Powiedziałam uśmiechając się delikatnie.
Adaś rozmawiał z seniorami a Ja stałam obok z Patrykiem i rozmawiałam.
-Maja dzisiaj będziesz gwiazdą parkietu.?-Spytał Patryk.
-Patryczku uspokój się. Dziś będę bardzo grzeczna.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili podszedł do Nas Saszka.
-Maja piękniejesz.-Powiedział Alex i przytulił Mnie.
-Sasza zobacz jak Adaś promienieje przy Niej.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Chłopaki Chłopaki. Dziękuję Saszka.A jak tam Marcela.?-Spytałam.
-Bardzo dobrze. Babcia zdrowieje. Co raz lepiej jest.-Odpowiedział Saszka.
Kiedy rozmawialiśmy z chłopakami poczułam jak ktoś się tuli do Mnie. Kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adasia tulącego się do Mnie i szepcącego Mi do ucha "Kocham Cię"
-Wariat.-Odpowiedziałam.
-Saszka Ty nawet nie wiedz że Maja jest Naszą gwiazdą parkietu. Chłopie jak Ona wywija mówię Ci.-Powiedział Patryk.
Nagle do rozmowy wtrącił się Piotr Protasiewicz.
-Patryk kto tak wywija. Kto to taki.?-Spytał.
Spojrzałam na Patryk On na Mnie. Jak piśnie słowo to chyba Go zabije.
-Kapitanie dziewczyna Naszego Jokera.-Powiedział.
-O proszę to Adam ma taki skarb. Normalnie muszę to sprawdzić.-Powiedział Kapitan.
Myślałam że Patryk to uduszę. Ten chłopak ma nie wyparzony język.
-Patryczku co Ty gadasz za głupoty głuptasie.-Powiedziałam śmiejąc się.
-Kochanie Kapitan Ci teraz nie odpuści.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu dobrze wiesz że nie potrafię tańczyć.-Odpowiedziałam po czym uśmiechnęłam się.
-Widziałem Naszą gwiazdę wieczoru w akcji już nie raz. Nie gadaj już tu głupot Majeczko.-Powiedział Patryk.
-Chodzcie już do  stołu przekąsimy coś.-Zaproponował Saszka.
-Zgadzam się to bardzo dobry pomysł.-Odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę Naszego stołu.
Kiedy odchodziliśmy Pan Piotr powiedział.
-I tak Cię dorwie Maju.
Uśmiechnęłam się i poszłam dalej.Kiedy usiedliśmy do naszego stolika powiedziałam do Patryka.
-Duzers masz problem u Mnie.-Powiedziałam po czym się zaśmiałam.
Wieczór był bardzo fajny wypiłam kilka lampek wina Adas nie pił bo prowadził.Oczywiście nie zabrakło tańców kilka razy zatańczyłam z Moich cudownym chłopakiem kiedy szłam usiąść do stolika nagle podszedł do Mnie Pan Piotr.
-Zatańczymy.?-Spytał.
-Panu nie odmówię.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Kiedy tańczyłam widziałam Mojego chłopaka i Patryka jak się przyglądali jak tańczyłam z kapitanem. Po skończonym tańcu udaliśmy się w stronę Adasia.
-Oddaję. Chłopie masz świetną dziewczynę. A Patryk miał racje gwiazda parkietu.-Powiedział kapitan.
-Kapitanie Ją stać na więcej. To jeszcze nic.-Dodał Patryk.
Pan Piotr poszedł do swojego stolika a Ja poszłam tańczyć z Adasiem.
Po jakimś czasie siedzieliśmy przy stoliku.
-Kochanie uciekamy zaraz.?-Spytał Mnie Adam.
-Tak już późno. Sił brak.-Odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili podleciał do Nas Patryk.
-Joker mogę zabrać  Twoją kobietę na jeden tanieć.-Spytał Duzers.
-Jak ma siły to pewnie.
-Miałam Ci głowę urwać za wrobienie Mnie. No cóż zatańczę z Tobą.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Z Patryczkiem zatańczyłam jeden taniec i poszliśmy do Mojego chłopaka.
-My już uciekamy do domu.-Powiedziałam.
-No co wy.?Już.?-Odpowiedział Patryk.
-Teraz będę miał Maje tylko dla siebie.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu tylko bezpiecznie. Spokojnie. Wujkiem nie planuję jeszcze być.No ale ewentualnie.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Spadaj Dudek.!-Powiedziałam z uśmiechem.
Poszliśmy pożegnać się ze wszystkimi.
-Adam masz zabierać Maje na mecze. Do zobaczenia.-Powiedział Pan Piotr.
-Pewnie  że będę Ją zabierał. Ona żadnego meczu nie odpuści.-Odpowiedział Joker.
Kiedy pożegnaliśmy się ze wszystkimi poszliśmy do auta. Do Adasia domu mieliśmy troszkę minut jazdy.
-Misiek jaka Ja jestem zmęczona.-Powiedziałam.
-Cóż się dziwić Moja gwiazdo wieczoru.-Odpowiedział.
-Już spokojnie zazdrośniku Mój.Zobaczymy w domu.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po jakiś kilkunastu minutach byliśmy pod domem Mojego chłopaka. Weszliśmy do środka. Adaś z auta wziął moją torbę z rzeczami.
-Kochanie chodź pokażę Ci gdzie co jest.-Powiedział Adaś.
Po chwili wiedziałam już mniej więcej gdzie co jest.
W pokoju wyciągnęłam swoje ciuchy.Ale piżamy zapomniałam.
-Chcesz coś do picia.?
-Mogę się napić coś gazowanego.Kurcze zapomniałam piżamy.
-Skarbie dla Mnie możesz spać bez niej. Tam w szafce są koszuli wyciąg sobie jakąś.
-Czubek Mój.
Wzięłam koszulkę Mojego chłopaka i poszłam się wykąpać. Po kilkunastu minutach byłam już w łóżku. Adaś wszedł do pokoju już wykąpany bo skorzystał z łazienki na dole. Przyniósł wino i owoce. Kiedy położyliśmy się do łóżka.




-------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział. Czasu brak było. Ale coś napisałam.
Walasek wrócił to jest to. :) Pieszczek jest i skład zamknięty.
Wesołych Świat Wszystkim Życzę.
Cudownych Prezentów. :)












poniedziałek, 8 grudnia 2014

XXIV Rozdział

Przebudziłam się Esti spała zostało Nam jeszcze godzinę drogi. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam ze Adam dzwonił i pisał kilka wiadomości miałam też jedną wiadomość od Dudka " Dziewczyny gdzie Wy jesteście chłopaki się denerwują.Dajcie znać co z Wami.". Piotrek zapewne też do Esti pisał i dzwoniła. Postanowiłam że odpiszę Patrykowi " Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze." Nie mogłam spać siedziałam i myślałam o tych wszystkich wydarzeniach.
Tymczasem u chłopaków.
Adam siedział w pokoju z Piotrkiem i myśleli o tym całym zajściu.Patryka Kacper i Przemo poszli do góry się położyć. Kacper dużo nie wypił więc postanowili że rano wracają szukać dziewczyn.
Po chwili zadzwonił Patryka telefon który zostawił na dole. Piotrek chwycił szybko telefon i powiedział.
-Maja napisała. Patryk pisał do Niej.
-Co Ona napisała.?No mów.!-Powiedział Adam.
-Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze.-Przeczytał Piotrek.
-Pewnie wracają do domu. Maja pewnie zabierze Esti do siebie.-Powiedział Adam.
-Słuchaj chodz się położymy na trochę a rano pojedziemy do Nich.Wszystko się wyjaśni.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki poszli do swoich pokoi i udali się do spania. Nie mogli usnąć przez jakiś czas.Bardzo żałowali tego co zrobili.
Tymczasem u Nas
Siedziałam myślałam o wszystkim. Przecież Oni Nas nie zdradzili. Ale jednak zabrali do klubu a uwagę skupili na innych dziewczynach. W sumie to mogłyśmy z Nimi porozmawiać. Sama już nie wiem co mam myśleć.
-Maja jak droga.?-Zapytała zaspanym głosem. Esti.
-Spokojnie. Jeszcze z jakieś pół godziny i będziemy.Patryk do Mnie pisał.-Odpowiedziałam.
-Pewnie się martwią o Nas. Trochę głupio zrobiłyśmy.
-Napisałam Mu że nic Nam nie jest. Zresztą sama przeczytaj.-Powiedziałam po czym podałam telefon Mojej Przyjaciółce.
-Wiesz Piotrek z Adaśkiem nie zrobili nic tak bardzo złego.
-Tak właśnie siedzę i myślę o tym cały czas. Zresztą czas pokaże.
Siedzieliśmy rozmawialiśmy droga minęła bardzo szybko po chwili znalazłyśmy się w Nowej Soli. Wzięłyśmy walizki i wysiadłyśmy z pociągu. Udałyśmy się w stronę taxi która stała na parkingu. Po jakiś kilkunastu minutach byłyśmy u Mnie w domu.
-Esti zapłać Panu a Ja idę drzwi otworzyć.-Powiedziałam i wzięłam walizki kierując się w stronę drzwi.
Po chwili byłam już u Mnie w domu. Kiedy weszłam do środka dom już był prawie skończony. Po chwili dołączyła do Mnie Moja najwspanialsza przyjaciółka.
-Kurdę ale tu się pięknie robi. Jeszcze trochę i się wprowadzisz.-Powiedziała Esti.
-Chodź się położymy.-Powiedziałam.
Walizki zostawiliśmy na dole Esti kierowała się w stronę schodów a Ja poszłam zamknąć drzwi na klucz.Do rodziców zadzwonię później żeby tata przyjechał po Nas. Nie będę ich martwić. W domu porozmawiam z Nimi. Nie miałyśmy siły na nic przebrałyśmy się szybko w piżamy.
Razem z Esti położyłyśmy się u Mnie w sypialni.
-Dlaczego faceci tacy są.?-Spytałam.
-Nie ma ideałów. Damy radę.Wstaniemy to pomyślimy.-Powiedziała Esti.
Po chwili usnęłyśmy. Nagle obudziła Nas dźwięk dzwonka do drzwi. Spojrzałam  na zegarek a tam była godzina 13.00.
-Chodź zejdziemy. Pewnie to chłopaki.-Powiedziała Esti.
Zeszłyśmy na dół przez judasza zobaczyliśmy że to chłopaki.
-I co robimy teraz.? Wpuszczamy Ich czy co.?-Spytałam.
-Zobacz nie dają za wygraną wiedzą że tu jesteśmy.-Powiedziała Esti.
-To otwieram zaryzykujemy.-Odpowiedziałam.
Otworzyłam drzwi a w nich stali Adam i Piotrek.
-Oszalałyście.?-Spytał Piotrek.
-Aha my oszalałyśmy. Wy chyba śmieszni jesteście.-Odpowiedziała Esti.
-Chodźcie lepiej do środka. Zimno jest nie będziemy stali w drzwiach.-Powiedziałam.
Kacper,Przemo z Patrykiem zostali w aucie a My weszliśmy do salonu. Usiadłyśmy z Esti a chłopaki stanęli obok.
-Chodź na górę pogadamy.-Powiedziałam do Mojego chłopaka. Po czym zostawiliśmy Esti z Piterem i poszliśmy do sypialni.
Po chwili byliśmy już na górze usiadłam na łóżku a obok Mnie Adam.
-No słucham co masz Mi do powiedzenia.
-Skarbie nie tak miało być.Dobrze wiesz. Dużo wypiliśmy. Przepraszam.
-Tłumaczenie alkohol.
-Proszę Cię. Dobrze wiesz. Przecież nic złego nie zrobiłem. Tylko tańczyłem.
-Nie chodzi Mi nawet już o to. Nawet nie wiedziałeś kiedy wyszłam. Szybko sobie przypomniałeś. Jak byłam już w drodze do domu.
-Taki głupi byłem. Bardzo zależy Mi na Tobie dobrze o tym wiesz. Przepraszam przepraszam.-Powiedział po czym pocałował Mnie.
-Pomyśle.-Powiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili Mój chłopak położył Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
A u Esti i Piotrka.
-Ile strachu Mi napędziłaś.
-A to bardzo ciekawe. W klubie chyba nie myślałeś o tym.
-Kochanie popełniłem błąd razem z Adamem. Ale nic złego nie zrobiliśmy.
-Tak tylko szybko sobie przypomniałeś o Mnie.
-Już się nie gniewaj.
-Twoja ostatnia szansa.-Powiedziała Esti i mocno przytuliła się do Piotrka.
Po chwili zeszłam z dół z Adamem. Usiadłam koło Piotrka i Esti.
-Gdzie macie resztę.?-Spytałam.
-Siedzą w samochodzie.-Powiedział Piotrek i zaśmiał się.
-To Ja idę po nich. A Wy zróbcie coś do picia.-Powiedziałam i wyszłam.
Po chwili znalazłam się pod autem chłopaków.Wczoraj nieźle się bawili. Dzisiaj ledwo żyją. Przemo spał z tyłu na kanapie. Roguś ledwo żył a Dudek był w miarę kumaty. Zapukałam w szybkę. Patryk otworzył drzwi.
-No Patryczku. W miarę normalny jesteś.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Dobrze jest. Chociaż wczoraj mogło być inaczej.-Odpowiedział Patryk.
Zboku siedział Rogowski i się śmiał. Nie wiem czy do Nas czy sam do siebie.Chyba go nieźle trzyma jeszcze po wczoraj.
-Dobra zbieraj Kacpra a Ja idę obudzić Przemka.
Poszłam do tyłu otworzyłam drzwi. Klepnęłam lekko Pawlickiego w ramię a on zerwał się jak oparzony. Trochę Mnie to bawiło. Wczoraj poszaleli a dzisiaj kara musi być.
-Wstawaj i chodź do domu.-Powiedziałam.
Po chwili wszyscy byliśmy w domu. Znaleźliśmy się w salonie.
Kilka dni później.
Tydzień minął szybko dzisiaj Esti idzie na bal podsumowujący sezon 2014. Dzisiaj nie była w szkole bo pojechała do Leszna. Jutro Ja idę na zakończenie sezonu z Adasiem. Postanowiłam że ubiorę tą sukienkę co dostałam od Niego kiedy jeszcze nie byliśmy razem.Dzisiaj wieczór spędzam z rodzicami w domu. Mój chłopak dzisiaj spotyka się z chłopakami z klubu a Ja nie chciałam im przeszkadzać.W poniedziałek wprowadzam się już do Mojego domku. Jutro ostatnie poprawki i wszystko idealnie.Wszystko już jest skończone zostało jeszcze dokupić kilka drobnostek. Moja przyjaciółka na bal szła ze swoim chłopakiem na godzinę 19.00. Cały dzień spędziłam z rodzicami. Około 20 poszłam wziąć kąpiel a później iść spać.Jutro długi dzień czeka Mnie. Po godzinie leżałam już w łóżku. Napisałam wiadomość do Mojego ukochanego " Widzimy się jutro.Nie balujcie dzisiaj za długo.Kocham Cię." Odłożyłam telefon na bok i poszłam spać.



-------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdział kolejny :)
Dziękuję za wejścia:)






poniedziałek, 1 grudnia 2014

XXIII Rozdział

-Kochanie Twój telefon dzwonił.Zostawiłaś go na dole.Proszę.-Powiedział Adam po czym podał Mi telefon.
-O dziękuję. Zaraz wychodzę szykuję się i możemy lecieć.-Odpowiedziałam.
Chłopak wyszedł z łazienki. Odblokowałam telefon i zobaczyłam ze mama dzwoniła 2 razy. Wystraszyłam się i spanikowana oddzwoniłam.
-Hallo Mamo. Co się stało.?-Powiedziałam do słuchawki.
-Cześć Maju. Czy coś musi się stać. Chciałam głos córeczki usłyszeć.-Powiedziała Mama.
-A Ja już się wystraszyłam.
-A jak tam u Ciebie.? Co robicie.?Jak zabawa.?
- A mamuś cudownie tu jest.Nie chce się wracać do domu. Impreza super.Dzisiaj idziemy jeszcze do klubu a jutro wracamy do domu.Wieczorem pewnie już będziemy.
-To fajnie. Dasz znać jak będziecie wracać. To uszykuję kolację.
-To dobry pomysł.Mamuś odezwę się jutro. Lecę się szykować. Buziaki.
-Dobrej zabawy.-Powiedziała mama i się rozłączyła.
Odłożyłam telefon na bok wyszłam z wanny i zaczęłam się wycierać. Po chwili owinięta w ręczniku poszłam do pokoju. Wyciągnęłam kosmetyczkę przygotowałam ciuchy.Po chwili do pokoju wszedł Adaś i usiadł koło Mnie na łóżku.
-I jak słońce.?-Spytał.
-Mamuśka dzwoniła. Jutro przygotuje dla Nas kolację jak wrócimy.-Odpowiedziałam.
Po chwili dałam chłopakowi buziaka a On położyła Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
-Puść proszę cię puść.-Zaczęłam krzyczeć śmiejąc się.
-Nie ma tak łatwo.!-Odpowiedział.
Po chwili wyrwałam się z Jego objęć.
-Oszalałeś.?-Zapytałam.
-Kochanie uspokój się. Idę się wykąpie szybko a Ty się szykuj. Piękności Moja.!-Powiedział.
-Nie podlizuj się.!-Krzyknęłam po czym Adam zniknął za drzwiami.
Zaczęłam się szykować zrobiłam makijaż w między czasie piłam kolejnego drinka do 30 minutach byłam już gotowa zostało Mi tylko się ubrać. Adaś wyszedł z łazienki i zaczął szykować ciuchy.
-Kochanie czy Ty nie przesadzasz z tymi drinkami.?-Zapytał.
-Spokojnie już nie piję na razie.-Powiedziałam po czym podeszłam i pocałowałam Go.
Po 20 minutach byliśmy już gotowi.Zeszliśmy na dół. Patryk był już gotowy z Przemkiem. Zaraz za Nami zeszli Esti i Piotrek. Patryk wcześniej wezwał taksówki które czekały już przed domem. Wyszliśmy z domu wsiedliśmy do aut i ruszyliśmy w stronę klubu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Wszystko mieliśmy już załatwione Patryk wcześniej zarezerwował wszystko. Weszliśmy do klubu usiedliśmy chłopaki poszli do barku po alkohol.
-To co kochana bawimy się dzisiaj.?-Spytała Esti.
-No pewnie. Jutro leczymy kaca w poniedziałek do szkoły a dzisiaj się bawimy.!-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili dołączyli do Nas chłopaki. 
-To co gwiazdo pokażesz jak się tańczy.?-Zapytał Patryk.
-Chłopaki dajcie spokój. Później się zobaczy.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Patryczku to jest Moja gwiazda wieczoru.-Powiedział Adam.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Chłopaki zaczęli polewać alkohol.
-Dziewczyny a Wy jak pijecie.?-Spytał Przemo.
Popatrzałam na Esti Ona na Mnie i wybuchłyśmy śmiechem.
-To Panowie z kieliszka jedziemy na początek.-Powiedziała Esti.
Wypiliśmy kilka kieliszków i ruszyliśmy tańczyć.Mój chłopaka świetnie tańczy.Po chwili podleciał Dudek i chwycił Mnie do tańca. Szalałam z Nim na parkiecie. Reszta poszła do stolika Naszego. My po chwili również wróciliśmy do Nich.
-Adaś jakie Ty masz szczęście mając taką dziewczynę.-Powiedział Patryk.
-Bo Ona jest taka cudowna.!-Powiedział Adam po czym Mnie pocałował.
-Idziemy się bawić.!-Krzyknęła Esti po czym zaciągnęła wszystkich na parkiet.
Świetnie się wszyscy bawiliśmy.Po chwili wróciłam z Esti do stolika chłopacy byli już wstawieni. Siedzieliśmy piłyśmy drinka i rozmawialiśmy. Po chwili zobaczyliśmy jak koło chłopaków kręcą się jakieś dziewczyny.
-Co Oni robią do cholery.?-Spytałam Esti.
-No zaraz szlak Mnie trafi. Przecież Oni nawet sobie nic z tego nie robią.Jak by Nas tu 
nie było w ogóle.-Powiedziała Esti.
-Nie mogę się na to patrzeć. Niech Oni robią sobie co chcą.-Powiedziałam
Chłopaki tańczyli z dziewczynami jak gdyby nigdy nic jak by wcale Nas nie było w tym klubie. Całkowicie Nas olali.
-Chodź zbieramy się stąd. Nie ma sensu nawet iść do Nich.-Powiedziała Esti.
-Chcą się bawić to się będą bawić.-Powiedziałam.
Polałam Mi i Esti po kieliszku wódki wypiłyśmy i udaliśmy się do wyjścia.Przed klubem stało kilka taksówek.Wzięłyśmy jedną i ruszyliśmy w kierunku domu. Esti miała jeszcze jedną parę kluczy którą Piotrek jej dał.Chłopaki nawet się nie zorientowali że Nas nie ma.
Dojechaliśmy do domu zapłaciliśmy kierowcy i weszłyśmy do domu.
-Maja wracamy do domu.?-Spytała Esti.
-Najlepiej by tak było.-Odpowiedziałam.
-Pewnie jakieś autobusy kursują w nocy. Ewentualnie pociąg.Zaraz sprawdzę.-Powiedział przyjaciółka Moja.
-Słuchaj wrócimy do Soli.A tam pojedziemy do Mnie i zostaniemy u Mnie już.
-Kochana jest pociąg o 2.30 czyli za jakieś 40 minut.
-Dobra to dawaj zbieramy się szybko się przebierzemy zaraz zadzwonię po taxi i wracamy.
Spakowałyśmy rzeczy przebrałyśmy się. Zaraz miała być po Nas taxi. Postanowiliśmy że napiszemy chłopakom liścik. "Jesteście bardzo cudownie. Chcieliśmy się bawić to się bawcie już bez Nas. Przesyłamy ogromne całusy. Nie szukajcie Nas".Zostawiliśmy karteczkę i ruszyliśmy w stronę czekającej taxi.
Tymczasem z klubie.
-Chłopaki gdzie są dziewczyny.?-Spytał Piotrek.
-Nie mam pojęcia przecież poszły usiąść.-Powiedział Patryk.
Chłopaki usiedli i myśleli gdzie My jesteśmy.
-Poczekajcie zaraz coś zdziałam.-Powiedział Przemek i ruszył w stronę ochroniarzy.
Chłopaki byli w szoku nie wiedzieli gdzie znikliśmy. Po chwil wrócił Przemo i powiedział,
-Słuchajcie ochroniarz mówił ze dziewczyny wyszyły około godziny temu.
-Co Ty w ogóle gadasz stary.-Powiedział Adam po czym złapał się za głowę.
-Nie ma co wracamy do domu. Zaraz taxi złapiemy i wszystko się wyjaśni.-Powiedział Dudek.
-Zadzwonię do Mai a Ty do Estery.-Powiedział Adam. Kiedy wyszli z klubu.
-One pewnie widziały jak tańczyli chłopaki z tymi laskami a Je olali.-Powiedział Patryk do Przemka.
-Żadna nie odbiera.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki udali się do domu.
Tymczasem u Nas.
Jesteśmy już w pociągu chłopaki dzwonili kilka razy ale żadna z Nas nie odebrała.
-Jak można tak się zachować to Ja nie wiem.Myślałam że Oni inni są.-Powiedziałam oburzona.
-Myślą że są żużlowcami to wszystko mogą. Przecież nie jesteśmy zabawkami. Mamy uczucia.-Powiedział Esti.
-Kochana idziemy spać nie ma co. Dojedziemy gdzieś za kilka godzin dopiero.
Rozsiadłyśmy się wygodnie. Byłyśmy tak bardzo złe ale ze zmęczenia usnęłyśmy.
A u chłopaków.
Wrócili do domu zobaczyli ze nikogo nie ma. Piter z Adam poszli na górę do pokoju zobaczyć. Tam zobaczyli tylko puste szafki. Patryk z Przemkiem i Kacprem zobaczyli karteczkę na stolę która była od Nas.
-Nie mam pojęcia gdzie One są ale pewnie chodzi o tą sytuacje w klubie.-Powiedział Kacper.
Po chwili zeszli chłopaki na dół.Podeszli do kolegów. Przemo podał Im tylko karteczkę nic nie mówiąc.
-Boże co my dobrego zrobiliśmy.-Powiedział Adam. Po czym usiadł.
-Gdzie One teraz są przecież noc jest.-Mówił Piter.
Chłopaki usiedli w salonie załamani.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdziałek kolejny trochę czasu to zajęło ale jest coś.








poniedziałek, 24 listopada 2014

XXII Rozdział

Kiedy rano się przebudziłam chciałam przytulić się do mojego chłopaka zobaczyłam ze go nie ma. Wzięłam telefon do ręki popatrzałam na godzinę było bardzo wcześnie 6.55 owinęłam się delikatnie kołdrą i podeszłam do okna. Było jeszcze ciemno. Po chwili wróciłam do łóżka i się położyłam. Leżałam aż po chwili otworzyły się drzwi do pokoju a w nich zobaczyłam moją miłość.
-Gdzie Ty byłeś o tej godzinie. Martwiłam się.-Powiedziałam.
-Majuś nie mogłem spać to poszedłem kawę wypić.-Odpowiedział.
Po chwili mój chłopak leżał już obok mnie położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Chłopak pocałował mnie delikatnie w czoło a ja po chwili zasnęłam z powrotem.
U Estery i Pitera.
Są bardzo szczęśliwy ze sobą mocno się kochają wzajemnie w końcu spędzili ze sobą pierwszą namiętną noc.Leżeli wtulenie w siebie.
-Chcę kupić mieszkanie blisko Ciebie.Najlepiej w Zielonej.-Powiedział Piotrek.
-Proszę Cię przecież to nie kosztuje mało.-Odpowiedziała.
-To będzie nasze wspólne mieszkanie. Po meczach nie będę musiał wracać w nocy czy spać po znajomych.
-Kotek musisz dobrze to przemyśleć.
-Mam kwotę odpowiednią na mieszkanie.Nie martw się.
Po chwili leżeli mocno przytuleni do siebie. Esti była tak bardzo szczęśliwa.Oddała się chłopakowi którego kocha i który ją bardzo mocno kocha.
-Dziękuję Ci za tą noc. Było cudownie.-Powiedziała i pocałowała go.
-Oboje tego chcieliśmy. Jesteś wspaniała.Pamiętaj za tydzień idziesz ze mną na zakończenie sezonu.
-Tak tak wiem muszę sukienkę kupić.
-Wczoraj tak  pięknie wyglądałaś.Może wyskoczycie z Mają na zakupy może tu coś kupisz sobie.
-O to dobry pomysł. Pogadam z nią później.Pewnie jeszcze śpi. Chodz zejdziemy na dół zrobimy jakieś śniadanie dla pijaków.-Powiedziała i zaczęła się śmiać.
U Mai.
Poczułam delikatny pocałunek w policzek i usłyszałam szepcące głos do mojego ucha
-Wstawaj księżniczko.
Kiedy przetarłam oczy zobaczyłam mojego chłopaka który stał i trzymał tacę ze śniadaniem.
Podniosłam się delikatnie z łóżka a on położył mi tacę na kolana i dał różę,
-Dla mojej najpiękniejszej.-Powiedział.
Byłam tak bardzo szczęśliwa nic nie powiedziałam tylko obdarowałam go namiętnym pocałunkiem.
Po chwili zabrałam się do śniadania.Kiedy zjadłam śniadanie podziękowałam chłopakowi i poszłam się uszykować Adam poszedł do znajomych na dół.
Po jakiś 30 minutach byłam juz gotowa zeszłam na dół wszyscy siedzieli w salonie. Chłopaki tak wczoraj poszaleli że dzisiaj ledwo żyją.
-Idzie gwiazda parkietu.-Krzyknął Przemo.
-No nie przesadzajcie.-Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
Zeszłam po schodach podeszłam do Adasia i usiadłam mu na kolanach.
-Widzę Panowie kac męczy.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać z Esti.
-Chłopaki za mocno zaszaleli wczoraj.-Powiedziała Esterka.
-No dziewczyny nie przesadzajcie.-Powiedział Patryk.
-Maja ale ty wywijasz dobrze na parkiecie dobrze o tym wiesz.-Powiedział Kacper.
-Chłopaki ciii nic nie mówicie nikomu. To będzie nasza tajemnica.-Powiedziałam do nich oni wszyscy wyczeszczyli tylko oczy a ja buchłam śmiechem z Esti.
Wczoraj bawiło się z nami jeszcze dwie dziewczyny. Ale wczoraj wieczorem wróciły do domu. Były trochę sztywne. Ja siedziałam u mojego chłopaka na kolanach i tuliłam się do niego Esti siedziała obok nas z Piotrkiem.
-To co dziewczyny lecimy dzisiaj do klubu jakiegoś.?-Spytał Dudek.
-Chłopaki ja muszę dzisiaj wracać.Jestem umówiony z kimś.-Powiedział Alex.
-No rozumiemy. Uciekaj i ucałuj Marcelę od nas.-Powiedziałam.
-Panowie do klubu z miłą chęcią. Ale nie uprzedziliście nas o planach na ten weekend i my musimy jechać na zakupy.-Powiedziała Esti.
-Nie widzę w tym żadnego problemu.-My jedziemy z Adamem z wami a chłopaki odpoczną.-Powiedział Piotrek.
-Dobrze dobrze idziemy zrobić obiad z Esti. Zjemy i jedziemy.-Powiedziałam.
Udałyśmy się z Esti do kuchni chłopaki poszli się położyć do góry. Kiedy robiłyśmy obiad nie obyło się bez rozmowy.
-Maja. Spędziłam noc z Piotrkiem.-Powiedziała Esti.
-Kochacie się i w końcu musiało się to stać.Przecież nie żałujesz tego. Oddałaś mu się z miłości.-Powiedziałam.
-Tak bardzo go kocham a ta noc była najwspanialsza.
-Ja też nie żałuję. Również spędziłam namiętną noc z Adamem było cudownie. Nie żałuję żadnej chwili z nim.
-Kto by pomyślał że tak się potoczą nasze losy. Że życie napisze nam taki scenariusz.
Cały czas rozmawiałyśmy o tym co się wydarzyło wczorajszej nocy. Żadna z nas nie żałowała tego co zrobiła. Wręcz byłyśmy bardzo szczęśliwe ze przeżyłyśmy cudowna noc z chłopakami których bardzo kochamy a oni nas.Obiad był już gotowy poszłyśmy do jadali przygotowaliśmy stół. Alex zostaje jeszcze tylko na obiedzie i później jedzie do Marceli. Tak naprawdę żadne z nas nie wie co się dzieje między nimi. Z Marcelą ostatni raz rozmawiałyśmy w czwartek i nic nie mówiła o jej relacjach z Saszą.Kiedy było wszystko gotowe poszłam po chłopaków do góry z Est. Najpierw poszłyśmy po Saszę,Patryka,Kacpra i Przemka. Chłopaki zeszli na dół a my poszłyśmy obudzi naszych wybranków. Po chwili wszyscy razem znaleźliśmy się na dole w jadali podałyśmy obiad z Esti i zaczęliśmy wspólnie jeść.Po skończonym obiedzie chłopaki w ramach rekompensaty za pyszny obiad powiedzieli że po sprzątają a my mamy iść szykować się do miasta.
Zeszyłyśmy na dół gotowe już do wyjścia pożegnaliśmy się jeszcze z Saszką  który już jechał.
-Dzięki chłopaki za dobrą zabawę.-Powiedział Alex.
-Fajnie że przyjechałeś. Było nam miło.-Powiedział Piotrek.
-Widzimy się na zakończeniu sezonu.-Powiedział Adam z Patrykiem.
-Pozdrów Marcelę, -Powiedziałam.
Chłopak pożegnał się jeszcze raz z nami i wyszedł. My również po chwili wyszliśmy w domu zostali Patryk,Kacper i Przemo żeby odespać trochę do imprezy.
Udaliśmy się do miasta za zakupy chodziliśmy trochę po sklepach nic nie mogliśmy ciekawego znaleźć  w końcu weszliśmy do sklepu z sukienkami. Znalazłyśmy z Esti kilka ciekawych sukienek oczywiście chłopacy też dali nam do przymierzenia kilka tych które im się podobają.
Pierwszą przymierzyłam sukienkę którą Adaś wybrał czerwono-złotą. Była bardzo fajna.
-I jak wam się podoba.?-Ta jest świetna.-Powiedział Adam.
-Czerwona nie zła.-Powiedział Esti.
-Ładnemu we wszystkim ładnie.-Powiedział Piter.
Przymierzyłam jeszcze cztery inne sukienki wszystkie były fajne. Ale zdecydowałam się że wezmę tą pierwszą.Przyszła kolej na Esti ona wybrała delikatne kolory z Piotrusiem.
-I jak wam się podobam w tej ołówkowej.?
-Kochanie za blada jesteś. Następną proszę.-Powiedział Piter.
Esti kolejną sukienkę wybrała całą złotą w niej idealnie wyglądała.
-Bierzemy tą.-Powiedziałam.
Esti poszła się przebrać a ja poszłam do kasy zapłacić za swoją wyciągnęłam z portfele kartę.
-Ja płacę.-Powiedział Adam.
-Wystarczająco dużo już płaciłeś.-Powiedziałam.
-Ja płacę i koniec.
Podał kasjerce swoją kartę. Byłam tak na niego wściekła ze wzięłam sukienkę i wyszłam przed sklep.
-Maja stój.-Krzyczał biegnący za mną Adam.
-Mam pieniądze nie musisz cały czas płacić za mnie.
-To jest prezent. Nie denerwuj się mi już.
Po chwili ze sklepu wyszli Esti z Piotrkiem.
-Co takie miny grobowe macie.?-Spytał Piotrek.
-Nie nic.-Odpowiedziałam.
-Jeszcze musimy zrobić zakupy i wszystko zrobione na dziś.-Powiedziała Esti.
Około godziny 17 wróciliśmy do domu nie odzywałam się do Adama to nasza pierwsza kłótnia w sumie o byle co ale nie może ciągle płacić za mnie.
-Maja co jest.? Czemu nie odzywasz się z Adamem.?-Zapytała Esti.
-On nie może ciągle płacić za mnie też mam pieniądze.-Odpowiedziałam i poszłam do pokoju.
Wcale nie chciało mi się iść z nimi do tego klubu cały humor mi się zepsuł.Do pokoju wszedł Adam ja leżałam podszedł do mnie usiadł obok i powiedział.
-Przepraszam Maju. Nie chcę się kłócić o byle co.Proszę Cię nie gniewaj się.-Powiedział.
-Nie możesz ciągle płacić za mnie nie lubię tego. A teraz chodz tu do mnie.-Powiedziałam i zaczęłam tulić się do niego.
Do naszego pokoju wbiegł Dudek.
-Szykujcie się zostało jeszcze półtora godziny i lecimy się bawić.-Krzyknął i wyleciał z pokoju.
Popatrzeliśmy na niego i po chwili wybuchliśmy śmiechem.
-Maju chodź wypijemy drinka jakiegoś.-Powiedział Adam i zeszliśmy na dół.
Usiedliśmy w salonie chłopaki zrobili po drinku.
-Maja pokażesz dzisiaj wszystkim jak się tańczy.?-Zapytał Dudek.
-Patryk to miała być nasza tajemnica.-Powiedziałam a wszyscy zaczęli się śmiać.
Wzięłam drinka i poszłam do góry wykąpać się. Kiedy leżałam w wannie do łazienki wszedł mój chłopak.


----------------------------------------------------------------------------------
Tak mam już XXII Rozdział. Trochę przerwy było ale nadrobię to.
Miłego wieczoru wszystkim.











środa, 19 listopada 2014

XXI Rozdział

Zupełnie nie wiedziałyśmy gdzie jedziemy. Siedzieliśmy w aucie i zadawałyśmy pytania.
-Gdzie My jedziemy.?-Zapytała Esti.
-Nie mogę powiedzieć niespodzianka.-Powiedział Adam.
-Boże kochany.Powiedz a nie.-Powiedziałam.
-Dziewczyny nie pytajcie się więcej bo i tak wam nie powiem.Słońce  a ty się nie denerwuj.-Powiedział
Byłam tak zła na niego ze napisałam do Esti esa która siedziała z tyłu " Nie odzywam się do niego.Wsadzam słuchawki w uszy i idę. Spać dojadę to się dowiem gdzie jestem." po chwili dostałam odpowiedz " Zrobię tak jak ty".Po chwili usnęłyśmy.Nagle obudziła mnie całujący Adam w policzek mówiąc do ucha Mi.
-Kochanie dojechaliśmy.Nie gniewaj się.
Przetarłam delikatnie oczy wysiadłam z auta i moim oczom ukazał się piękny drewniany duży dom a w tle góry. Kiedy się odwróciłam usłyszałam krzyczącą Esti zobaczyłam a tam ona tuliła się już ze swoim chłopkiem.Podszedł do mnie Adaś przytulił mocno i szepnął mi do ucha.
-Kochane dzisiaj się bawimy.
Staliśmy tak wtuleni w siebie. Po chwili podeszli do nas Esti z Piotruś.
-Siemanko Majeczko. Dzisiaj się bawimy.-Powiedział Piter.
-Właśnie może łaskawie wyjaśnicie nam wszystko.?-Powiedziała Esti.
-Piotrek wam niech powie. To jest mózg tego wszystkiego.-Powiedział Adaś.
-No więc tak wymyśliłem wspólnie z Jokerem że robimy imprezę u mnie tutaj w Zakopanem.Zaprosiłem kilka gości a dla was miał to być niespodzianka.-Powiedział Piotruś.
-Impreza.?Niespodzianka.?Oszalałeś chyba. Ludzi będzie pełno a my nawet nie mamy odpowiednich ciuchów.-Powiedziałam oburzona.
-Kto ma być.?-Zapytała Esti.
-My Przemo,Patryk i reszta.-Powiedział Adaś w skrócie.
-Chodzcie wejdziemy do środka.-Powiedział Piotrek.
-Ja jeszcze chwilę zostanę tu.-Powiedziałam
-Kochanie zostanę z Tobą.-Powiedział mój chłopak.
Esti z Piotrkiem poszli do środka. Ja Poszłam się przejść wokół domu z moi  chłopakiem była tak piękny widok na góry że rozpłynąć się można.Kiedy staliśmy tak wtulenie w siebie patrząc się przed nas.Nagle mój chłopak się odezwał.
-Kochanie chodź zrobimy sobie kilka zdjęć.
Po chwili wyciągnęłam mój telefon z kieszenie i włączyłam przednią kamerkę zrobiliśmy sobie kilka zdjęć razem i moja miłość robiła mi samej na tle tych pięknych gór.W między czasie napisałam do mamy wiadomość " Nie martwcie się jestem z Adasiem Piotrkiem i Esti w górach. Chłopacy zrobili nam niespodziankę wrócę w niedzielę.".Po chwili spytałam mojego chłopaka.
-Misiek powiedz ty mi na którą jest ta impreza.?
-Na 20 coś mówił Piotrek.
Popatrzałam na zegarek była godzina 17 więc sklepy będą jeszcze otwarte.
-Misiek jedziemy do miasta musze kupić jakąś sukienkę.?
-Słońce. Chodź do domu. Mam niespodziankę, Nigdzie nie musimy jechać.
Adaś złapał mnie za rękę i weszliśmy do domu przez taras.Szłam za moim chłopakiem nie pytając o nic.Weszliśmy po schodach na górę udaliśmy się do pokoju w którym mieliśmy spać. Kiedy weszliśmy do pokoju na łóżku leżały dwa pudełka.
-Słońce otwórz.Sukienka nie bedzie Ci potrzebna.-Powiedział chłopak.
Podeszłam do łóżka usiadłam obok pudełek i zaczęłam otwierać.Kiedy otworzyłam pierwsze pudełko tam zobaczyłam piękną czerwoną sukienkę.Mój chłopak stał uśmiechnięty i sie patrzył na mnie. Kiedy otworzyłam drugie pudełko tam były cudowne szpilki do sukienki. Myślałam że oszaleje. Położyłam prezenty na łóżko wstałam i podbiegłam do mojego chłopaka krzycząc.
-Jesteś Najwspanialszy na całym świece. Bardzo bardzo mocno Cię kocham.!!!
Mocno się przytuliłam do niego i po chwili zaczęłam go całować.
Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi oderwaliśmy się od siebie. Po chwili do naszego pokoju weszła Esti.
-Dziewczyny lecę pomogę Piotrkowi wy sobie pogadajcie.-Powiedział żużlowiec i poszedł.
-Co tam.?-Spytałam Esti.
-Piotrek to wariat. Kupił mi sukienkę na dzisiejszy wieczór i buty.-Odpowiedziała.
-Adaś to czubek. Oni chyba zwariowali.Zobacz też dostałam prezent.
-Chodź im pomożemy zaraz 18.00 a o 20.00 impreza.Jeszcze musimy się uszykować.
Zeszłyśmy na dół i zaczęłyśmy pomagać chłopakom. Ogarnęłyśmy szybko dom poszłyśmy przygotować sypialnie dla goście dom Pawlickich naprawdę był bardzo duży dostali go w spadku po babci.Kiedy zrobiliśmy to co miałyśmy poszliśmy się szykować na imprezę.
Goście zaczęli zaczęli już przyjeżdżać zrobiłam makijaż poprawiłam loki ubrałam się po chwili wszedł do pokoju mój chłopak.
-Pięknie wyglądasz. Mam prawdziwego skarba.-Powiedział Adaś.
-Przestań misiek.
-Mam coś jeszcze dla Ciebie.
Podszedł do mnie wyciągnął jakieś pudełko otworzył je i wyciągną łańcuszek z serduszkiem na którym z tyłu była wygrawerowana nasza data od kiedy jesteśmy razem.
-Nie rozpieszczaj już mnie tak.-Powiedziałam i pocałowałam go.
Po chwili zeszliśmy na dół. Tam była już Esti z Piotrkiem muzyka głośno grała. Podeszliśmy do gości była tam kilka znajomych twarzy.Był Patryk,Przemek,Kacper jeszcze kilka dziewczyn których nie znałam oczywiście był też Alex. Z każdym się przywitałam. Stwierdziliśmy z Adasiem że  nie pijemy dużo. Świetnie się bawiliśmy. Wszyscy zostają na noc. Chłopaki zaczęli się wygłupiać pić. Naszych zabaw nie było końca.
-I jak zabawa.?-Zapytała mnie Esti.
-Chłopaki mnie pozytywnie zaskoczyli. Jest super.-Odpowiedziałam
Naszą rozmowę przerwali chłopaki którzy podeszli do nas i porwali nas do tańca.
Było już około godziny 01.Adaś był trochę wypity ale trzymał się na nogach mieliśmy dużo nie pić ale Pawliccy nas wszystkich spili.
-Misiek idziemy spać już.?-Zapytałam.
Adaś nic nie powiedział tylko wziął mnie na ręce. Niosąc mnie tylko krzyknął do wszystkich.
-Mam cudowną dziewczynę.Teraz ja porywam dobrej nocy wszystkim.
Po chwili znaleźliśmy się w pokoju na łóżku zaczęliśmy się całować.Nasz miłość to coś pięknego nasze uczucie jest bardzo silne. Oboje pragnęliśmy się i tej nocy oddaliśmy się sobie.
Tymczasem u Esti i Piotrka.
Esti z Piotrkiem poszli do swojego pokoju chwilę po nas.Piotrek miał silną głowę dużo wypił ale doskonale trzymał się na noga.Weszli do pokoju Esti poszła się szybko umyć. Po chwili przyszedł do niej Piotrek wzięli wspólnie razem kąpiel a po chwili wrócili do łóżka i spędzili ze sobą wspólną pierwszą noc.


-------------------------------------------------------------------
Trochę długo ale jest rozdział.Może nie za długi ale jest coś. :)
Miłej nocy wszystkim. :)










niedziela, 16 listopada 2014

XX Rozdział

Nasz pocałunek przerwało pukanie do drzwi. Szybko oderwaliśmy się od siebie.
-Proszę.-Powiedziałam
To był Jasiek oczywiście.
-Mam sprawę.-Powiedział stojąc przed nami.
-Co jest.?-Zapytał Adam.
-Możemy sobie wszyscy razem zdjęcie zrobić.-Zapytał nas.
-Pewnie wskakuj do nas porobimy kilka zdjęć i będziesz mógł się chwalić w szkole jutro.-Powiedział mój chłopak.
Po chwili Jasiek był już między nami wyciągnął po chwili telefon i włączył aparat.. Porobiliśmy sobie razem wszyscy zdjęcia. Młody zrobił nam też kilka fotek oczywiście nie brakło głupich min. Oczywiście śmiechu było przy tym bardzo dużo. Na koniec zrobiłam chłopakom samym zdjęcie.
-Młody wieczorem przyjdę przesłać kilka zdjęć. A teraz uciekaj.-Powiedziałam.
-Dzięki wam bardzo. Miłego wieczoru.-Powiedział i już go nie było.
Usiedliśmy z Adasiem na łóżko wzięłam laptopa i weszłam na fejsa miałam kilka wiadomości od dziewczyn ze szkoły była też wiadomość od Esti ale postanowiłam że później je odczytam. Kiedy weszłam na mój profil osłupiałam. Estera małpa dodała nasze jedno z kilku zdjęć które zrobiła nam z ukrycia na stadionie i podpisała " Moje kochane robaczki. Szczęścia kochani". Oczywiście nie zabrakło komentarzy szczęścia itp.
-Zabiję Ją.-Powiedziałam do Adasia.
-Kochanie uspokój się złość piękności szkodzi. A tak po za tym te zdjęcie jest mega słodkie.-Powiedział chłopak.
-Mi już nie zaszkodzi.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili Adaś wziął laptopa położył na biurko wrócił do mnie i zaczął mnie gilgotać. Zaczęliśmy się wygłupiać wspólnie. Po jakimś czasie w końcu uwolniłam się od niego.Położyłam się na łóżku a on obok mnie.Po chwili mocno mnie przytulił i pocałował w czoło po czym powiedział.
-Cały mój świat mam w moich objęciach.
Nic nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się na niego i leżałam wtulona czułam bicie jego serca.
Po jakimś czasie podniosłam się z łóżka usiadłam i zapytałam.
-Misiek pijemy jakąś herbatę.?Czy jedziesz już zaraz 19.-Zapytałam.
-Słońce mogę z Tobą cały czas być.Pijemy herbatę.-Odpowiedział.
-Idziesz ze mną czy zostajesz.?
-Ja pójdę do Jaśka zagram z nim chwilę. Tylko musisz mnie zaprowadzić do niego.
-Pewnie że zaprowadzę.
Po chwili wyszliśmy z pokoju Adama zaprowadziłam do Jasia a ja sama zeszłam na dół zrobić herbatę.
Kiedy zeszłam na dół rodzice siedzieli w salonie z Laurą.
-Gdzie masz Adama.-Zapytała Mama.
-Adaś gra z Jaśkiem.
-Twój chłopak jest u nas.?-Krzyknęła Laura wstając aż z miejsca.
-Siostrzyczko masz spóźniony zapłon. Adaś jest już tu kilka godzin.-Powiedziałam po czym udałam się do kuchni. Rodzice nic nie powiedzieli tylko zaczęli się śmiać.
Wstawiłam wodę na herbatę uszykowałam kubki i cukier z kuchni krzyknęłam jeszcze do rodziców.
-Pije ktoś z was herbatę.?
-Możesz nam zrobić.-Odpowiedział Tata.
Kiedy czekałam aż się woda zagotuje pogrzebałam trochę po szafkach znalazłam jakieś ciastka. Po chwili czajnik zaczął piszczeć zalałam rodzicom herbatę wzięłam cukier i zaniosłam rodzicom.Wróciłam do kuchni zalałam naszą herbatę postawiłam na tacę obok postawiłam cukier i ciasteczka. Wzięłam tacę do dłoni i ruszyłam do góry. Zaniosłam do mojego pokoju postawiłam na  biurku i poszłam do brata po Adasia.
-I jak się gra Panowie.-Zapytałam.
-Twój chłopak jest fajny siostra.-Powiedział Jasiek a My zaczęliśmy się śmiać.
-Młody ja uciekam do twojej siostry.Jeszcze pogramy razem.
Po chwili byliśmy już u mnie w pokoju.Siedzieliśmy rozmawialiśmy wypiliśmy herbatę.
-Misiek dlaczego nie świętowałeś w niedzielę z chłopakami.?
-Bo Ty jesteś ważniejsza.Nie martw się nie musiałem jechać z nimi. Trener kazał mi jechać z Tobą. Mówili też że możemy razem świętować z nimi. Ale nie chciałem.
-Ja się nie martwię.Tylko chodziło mi ciągle to po głowie.
Było już po 20 stwierdziliśmy ze Adaś będzie już uciekał. Zeszliśmy na dół mój chłopak pożegnał się z rodzicami i moim rodzeństwem. Wyszłam z ni odprowadzić go do samochodu.
-Kochanie bardzo cię kocham. Pamiętaj o mnie.-Powiedział i pocałował mnie.
-Misiek już nie słodź tak bo będzie za słodko.
-Jutro chyba się nie zobaczymy mam kilka spraw w klubie.
-Dobrze dobrze a Ja sobie odpocznę trochę po szkole pójdę zobaczyć jak idą prace w domu.
-Odpoczywaj odpoczywaj. A teraz maszeruj ładnie się kąpać i spać. Napiszę eska jak dojadę.
Nasze pożegnanie zakończył namiętny pocałunek. Chłopak wsiadł do auta i ruszył pomachałam mu na pożegnanie.Stałam chwilę na dworze byłam tak bardzo szczęśliwa mam wspaniałego chłopaka teraz jest wspaniale. Nie chce myśleć co będzie kiedyś bo teraz żyję tym co jest teraz.
Po chwili weszłam do domu posiedziałam chwilę z rodzicami na dole. Później udałam się do pokoju Jaśka bo chciałam żeby mi przesłał zdjęcia bo robiliśmy jego telefonem.Szybko przesłałam od brata zdjęcia.
-Dzięki bracie.-Powiedziałam i wyszłam.
Udałam się do mojego pokoju naszykowałam piżamę weszłam na chwilę na fejsa dodałam nasze wspólne zdjęcie które Jasiek nam robił i podpisałam "Z Najważniejszym Mężczyzną w moim życiu"
Odłożyłam laptopa i poszłam się kąpać w łazience spędziłam około godziny. Kiedy wyszłam z łazienki poszłam jeszcze na dół zrobić herbatę. Po jakiś 15 minutach wróciłam do mojego pokoju.
Wysłałam jedno ze zdjęć Adasiowi wiadomością i napisałam " Kocham Cię śpij dobrze" wypiłam herbatę i poszłam spać.
Tydzień szybko minął jest już piątek jesteśmy po lekcjach dzisiaj Esti jedzie do mnie bo śpi dzisiaj u mnie. Czekamy na autobus w domu będziemy u mnie około 15 rodzice mieli gdzieś jechać z dzieciakami do kina dzisiaj chyba. Z Adasiem się nie widziałam od poniedziałku cały czas rozmawialiśmy. Esti czeka na spotkanie z Piotrkiem bo też miał kilka spraw i nie przyjechał.
U mnie w domu byliśmy równo o 15 rodziców już nie było weszłyśmy do salonu. Usiadłyśmy i gadałyśmy.
-Kiedy idziesz na bal na zakończenie sezonu z Piotrkiem.?-Zapytałam.
-Własnie w przyszłą sobotę.Musisz jechać ze mną sukienkę kupić.-Powiedziała Esti.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
-Poczekaj idę zobaczyć kogo tam niesie.-Powiedziała i udałam się w kierunku drzwi.
Kiedy otworzyłam drzwi w nich zobaczyłam mojego chłopaka.
-Cześć kochanie.-Powiedział.
-Hej Misiek.-Powiedziałam zszokowana.
-Jest u Ciebie Esti.?
-Tak śpi dzisiaj u mnie.
-Idź pakuj kilka ciuchów wołaj ją i jedziemy gdzieś niespodzianka w niedziele wrócimy.
-Co ty kombinujesz.?
-Kochanie idz proszę nie marudz.
Poleciałam do góry Adaś wszedł do salonu.
-Siemanko bierz swoje rzeczy i jedziemy. Mam niespodziankę dla was.-Powiedział Adaś do Esti.
-Ale że co że jak.?
Po chwili byłam na dole wzięłam kilka potrzebnych ciuchów.Robiłyśmy tak jak mój chłopak kazał. Wyszliśmy z domu zamknęłam dobrze dom i wsiedliśmy do auta.

----------------------------------------------------------------------
Napisałam coś w końcu. Jutro szkoła nie lubię tego.
Miłego wieczorku.







czwartek, 13 listopada 2014

XIX Rozdział

Zadzwonił telefon to nie był nikt inny jak Adaś. Szybko wzięłam telefon do ręki i wcisnęłam zieloną słuchawkę.
-Moje kochanie już śpi.?-Zapytał.
-Nie leży.-Odpowiedziałam.
-I jak w domu co słychać.?
-Rozmawiałam z rodzicami powiedziałam im że jesteśmy razem. Mój brat zobaczył nasze zdjęcie które Esti mi wysłała i się cieszył że aż usnął z tej radości.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-A wiesz jak bardzo Cię kocham.
-Nie słodź tak już. Ale ja bardziej Cie kocham.!
I tak rozmawialiśmy chyba dobrą godzinę w końcu oboje padaliśmy ze zmęczenia i musieliśmy zakończyć naszą rozmowę. Rano musiałam wstać wcześnie do szkoły bo miałam na 8 dzisiaj wtorek mam nadzieje ze ten tydzień szybko zleci.Wstałam do szkoły zrobiłam śniadanie i kakao kiedy zjadłam poszłam się szykować do szkoły o 7 byłam już gotowa autobus miałam 7.30 jak zawsze. Miałam jeszcze chwile czasu do wyjścia zrobiłam Laurze i Jaśkowi kakao i poszłam ich na górę obudzić. Po drodze wstąpiłam żeby rodziców obudzić.
-Wstawajcie śpiochy już po 7.-Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Najpierw udałam się do pokoju Laury.
-Siostra siostra wstawaj na dole czeka niespodzianka na stole. -Powiedziałam i nie musiałam długo czekać bo młoda szybko zerwała się z łóżka i pobiegła na dół.
Wyszłam z pokoju siostry i poszłam obudzić brata.
-Jasiu Jasiu wstawaj na stole czeka ciepłe kakao.
-Maja jeszcze chwilę.-Odpowiedział.
-No to chwilę. -Powiedziałam i zeszłam na dół.
Przywitałam się z rodzicami i zaczęłam się zbierać do szkoły. Ubrałam buty płaszcz wzięłam torebkę i wyszłam z domu. Kiedy szłam na pks postanowiłam że napisze wiadomość do mojego Miska. "Dzień Dobry Kocham Cię.Nie śpij za długo śpiochu." Kiedy byłam już na przystanku po chwili przyjechał autobus. Szybko dojechałam do celu. Na miejscu czekała na mnie już Esti.
-Cześć.-Przywitałam się z nią.
-Siemka Majeczko.-Powiedziała.
Udałyśmy się w stronę szkoły. Dzisiaj nie mieliśmy długo lekcji bo nasz nauczycielka się rozchorowała i lekcje miałyśmy tylko do 13.25. Pierwsze lekcje zleciały szybko nie było czasu na głupoty bo musiałyśmy bardzo skupić się na nauce.Zostało dwie lekcje do końca dostałam wiadomość od mamy " Maju chcesz zaproś Adama na obiad". Pomyślałam że to fajny pomysł że czemu nie zadzwonię do niego na przerwie i zapytam co on na to.Czas na przerwę zaraz ostatnia lekcja i do domu. W telefonie wybrałam numer telefonu mojego chłopaka i zadzwoniłam.
-Hej Misiek.-Powiedziałam.
-Hej Słońce.Co się stało w szkole nie jesteś.?-Zapytał mnie.
-Spokojnie spokojnie jestem.Mam jeszcze jedną lekcje.A co ty robisz.?
-Zaraz jadę do klubu na chwilę i wolne mam.A co kochanie.?
-Bo mama napisała żebyś wpadł na obiad jak chcesz. Miło by było. Moi rodzice nie gryzą. Poznacie się bardziej i dzieciaki się ucieszą.
-Możemy skarbie.To wpaść po ciebie czy sam przyjechać do ciebie.?
-Misiek ja pojadę do domu i pomogę mamie a o 14.30 widzimy się u mnie.A teraz uciekam już. Kocham.
-Nigdzie mi nie uciekaj. Do zobaczenia. Ja bardziej pamiętaj.
I się kończyła nasza rozmowa zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcję.Chwilę czekaliśmy na Panią ale zaraz przyszła i wpuściła nas do klasy.
-Esti słuchaj mogę jechać do twojej ciotki.! Rodzice się zgodzili.-Powiedziałam
-Wspaniale. To jedziemy 15 Grudnia.!Później zadzwonię do Ciotki i powiem jej o wszystkim.
Lekcja minęła szybko dzisiaj złapałyśmy kilka dobrych ocen więc nie jest źle.Po szkole szłyśmy w stronę dworca autobusy mamy prawie tak samo.
-A jak tam z Piotrusiem ci się układa.?-Spytałam
-Bardzo dobrze. Mocno się kochany on jest cudownym chłopakiem. Potrafi dbać o dziewczynę.-Odpowiedziała.
-Czy wy wszyscy w niedzielę maczaliście w tym palce.?
-Oj Maja wiedzieliśmy o wszystkim od początku. Troszkę pomogliśmy Adasiowi.
Nic nie powiedziałam tylko przytuliłam ją mocno.
-Piotrek pojechał do domu.Wczoraj coś mówił ze musi gdzieś jechać i że zobaczymy się na weekend dopiero.
-Kto by uwierzył że naszymi chłopakami będą żużlowcy. Powiem Ci tyle że ja nigdy nie patrzałam na Adama jak na żużlowca.-Powiedziałam.
-Taki nam los napisał scenariusz.-Odpowiedziała Esti.
-Dzisiaj Adaś przyjeżdża do mnie na obiad .Rodzice go zaprosili.
-O to fajnie. Ja muszę czekać na Piotrusia.
Kiedy staliśmy już na dworcu musieliśmy kończyć nasze rozmowy bo był już autobus. Przytuliłyśmy się na pożegnanie i każda z nas ruszyła w stronę swojego autobusu. Po chwili siedziałam już na miejscu około 14 będę w domu pomogę mamie szybko się przebiorę i Adaś już będzie, Trochę się denerwuje tego spotkania.Droga minęła mi szybko jakoś o 14 byłam już w domu. Kiedy weszłam do domu mama stała już w kuchni i kończyła obiad.
-Cześć Mamuś.-Podeszłam i pocałowałam ją.
-Hej córcia. Adaś będzie tak jak mówiłaś.?
-Tak tak. A tata gdzie i dzieciaki.?
-Tata zaraz wróci. Laura została u ciotki bawi się z Michaliną a Jasiek pewnie siedzi i gra.
-W czym mam Ci pomóc.?
-Jak możesz nakryj do stołu tylko i leć się uszykować.
Zrobiłam co mama kazała i poszłam do góry się szykować. Poprawiłam makijaż i zaczęłam szukać jakiś ciuchów nie wiedziałam co ubrać po chwili wyciągnęłam z szafy czarną spódnice i czerwoną bluzkę po chwili byłam już gotowa jeszcze tylko założyłam łańcuszek,kolczyki i pierścionek. Postanowiłam ze zejdę na dół tata pewnie już jest a mama się szykuję. Już była godzina 14.25 pewnie zaraz mój chłopak będzie.
-Cześć Tatuś.-Podeszłam i przywitałam się.
-Cześć cześć Majeczko. Słuchaj byłem dzisiaj u Ciebie i Pan Paweł powiedział że od poniedziałku już będziesz mogła mieszkać.-Powiedział tata.
-O mój boże. Wspaniale.-Zaczęłam całować tatę i skakać z radości.
Po chwili po domu rozległ się głos dzwoniącego dzwonka do drzwi.
Poszłam otworzyć a tata poszedł do mamy do góry. Gdy podeszłam do drzwi od razu je otworzyłam.
W drzwiach zobaczyłam mojego cudownego chłopaka.
-Hej Misiek.Wchodź.-Powiedziałam.
-Siemanko Skarbie.Pięknie wyglądasz.-Powiedział i pocałował mnie w usta.
-Proszę to dla ciebie.-Powiedział po chwili dając mi kolejny bukiet kwiatów.
-Ale o mnie dbasz.Dziękuje Zacznę się przyzwyczajać.-Powiedziałam.
Po chwili byliśmy już w salonie poszłam do kuchni po wazon żeby wsadzić bukiet kwiatów kiedy to zrobiłam postawiłam wazon z kwiatami na oknie i udaliśmy się do jadali. Po chwili zeszli rodzice.
-Dzień Dobry.Nazywam się Adam.Miło mi Państwa poznać.-Powiedział do moich rodziców.
-Nam też jest bardzo miło.-Powiedział Tata.
-Proszę skromy bukiet dla Pani a tu dla Pana prezent.-Powiedział mój chłopak dając mamie kwiaty a tacie dobrą butelkę whisky.
-Dziękuję.-Odpowiedziała mama.
Usiedliśmy wspólnie do stołu jedliśmy obiad oczywiście nie zabrakło pytań od taty w stronę Adama.Kurcze tak się bałam ale Adaś był twardy i się nie dawał.
-Jakie masz plany teraz podczas przerwy.?-Zapytał Tata.
-Na razie mam wolne do grudnia a później intensywne treningi. Oczywiście muszę dbać też o Moją Maję.-Odpowiedział z uśmiechem.
-Tatuś Tatuś.-Powiedziałam tylko.
Kiedy siedzieliśmy w jadali po chwili usłyszeliśmy biegnącego po schodach Jaską krzyczącego.
-Mam szwagra żużlowca.Muszę go poznać.
Nie mogliśmy wszyscy powstrzymać śmiechu aż po chwili wybuchnęliśmy śmiechem.
-Cześć jestem Jasiek.-Powiedział brat po czym przywitał się z Adamem.
-Miło mi cię poznać. Ja jestem Adam.
-Tak tak znam Cię wiem jak się nazywasz.-Odpowiedział.
Adam nic nie powiedział tylko się zaśmiał.
Myślałam że uduszę tego gówniarza. On już taki szczery i wygadany jest.Przynajmniej wesoło z nim mamy.
-Młody ale ty jesteś fajny.-Powiedział Adam po czym potargał jego włosy.
Pomogłam mamie posprzątać tata siedział i rozmawiał z Adamem. Kiedy skończyliśmy podeszłam do nich.
-My idziemy na górę. Będziecie coś chcieli wołajcie.-Powiedziałam.
-Idźcie idźcie.-Powiedziała Mama.
Kiedy wchodziliśmy po schodach zobaczył nas Jasiek od razu podbiegł do nas.
-Adam chcesz ze mną pograć.?-Zapytał.
-Spadaj bracie i zostaw mojego chłopaka.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Młody innym razem. Teraz idę z Mają.Może wpadnę do Ciebie dzisiaj jeszcze.
-No dobra ale nie odpuszczę Ci.-Powiedział młody i pobiegł do swojego pokoju.
-A gdzie masz siostrę.?-Zapytał Adam.
-A u ciotki jest.Bawi sie z jej córką.
Po chwili byliśmy już u mnie w pokoju.
Położyliśmy się na łóżko i leżeliśmy wtuleni w siebie. Po chwili Adam zaczął mnie całować.


---------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak jest już rozdział kolejny.:) Nudny wieczór. Będę się starała pisać codziennie po rozdziale a jak będzie czas i wena to będzie więcej.
Mały jest nasz. Tylko Falubaz. Jarek jest z nami. Cieszy mnie to bardzo!



środa, 12 listopada 2014

XVIII Rozdział

Udałam się w kierunku drzwi otworzyłam je i zobaczyłam Esti z Piotrkiem.
-Cześć cześć wchodźcie.-Powiedziałam
-Siemanko.-Powiedziała Esti podeszła i przytuliła mnie.
-Hej Maja.-Przywitała się Piotrek i dał mi kwiaty i prezent.
-Dziękujcie nie musieliście. Wchodźcie zapraszam do jeszcze nie jest skończony ale już jest coś.-Zaśmiałam się u dałam się w stronę kuchni z nimi.
Tam już czekałam mój chłopak. Adaś przywitał się z nimi. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Siadajcie a Ja idę otworzyć.-Powiedziałam
Po chwili byłam już pod drzwiami. Szybko otworzyłam drzwi tam stali już Eryka i Arek.
-Witam w moich skromnych progach.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Kuzynko kochana tu masz prezent od nas do swojego nowego domu.-Powiedziała Eryka i przytuliła mnie.
-Jesteście kochanie. Wchodźcie już wszyscy są.Udaliśmy się do kuchni wszyscy się przywitali wspólnie i usiedli do stołu. Ja wstałam i poszłam podać jedzenie i wsadzić kwiaty do wody.
-Maja pomożemy Ci.-Powiedziały dziewczyny.
Zostawiliśmy chłopaków samych przy stole poszłyśmy po jedzenie żeby podać do stołu.
-Dziewczyny tam w lodówce są sałatki możecie wyciągnąć i podać a ja odgrzeję mięso jeszcze tylko zanieść soki,cos gazowanego i owoce.-Powiedziałam.
-Maja a jak wam się układa.-Zapytała Esti.
-Kochana jest dobrze czas wszystko pokaże.-Odpowiedziała.
-Maja Maja powiem Ci coś w tajemnicy.Eryka ma dużo waszych zdjęć z niedzieli.-Powiedziała moja kuzynka i zaczęła się śmiać.Po chwili wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
Podałyśmy wszystko do stołu i usiedliśmy koło naszych chłopaków.
Siedzieliśmy jedliśmy,rozmawialiśmy,śmieliśmy się z wszystkiego.Z boku stało radio pracowników Adaś wstał i zaczął szukać jakiejś stacji po chwili znalazł i dał głośno muzykę.
-Idziemy pokazać dom Eryce idziecie z nami chłopaki.-Zapytałam
-No oczywiście chcemy zobaczyć twoje gniazdko.!-Krzyknął Pawlicki.
Pokazałam im dół później ruszyliśmy w stronę góry.
-Dom jeszcze nie jest skończony rodzice kupili mi go jako prezent na 18-naste urodziny. Tak się trafiło akurat że był w środku w stanie surowym. Jeszcze chce ogród zrobić nowy ale to już na wiosnę.-Powiedziałam.
-Kurcze ale domek fajny jest.-Powiedziała Eryka.
-Jeszcze około dwóch tygodni i się wprowadzę.Gdy by nie rodzice to nie wiem co by było.-Powiedziałam.
-Bo nasza kochana Maja ma urodziny  na dwa miesiące.!-Krzyknęła Esti.
-Ooo szykuje się impreza.!-Powiedział Piotrek i zaczął się śmiać.
Kiedy pokazałam im całe mieszkanie dokładnie zeszliśmy na dół.
-No kuzynka fajną masz tą chatę.-Powiedziała Eryka.
-Maja my musimy już uciekać.-Powiedział Arek.
Pożegnali się z nami i poszłam ich odprowadzić do drzwi. Była już godzina około 18 szybko ten dzień zleciał.Wróciła do kuchni gdzie czekała Esti z Piotrusiem i Mój chłopak.Usiadłam na Adasia na kolana.Dostałam od niego buziaka.
-Uuu jak słodko.!-Krzyknęła Esti i zaczęła się śmiać z Piotrkiem.
-Spadaj.-Powiedziałam i wystawiłam jej język a po chwili buchłam śmiechem.
-Kochanie wracasz dzisiaj do domu.?-Zapytał mnie chłopak.
-Chciała bym jeszcze zostać tu w sumie książki mam ale chyba wrócę do domu dzisiaj od jutra niech zaczną robić szybciej skończą i się wprowadzę w końcu.!-Powiedziałam uśmiechnięta.
Siedzieliśmy rozmawialiśmy śmieliśmy się po chwili zadzwonił Esti telefon.
-Przepraszam chłopaki muszę odebrać Ciocia dzwoni chodź Maja.-Powiedziała i poszłyśmy
Esti rozmawiała jakieś po 5 minut z ciotką. Ja stałam i czekałam po chwili jej rozmowa dobiegła końca.
-Słuchaj Ciotka dzwoniła ze możemy przyjechać kiedy chcemy tylko mamy dać znać wcześniej żeby bilet nam kupiła.-Powiedziała Esti.
-No fajne słuchaj chłopakom na razie nic nie mówimy, A możemy jechać w połowie grudnia żebyśmy wróciły przed sylwestrem. Bo potem urodziny i trzeba planować wszystko.-Odpowiedziałam.
-Jeszcze mamy pól tora miesiąca więc planujemy pomału już coś. A chłopakom powiemy przed wyjazdem.-Powiedziała Esti.
Porozmawiałyśmy chwilę i wróciłyśmy do naszych chłopaków.
-Esti my się będziemy już zbierać. Piotruś jeszcze dzisiaj zostaje u mnie a jutro musi już jechać.-Powiedziała Esti.
-No my też będziemy się zbierać.-Powiedziałam.
-Kochana widzimy się jutro w szkole.-Powiedziała Esti przytulając mnie.
-Kochani życzę wam bardzo dużo szczęścia.Ale nie chce zostać przed wcześnie wujkiem. Więć Adaś nie zmajstruj nic tam.-Powiedział Piotrek i zaczął się śmiać.
Podeszliśmy razem z nimi do drzwi kiedy się ubrali byli do wyjścia przytuliliśmy się jeszcze na pożegnanie i wyszli z domu.
-Misiek zawieziesz mnie do domu.?-Zapytałam.
-Słońce zadajesz głupie pytania.-Odpowiedział całując mnie w czoło.
-To ja lecę tylko po płaszcz i wezmę jeden bukiet kwiatów które dałeś mi w niedziele.-Powiedziałam i zniknęłam już.
Po chwili byłam gotowa do wyjścia zgasiliśmy wszędzie światło dobrze zamknęłam dom i wsiedliśmy do auta.
-Misiek jeszcze trochę i będę miała prawko chce sobie po urodzinach zrobić.-Powiedziałam.
-To wtedy Ty będziesz mnie wozić.-Powiedział i zaczął się śmiać.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy i się śmieliśmy. Kiedy znaleźliśmy się pod moim domem przyszedł czas się pożegnać.
-Nie chcę być sama.-Powiedziałam ze smutkiem.
-Kochanie ja zawsze będę z Tobą.-Powiedział i pocałował mnie.
-Mam nadzieję.
-Słońce Kocham Cię bardzo mocno pamiętaj o tym.Wieczorem zadzwonię.-Powiedział przytulił mnie a na pożegnanie pocałował.
Wyszłam z auta kiedy wchodziłam na schody domu jeszcze pomachałam chłopakowi.Kiedy weszłam do domu przywitałam się z rodzeństwem i rodzicami.
-Maja Maja wróciła.!-Krzyczała siostra.
Podbiegła do mnie z Jaśkiem i mocno mnie przytulili.
-Cześć łobuzy. Mam coś dla was. Wyciągnęłam dla nich z torebki po czekoladzie.
-Byłaś na meczu.?-Zapytał Jasiek tak wszyscy byliśmy później pokaże ci  Ci zdjęci.
-Córeczko skąd masz tak piękny bukiet róż.? Czy mamy już zięcia.?-Spytała się mama z uśmiechem.
-Tak mamuś dostałam te kwiaty od mojego chłopaka.-Powiedziałam po czym przytuliłam rodziców.
-Jak on ci krzywdę zrobi. To mnie popamięta.-Powiedział tata i się zaśmiał.
-Naszym zięciem jest Adam Strzelec.?-Zapytała Mama.
-Tak mamusiu.-Powiedziałam
-Tatuś chcę żaby Panowie jak najszybciej skończyli w tym domu czuje się świetnie chce już tam mieszkać.-Powiedziałam.
-Od jutra zaczynają z pracą dalej powiem żeby załatwili więcej sił.-Powiedział Tata.
Podeszłam do rodziców przytuliłam ich bardzo mocno i każdego z nich pocałowałam.
Poszłam na górę zdjęłam płaszcz położyłam kwiaty na biurko i zeszłam na dół po wazon z wodą żeby wsadzić kwiaty.Wróciłam na górę wsadziłam kwiaty do wody i poszłam szybko się wykąpać.Kiedy wyszłam z łazienki poszłam do pokoju po telefon i ruszyłam w stronę pokoju Jaśka.
Kiedy weszłam do niego od już leżał było już po 21 położyłam się obok brata i zaczęłam pokazywać mu zdjęcia i opowiadać. Nagle pokazało się zdjęcie moje i Adasia z niedzieli które wysłała mi Esti.
-Siostra Adam jest twoim chłopakiem.?-Zapytał Jasiek po czym podniósł się z łóżka.
-Tak braciszku to mój chłopaka.
-O nie wierze mojej siostry chłopak to żużlowiec. Jutro pochwale się chłopakom.-Powiedział.
-Dobrze bracie a teraz idz spać.-Pocałowałam go na dobranoc i wyszłam z pokoju.
Udałam się jeszcze na dół porozmawiać z rodzicami.
-Mamuś dziękuję za zakupy które zrobiłaś w niedzielę. Cudowna jesteś.-Powiedziałam
-Córeczko dla was wszystko.
-Chciałam was zapytać czy mogę jechać z Esti w połowie grudnia do jej Ciotki do Hollywood a przed urodzinami wrócę. Wszystko mamy opłacone.
-Kochanie miło że nasz pytasz oczywiście zgadzamy się z mama.Ale swoja kartę masz więc tam nie masz limitów swoje pieniądze masz.-Powiedział Tata.
-Mam najwspanialszych rodziców.-Krzyknęłam
Pocałowałam ich poszłam do góry. Jutro powiem Esti że mogę jechać.Położyłam się na łóżku było jakoś po 22. Nagle zadzwonił mój telefon.


------------------------------------------------------------------------------------------
I jest kolejny rozdział jeszcze dzisiaj chcę dodać jeszcze jedne. Jest co raz ciekawiej.
Wszystkim czytającym życzę miłego wieczoru. :)





niedziela, 9 listopada 2014

XVII Rozdział


-Z Tobą zawszę zostanę.-Powiedział Mój chłopak.
Po chwili udaliśmy się do kuchni zrobić herbatę  mama jest tak wspaniała że nawet  zakupy zrobiła.
Kiedy poszłam na górę się przebrać się w dresy po 10 minutach zeszłam na dół kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam ze Adaś wstawił róże do wazonu i postawił na stole zrobił też herbatę i kolację.
-Siadaj kochanie.-Powiedział.
-Jesteś cudowny.-Powiedziałam i pocałowałam go w usta.
Kiedy zjedliśmy kolację ja posprzątałam a Adaś poszedł do góry na chwilę. Kiedy wszystko posprzątałam Adaś zeszedł podszedł do Mnie wziął Mnie na ręce i zaczął iść w stronę góry.
-Co Ty robisz wariacie.-Krzyknęłam śmiejąc się.
On nic nie powiedział tylko Mnie pocałował. Po chwili znaleźliśmy się już w sypialni Adaś położył Mnie na łóżku po chwili zobaczyłam cały pokój w świeczkach. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa.Żużlowiec położył się koło Mnie i mocno przytulił.
-Kiedy Ty to zrobiłeś.-Zapytałam.
-Skarbie ja dużo nie potrzebuję.-Odpowiedział.
-Czemu się do Mnie nie odzywałeś po ty co między nami zaszło.-Zapytałam po chwili.
-Bardzo się bałem że to coś między nami zmieni ale Piotrek przetłumaczył mi ze muszę Ci wszystko powiedzieć. Zresztą Oni wszyscy wszystko wiedzieli.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu kiedy wzięłam telefon do dłoni zobaczyłam ze Esti wysłała mi wiadomość.Otworzyłam ją a moim oczom ukazało się zdjęcie.Moje i Adama kiedy staliśmy na stadionie kiedy dostałam kwiaty i się całowaliśmy. Do zdjęcia załączyła wiadomość "Mam jeszcze takich kilka.Kochana cieszę się razem z Tobą."
-Zobacz kotku.-Pokazałam Mojemu chłopakowi zdjęcie.
-O zdjęciach nic nie wiedziałem-Powiedział i zaśmiał się.
-Jestem tak bardzo szczęśliwa w końcu mogę mieć Cię tylko dla siebie.-Powiedziałam i przytuliłam Go mocno.
-Kochanie damy radę szkołę masz tylko w dzień wszystko razem pogodzimy o to masz się nie martwić.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie i rozmawialiśmy o wszystkim. Po chwili wstałam wzięłam piżamę i poszłam szybko się wykąpać po 15 minutach wróciłam i Adaś poszedł wziąć szybką kąpie. Wzięłam telefon i napisałam do Esti " Jesteście wspaniali kochani. Bóg wam to w dzieciach wynagrodzi :P. Miłej nocy" I po chwili w drzwiach sypialni ujrzałam moją jedyna miłość. Adaś podszedł i położyć się obok mnie po chwili zaczął mnie gilgotać.Zaczęłam krzyczeć.
-Puść mnie łobuzie.-Śmiejąc się.
Po chwili uwolniłam się od niego leżeliśmy już obok siebie.
-Skarbie idziemy już spać.-Powiedział żużlowiec po czym mocno mnie przytulił i pocałował w czoło.
Przy nim czułam się taka bezpieczna po chwili zobaczyłam że mój ukochany już śpi obejmując mnie. Przez chwilę nie mogłam spać ze szczęścia ale nie musiałam długo czekać bo usnęłam w objęciach mojego najwspanialszego chłopaka.Rano obudził nas budzik.
-Maja wstawaj do szkoły.-Powiedział Adam całując mnie na dzień dobry.
-Miśku dzisiaj sobie odpuszczę. Esti pewnie też nie będzie musi się nacieszyć Piotrkiem. Chodz jeszcze spać.-Powiedziałam przytuliłam się do niego i usnęłam.
Nagle obudził mnie pocałunek Adama kiedy delikatnie otworzyłam oczy zobaczyłam ze chłopak przyniósł mi śniadanie.
-Dzień Dobry kochanie pora wstać. Już taka godzina jak można tyle spać.
-Misiek musiałam odespać.-Powiedziałam z uśmiechem po czym wciągnęłam go do łóżka.
-Piotrek dzwonił że Esti jest w domu też i czy spotykamy się dzisiaj.
-Pewnie tylko wiesz tu jeszcze nie skończone wszystko. Zadzwonię do taty i powiem żeby dzisiaj Panowie nie robili i zarobimy melanż delikatny.-Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
Zabrałam się za zjedzenie śniadania które przygotował mi Adam. Później wykonałam telefon do taty wszystko bez problemu załatwiłam.
-Możesz zadzwonić do Pawlickiego że mogą wpaść na 14. Ja wstaję uszykuję się i pójdziemy na zakupy.-Powiedziałam po czym wstałam z łóżka.
Kiedy leżałam zobaczyłam ze Adaś jest przebrany a w garderobie są jego ciuchy.Pewnie był w domu jak spałam.
Mój chłopak poszedł zadzwonić do Piotrka a Ja zaczęłam się szykować. Po 30 minutach byłam już gotowa i zeszłam na dół. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu Adam poszedł do auta a Ja zamknęłam dom. Po chwili siedzieliśmy już w aucie.
-Maju gdzie jedziemy.?-Zapytał żużlowiec.
-Misiek do jakiegoś marketu.-Odpowiedziałam.
Droga minęłam nam bardzo szybko po jakiś 15 minutach byliśmy na miejscu. Wyszliśmy z auta i udaliśmy się w stronę sklepu Adaś wziął wózek na zakupy. Kiedy weszliśmy do marketu wzięłam coś na obiad,owoce,soki,cole,chrupki i słodycze kiedy podeszliśmy do kasy wyciągnęłam wszystko na taśmę.
-Kochanie lecę wezmę jakieś wino wam do obiadu.-Powiedział Adaś i zniknął.
Po chwili przyleciał już z dwoma butelkami wina. Kiedy zaczęliśmy pakować rzeczy i trzeba było zapłacić wyciągnęłam kartę i chciałam podać kasjerce ale Adam mi ją zabrał.
-Maja ja płacę i nie dyskutuj.-Powiedział podając kasjerce swoją kartę.
Nie odpuszczę mu tego.Kiedy kierowaliśmy się do auta chłopak powiedział.
-Trzymaj klucze i idz do auta ja zaraz wracam.
Zrobiłam jak kazała nie zadawałam żadnych pytań wzięłam wózek i poszłam do auta wpakowałam wszystko do bagażnika poszłam odprowadzić wózek i wsiadłam do samochodu. Nagle wszedł mój chłopak do auta z pięknym dużym bukietem kwiatów.
-Proszę dla pięknej najwspanialszej najcudowniejszej kobiety na świcie.-Powiedział po czym pocałował mnie.
-Adaś nie rozpieszczaj mnie tak.-Powiedziałam uśmiechnięta.
Siedziałam trzymając na kolanach piękny bukiet kwiatów. Tak bardzo byłam szczęśliwa.Kiedy wróciliśmy do domu wsadziłam kwiaty do wazonu postawiłam w kuchni na oknie i poszłam rozpakowywać zakupy oczywiście mój ukochany pomógł mi.
-Może zadzwoń do Arka żeby przyjechał pkp odbierzesz go z dworca a ja zadzwonię do Eryki żeby przyjechała.-Powiedziałam.
-Kochanie nie martw się właśnie to niespodzianka miała być oni też będą wszystko jest załatwione.-Odpowiedział.
-Mam najwspanialszego chłopaka.-Powiedziałam i podeszłam pocałowałam go.
Wspólnie razem zaczęliśmy robić obiad a na później jeszcze jakieś dwie sałatki i skrzydełka.Kiedy zrobiliśmy obiad zostało jeszcze tylko nam nakryć do stołu.
-Idz się uszykuj a ja nakryje do stołu.-Powiedział.
-Jak ja cię kocham.Misiek tu może brakować różnych rzeczy bo nie ma wszystkiego mama wczoraj przywiozła kilka rzeczy nawet nie wiedziałam o tym. Jeszcze trochę i będzie wszystko skończone.-Powiedziałam i udałam się na górę. Była chwilę przed 15 zeszłam na dół mój chłopak wszystko wspaniale przygotował.
-Idzie Moja piękność.-Powiedział kiedy zobaczył mnie.
Nic nie odpowiedziałam tylko podeszłam do niego i pocałowałam go w usta.Po chwili usłyszeliśmy pierwszy dzwonek do drzwi.


------------------------------------------------------------------------------------------------
Chwilowo brakuje weny ale nie długo to nadrobię.
Chociaż coś wyszło.
Miłego wieczoru wszystkim. :)



piątek, 7 listopada 2014

XVI Rozdział.

Kiedy Esti otworzyła mi drzwi weszłam do środka zdjęłam kozaki i kurtkę udałam się w stronę salonu tam już siedział Piotrek. Podeszłam do niego i przywitałam się z nim.
-No dzień dobry Pani bardzo.-Powiedział śmiejąc się i po chwili przytulając się.
-Maja chcesz herbatę. Mamy jeszcze chwilę więc możesz wypić.-Zapytała Esti.
-Pewnie czemu nie.-Odpowiedziałam.
Usiadłam na fotelu obok po chwili pojawiła się Esti z herbatą. Siedzieliśmy rozmawialiśmy. Estera była tak bardzo szczęśliwa z Piotrkiem. Czemu moje życie tak się skomplikowało nie jest tak jak bym chciała.Cieszyłam się z szczęścia mojej przyjaciółki. Kiedy wypiliśmy herbatę zaczęliśmy się zbierać. Estera z Piotrkiem byli jacyś dziwni. Może tą są skutki miłości. Kiedy wyruszyliśmy z pod domu mojej przyjaciółki Esti rozmawiała z Pawlickim nie chciałam im przeszkadzać więc wsadziłam sobie słuchawki w uszy. Przez chwilę widziałam jak prowadzili bardzo fascynującą rozmowę co chwile któreś z nich wyciągało telefon i coś pisało.Na stadionie byliśmy bardzo szybko wjechaliśmy na parking przy stadionie. Kiedy wyszłam z auta zobaczyłam Adama serce zaczęło mi mocno bić. Nagle podeszła do mnie Esti i powiedziała na ucho.
-Maja nie przejmuj się nim chodź pójdziemy do boksu Piotrka tam jest już Przemek pogadamy sobie. Będzie dobrze.
Zrobiłam tak jak mówiła Estera nic się nie odzywałam. Kiedy podeszliśmy do boksu chłopaka mojej przyjaciółki zobaczyłyśmy Przemka podeszłyśmy się przywitać.
-Cześć.-Powiedziałam uśmiechnięta.
-Hej Maja.Witam moją przyszła bratową Esterę.-Powiedział Przemek do nas i się zaśmiał.
-Ja idę się przejść a wy tu sobie rozmawiajcie.-Powiedziałam i wyszłam z boksu żużlowca.
Kiedy szłam sobie zobaczyłam jak Piotrek gadał z Adamem. Nie chciałam się patrzeć na niego i udałam się w stronę trybun. Kiedy szłam moim oczom ukazał się niesamowity widom.Na trybunach zobaczyłam siedzącą Erykę z Arkiem od razu podeszłam do nich.
-Witam was. Czy ja czasem o czymś nie wiem.?-Zapytałam ze zdziwieniem.
-Maja nie było kiedy ci powiedzieć.-Odpowiedziała Eryka.
-My z Eryką jesteśmy parą.
-O proszę jak się gołąbeczki bawią.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Usiadłam koło nich i zaczęłam rozmawiać z nimi.
Tymczasem w boksie Pawlickiego.
Chłopaki zobaczyli że mnie nie ma podeszli do Estery i zaczęli rozmowę.
-Wszystko załatwiłaś to co trzeba.-Zapytał zdenerwowany Adam Esterę.
-Tak wszystko jest już gotowe. Nie martw się.Idźcie przygotowywać się do meczu a ja idę Mai szukać.
Po kilku minutach przyszła do nas Esti cały czas siedziałam i się śmiała z Arkiem i Moją kuzynką.
-Esti czy Ty wiesz ze Moja kuzynka jest oto z tym żużlowcem.-Powiedziałam śmiejąc się.
-Serio.?!O kurczę gratuluje wam kochani. Dużo szczęścia.-Powiedziała do młodych.
-Czy to czasem nie dziwne ze mamy miejsca koło siebie.?-Zapytałam i popatrzałam na nich.
Oni wszyscy delikatnie się tylko uśmiechnęli.W głębi duszy pomyślałam sobie że wszyscy coś planują a ja o niczym nawet nie wiem. Nie wiedziałam nawet ze Moja kuzynka ma chłopaka ze będzie na meczu i w dodatku będzie siedzieć koło mnie.Do meczu zostało jakieś 25 minut postanowiłam że pójdę się przejść. Kiedy wyszłam do parku maszyn nagle ujrzałam Marcelę. Szłam w moim kierunku kiedy podeszłyśmy do siebie od razu zaczęłyśmy się tulić na samym środku parku maszyn. Nawet nie zdałyśmy sobie sprawy że wszyscy na nas patrzą.
-Co Ty tu robisz.? Czemu nic nie mówiłaś że będziesz.?-Zapytałam ją po chwili.
-Miało mnie nie być ale jestem tu między innymi też dzięki Aleksowi który zabrał mnie z Wrocławia. Siedziałam w klubie u góry nie chciałam żebyś mnie wcześniej zobaczyła. Wszyscy wiedzą ze tu jestem to specjalna niespodzianka dla Ciebie.-Powiedziałam i dała mi całusa w policzek.
Po chwili zaczęłyśmy iść w stronę naszych trybun żeby usiąść spokojnie bo zaraz prezentacja. W miedzy czasie Marcela powiedziała  nam ze jest bardzo blisko z Aleksem dzięki Patrykowi. Może kiedyś coś z tego będzie.
Została chwila do prezentacji Estera poleciała dać Piotrkowi buziaka. A ja nagle zobaczyłam Adama przez ten czas nie myślałam o nim byłam zajęta moimi prawdziwymi przyjaciółmi.Po chwili Esti wróciła do nas.Zaczęła się prezentacja wszystko ładnie pięknie kiedy zawodnicy wracali do parku maszyn zobaczyłam jak szedł on i nagle spojrzał się na mnie i znowu zaczęłam mieć go w mojej głowie.Po chwili zawodnicy ruszyli pod start właśnie zaczął się pierwszy bieg na trybunach euforia żółto-biało-zieloni na dwóch pierwszych miejscach.Razem z Eryką skakałam jak głupia nie mogłyśmy ze szczęścia. Po skończonym biegu zaczęłyśmy się śmiać razem z kuzynką dziewczyny popatrzały się na nas trochę jak na głupie. Nic nie poradzę na to że jestem bardzo mocno za Falubazem a żużel jest moim nałogiem. Pora na bieg drugi a w nim Strzelec nie byłam jakoś bardzo szczęśliwa ale musiałam znieść go jeszcze trochę.Przyznam że bardzo się bałam kiedy podjechał pod taśmę stałam jak slup patrząc jak wyjdzie ze startu.W głowie miałam jedną myśl żeby dojechał cało. I po chwili ruszyli ze startu wszyscy równo i po chwili znowu nasi na dwóch pierwszych miejscach Adamczewski pierwszy Adam drugi i znowu euforia cały stadion szaleje cały park maszyn skaczę cały bieg był emocjonujący ściganie było do samego końca. Tak jest po dwóch biegach prowadzimy 8 punktami. Jest już po czterech biegach Leszczyńska Unia zmniejszyła przewagę już do 4 punktów.
-Dziewczyny chcecie coś do picia.?-Zapytała.
-Ja idę do Piotrka możesz mi wziąć.-Odpowiedziała Esti.
-Chodź pójdę z Tobą i kupimy wszystkim.-Powiedziała Marcela.
Kiedy szłyśmy po chwili Marcela zapytała mnie.
-Kochasz Go.?
-Muszę się przyznać że tak ale nigdy nie będziemy razem muszę się  z tym pogodzić. Zobacz on nawet się nie odzywa do mnie.-Odpowiedziałam.
-Kochana nie łam się zobaczysz wszystko się ułoży. Może nie będzie jak w bajce ale bedzie dobrze.
Wzięłyśmy dla każdego Cole i wróciliśmy. Kiedy usiedliśmy na swoich miejscach zobaczyłam jak Esti i Piotrek gadają z Adamem ale to mnie nie powinno obchodzić już zajęłam się kibicowaniem. Cały czas widziałam jak Adam na mnie zerkał kiedy stał  pod bandą olałam go całkowicie i zaczęłam robić to co kocham kibicować mojej drużynie.
-Dziewczyny dzisiaj zdzieramy gardło na maksa.!-Krzyknęłam do nich.
Popatrzały na mnie jak na wariatkę i zaczęły się śmiać jedna do drugiej.
Jest już po 12 biegach wygrywamy 6 punktami tak musi zostać do końca. Adam zakończył już starty z 9+3 punktami Piotruś też dzisiaj zabłysnął bo miał 8+2 więc jest dobrze. Cały czas tam gdzieś w miedzy czasie zaglądałam co robi Adam przyznam zazdrość była silniejsza.Zostały dwa nominowane biegi prowadzimy dalej 6 punktami wystarczy że pojedziemy dwa razy na remis i złoto jest nasze.
I zaczęło się pora na bieg 14 moment chwila i ruszają wszyscy pięknie i ten bieg zakończył się remisem pora na ostatni  bieg w tym sezonie Panowie stawili się na starcie sędzia trzyma ich w niepewności i po chwili taśma poszła w górę przez dwa pierwsze okrążenia 4:2 dla nas zostało ostatnie kółko jest tak i 5:1. ! Wygraliśmy złoto jest nasze szkoda chłopaków z Leszna też byli dobrzy.Po chwili chłopaki wybiegają na tor na stadionie euforia wszyscy skaczą krzyczą.Arek ruszył z miejsca do swoich.
-Tak jest złoto nasze.-Zaczęłam krzyczeć!
-Hura jest moc.-Darła się Marcela.
-A teraz pamiątkowe selfie dziewczyny.-Powiedziała Eryka.
Zbliżyłyśmy się wszystkie do siebie i Eryka pstryknęła parę fotek. Estera poleciała do Piotrka a Marcela do Patryka i Aleksa pogratulować im złota Ja zostałam na miejscu z Eryką.
-O której wracasz do domu i z kim.?-Zapytałam Eryki.
-Tata Arka mnie odwozi po dekoracji.-Odpowiedziała.
I czas na dekoracje zwycięzców po chwili wróciły do nas Marcela z Esti. Postanowiłyśmy że wyjdziemy pod bandę i porobimy kilka fotek.Kiedy staliśmy najpierw udekorowano srebrnych medalistów Esti podleciała bliżej żeby porobić kilka zdjęć.
-Eryka zrób nam zdjęcie.-Dałam jej aparat i ustawiłam się z Marcelą.
I przyszedł czas na dekorację mistrzów podeszłam bliżej zaczęłam robić zdjęcia widziałam jak chłopacy bardzo się cieszyli z tego złota.Wróciłam z dziewczynami pod bandę chłopaki zaczęli też wracać już do parku maszyn kiedy Adam szedł uśmiechnął się do mnie całkowicie mnie zatkało.
Po chwili zobaczyłam że nie ma żadnej z dziewczyn zaczęłam ich szukać ale na darmo żadna telefonu nie odbierała.Myślałam że mnie szlak trafi tak się wkurzyłam że zaczęłam się kierować w stronę wyjścia. Po chwili kiedy szłam ktoś złapał mnie od tyłu i zakrył mi oczy Usłyszałam tylko jakiś obcy głoś który powiedział.
-Nic się nie denerwuj tylko chodź ze mną spokojnie.
Zrobiłam tak jak powiedział po chwili przewiązał mi oczy czarną opaska i prowadził mnie po jakiś trzech minutach doszliśmy do celu.Kiedy stałam nie wiedziałam co się dzieje miałam różne scenariusze w głębi duszy się bała.
Po chwili usłyszałam.
-Maja tak bardzo Cię kocham nie mogę żyć bez Ciebie. Każdego dnia martwię się o Ciebie a kiedy nie ma Cię ze Mną to wariuje.
I nagle ktoś ściągnął mi opaskę z oczów. Zobaczyłam przed sobą Adama z pięknym dużym bukietem róż. Stałam jak wmurowana kiedy zaczęłam się rozglądać zobaczyłam że stoimy już na środku stadionu.Nie byłam nic w stanie powiedzieć
-Kocham Cię tak bardzo mocno. Chcę być z Tobą.-Powiedział żużlowiec.
Podszedł do Mnie i zaczął Mnie całować w usta. Odwzajemniłam mu pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
-Tak Adam ja Ciebie też kocham jesteś bardzo ważny dla mnie.-Odpowiedziałam
Adam podszedł do Mnie dał mi bukiet pięknych róż a Ja stałam ze łzami w oczach.
Po chwili usłyszałam jak moim przyjaciele lecą w naszą stronę i krzyczą
-Mówiliśmy że będziesz szczęśliwa.
Po chwili zrozumiała że to wszyscy razem zaplanowali kiedy podbiegli do nas Estera,Piotrek,Arek,Eryka,Marcela zaczęłam ich wszystkich tulić i całować. Nagle stanęłam i zaczęłam płakać.Po chwili podszedł do mnie mój chłopak i powiedział.
-Nie płacz kochanie. Teraz już tak będzie cały czas. Będziemy szczęśliwy a ze wszystkim damy radę.-Powiedział Adam i pocałował mnie.
-Przecież Ty musisz jechać z kolegami z klubu. Ja wrócę do domu zadzwoń później będę czekać.-Powiedziałam.
-Na nic nie czekasz. Jadę Cię odwieźć.Widzimy się zaraz przed autem lecę po rzeczy.-Powiedział.
-Jesteście kochani bardzo wam dziękuję za wszystko kocham was.!
Kiedy udaliśmy się w stronę parkingu tam pożegnaliśmy się z każdym Marcela spała u Dudka,Piotrek u Estery a Arek z tatą pojechał odwieźć już moją kuzynkę.
Wszyscy już pojechali czekam na mojego chłopaka koło auta po chwili go ujrzałam położyłam kwiaty na masce jego auta i podbiegłam do niego od razu się tuląc.
-Kochanie gdzie jedziemy.?
-Kierunek Nowa Sól a dalej ci pokażę to niespodzianka.
Wsiedliśmy do auta całą drogę wzajemnie sobie słodziliśmy byłam tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy do tond.
-Kieruj się w stronę mojej szkoły misiek. Tam zaraz będą takie domki. Skręć tutaj i ten trzeci domek zatrzymaj się.-Powiedziałam.
Kiedy wyszliśmy z auta Adaś zapytał.
-Skarbie a co my tu robimy.?
-To jest mój dom dostałam od rodziców na urodziny przed wczesny prezent remontujemy go pomału.-Odpowiedziałam.
Weszliśmy do środka kiedy zdjęłam kurtkę i buty. Nagle Adam zaczął mnie namiętnie całować.Po chwili powiedziałam.
-Zostań na noc.


--------------------------------------------------------------------------------------
Dzieję się już w końcu coś. Mam nadzieje ze się komuś podoba.
Dobrej nocki wszystkim.




środa, 5 listopada 2014

XV Rozdział

Stałam chwilę bez ruchu bałam się odwrócić klucz trzymałam w dłoni po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie i szepcze do ucha
-Tak bardzo się martwiłem.Nie bój się.
Ten głos był mi bardzo znany.W objęciach czułam się bardzo bezpieczna kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adama. Moje serce zaczęło mocniej bić. Po chwili usta żużlowca zbliżyły się do moich byliśmy coraz bliżej siebie nagle nasze usta się wzajemnie dotykały i przerodziło się to w namiętny pocałunek. Czułam się tak bardzo bezpieczna. Po chwili oderwałam się od niego i zaczęłam myśleć co zrobiłam.W dalszym ciągu staliśmy przed drzwiami mojego domu. Po chwili usłyszałam.
-Przepraszam nie chciałem.-Powiedział Adam.
-To ja przepraszam.-Odpowiedziałam.
-Martwiłem się o Ciebie. Chciałem zobaczyć czy wszystko w porządku.-Powiedział żużlowiec przytulając mnie i odszedł w stronę swojego auta.
Nie mogłam się otrząsnąć po tym co się stało. Byłam tak bardzo szczęśliwa. W końcu całowałam się z ukochaną osobą.Zamiast wejść do domu usiadłam na schodach i siedziałam szczęśliwa patrząc się w gwiazdy. Po chwili usłyszałam głos podjeżdżającego auta rodziców pod dom. Kiedy podeszli do mnie tata zapytał mnie.
-Czemu jeszcze nie weszłaś do domu.
Ja się patrzałam na niego i nic nie mówiłam.
-Z tą dziewczyną stało się coś dziwnego.Popatrz na nią.-Powiedział tata do mamy.
Moje rodzeństwo mówiło coś do mnie ale ja wcale ich nie słuchała.Cały czas myślałam o tym co się wydarzyło.Po chwili stałam ogarnęłam się i udałam się w stronę domu kiedy weszłam do środka usłyszałam głos mamy.
-Maja co się stało.?
-Mamuś wszystko dobrze. Zadałam sobie sprawę ze niedługo zaczynam całkiem nowe życie w dorosłym świecie.-Powiedziałam całując mamę w policzek i zaczęłam kierować się w stronę schodów na górę.
Zaniosłam wszystkie swoje rzeczy do mojego pokoju włączyłam telefon do ładowania i udałam się do łazienki wziąć kąpie. W wannie spędziłam około godziny czasu kiedy wróciłam do pokoju była już godzina 23.12 wzięłam jeszcze telefon do ręki nie było żadnej wiadomości stwierdziłam że nie będę mu się narzucać może odruchowo mnie pocałował. Kiedy tak leżałam myślałam o tym co mnie spotkało dzisiaj.Czy ten namiętny pocałunek coś znaczył. I ten cudowny smak jego ust. Nawet nie wiedziałam kiedy usnęłam.
Tymczasem u Adama.
Już jest godzina 00.03 dojechał dopiero do Zielonej.Podjechał pod palmiarnie zostawił auto na parkingu i udał się usiąść do altanki. Kiedy siedział miał widok na całe miasto. W jego myślach byłam tylko ja cały czas myślał co się dzisiaj wydarzyło i zadał sobie sprawę ze zakochał się we mnie. Wyciągnął telefon z kieszeni i wybrał numer do Pawlickiego mimo późnej pory.
-Stary oszalałeś.! Czy Ty wiesz która jest godzina.?-Powiedział Piotrek.
-Muszę pogadać z Tobą.-Odpowiedział.
-Co jest.?
-Pojechałem do Mai bo bardzo się martwiłem zobaczyłem jak szła do domu kiedy stało szukała klucza do drzwi podszedłem do niej. Przytuliłem ją i pocałowałem. Speniałem pożegnałem się i odszedłem.
-Stary. Musisz z nią pogadać.Trzymajmy się twojego planu. Do niedzieli jeszcze kilka dni. Może nie pisz do niej.Daj jej czas a w niedziele się wszystko okaże.
-Piotrek ja na prawdę kocham tą dziewczynę ona jest wyjątkowa. Nie patrzy na mnie jak na żużlowca jak wszystkie dziewczyny.
-Tak wiem.Ja teraz idę spać w piątek jestem u ciebie. Trzymamy się planu. Do zobaczenia.
Siedział jeszcze jakąś godzinę i myślał o wszystkim w końcu stał i udał się do auta w domy był około 02.00 wszedł do domu poszedł wziął prysznic i położył się do spania.
Jest już rano wstałam po 7 dzisiaj miałam do szkoły na 9. Po przebudzeniu wzięłam od razu telefon ale nie było żadnej wiadomości od Adama. W szkole o wszystkim opowiedziałam Esti wieczorem spotkałam się jeszcze z moja kuzynką i też jej opowiedziałam wszystko dokładnie. Tydzień zleciał  bardzo szybko po szkole jeździłam z rodzicami na zakupu potrzebne do mojego nowego domu.
Jest już piątek wieczór dzisiaj Esti spotyka się z Piotrkiem bo przyjechał wcześniej. Tata dzwonił do mnie że jutro będę meble kuchenne i moje łóżko sypialniane. Łazienka jest już skończona i garderoba. Jutro muszę jechać do domu zobaczyć czy wszystko pasuje. Tego wieczoru nie miałam na nic ochoty. Adam nie odzywał się od tamtej pory ja stwierdziłam ze nie będę się narzucać może kiedyś przejdzie mi. Chociaż wiedziałam że szybko się nie odkocham. Cały wieczór leżałam w łóżku.Nagle zaczął dzwonić mój telefon na początku myślałam ze to Adam ale niestety pomyliłam się to była Esti. Nie chciało mi się z nikim gadać ale ona nie dawała za wygrana cały czas dzwoniła.W końcu odebrała.
-Pali się czy co że tak dzwonisz.?-Zapytałam.
-A z tobą co się dziej.?-Odpowiedziała pytając.
-Wszystko dobrze jest. Co chcesz.?
-Dzwonię w sprawie niedzielnego meczu.Piotrek przyjedzie po nas do mnie o 15.30.
-Ale ja nie wiem czy chcę jechać.!
-Co ty w ogóle gadasz.
-Nie mam zamiaru widzieć Adama.
-Jedziesz i koniec gadania.
-Dobra. Widzimy się w niedziele u Ciebie o 15.00.-Powiedziałam i rozłączyłam się.
Wcale nie miałam zamiaru jechać no ale co miałam zrobić jak ona mi truła.Całą sobotę spędziłam po za domem. Jeździłam z mama i zamawiałam jeszcze meble. Tata z Laurą i Jaśkiem byli u mnie w domu. Dzieciaki chcieli przypilnować prac panujących w moim domu.
-Maja jedziesz jutro na mecz.?-Zapytała mnie mama.
-Tak mamuś właśnie miałam pytać czy zawiozła byś mnie ty albo tata do Esti.
-No pewnie nie ma problemu.
-Jutro chce spać u siebie w mieszkaniu. Łóżko jest więc spać mam gdzieś.
-Przecież nie jest wszystko skończone.-Powiedziała mama.
-Mamuś ale panowie szybko pracują zobacz kuchnia prawie gotowa meble już są sypialnia też skończona. A od Esti wrócę pociągiem do Nowej Soli.
-No dobrze jak chcesz.-Powiedziała mama.
Dzisiaj prawie wszystko już kupiłyśmy do mojego domu jeszcze dwa tygodnie i wszystko będzie skończone.Z mamą zajechałyśmy jeszcze do focusa bo byłyśmy w Zielonej. Pochodziłyśmy trochę po sklepach. Mama chciała kupić sobie płaszcz to pomogłam wybrać jej. Moja kochana mamusia kupiła mi kozaki bardzo eleganckie na obcasie. U mnie w domu byłyśmy około 17 kiedy weszłam podbiegła do mnie Laura krzycząc.
-Maja Maja twoja sypialnia już jest gotowa.Dopilnowałam tego chodź zobaczysz.-Chwyciła mnie siostra za rękę i pobiegłyśmy do góry.
Sypialnia była na prawdę śliczna taka jak chciałam czerwona z czarnymi dodatkami. Łóżko już było i telewizor też dwie komody.Tak jak chciałam sypialnia była cała gotowa już Poszłyśmy zobaczyć jeszcze łazienkę też było gotowa.Kiedy byłyśmy u góry mama przyszła do nas i przyniosła mi kilka drobiazgów do dekoracji łazienki i sypialni.
-Mamuś bardzo ci dziękuję.-Powiedziałam i przytuliłam ją.
Po chwili Laura krzyczała żebyśmy szły na dół bo tata z Jaśkiem pomagają Panom kończyć kuchnie. Kiedy skończyliśmy kuchnie prace na dzisiaj dobiegły końca.Około godziny 20 wróciliśmy do domu.Zjedliśmy wspólnie razem kolacje powygłupiałam się jeszcze trochę z rodzeństwem i poszłam do siebie, Adam w dalszym ciągu się nie odzywał.Z Esti też dzisiaj nie gadałam bo nie miałam czasu.Byłam tak zmęczona że poszłam szybko wzięłam prysznic wróciłam do łóżka i poszłam spać.
Tym czasem u Adama.
Piotrek już jest u niego.Chłopaki maja zaplanowaną imprezę już dopiętą na ostatni guzik. Dzisiaj cały dzień Estera z Piotrkiem spędzili u Adama rozmawiając o tym co ma się jutro wydarzyć i jaki jest plan.
Jest już niedziela.
Wstałam jakoś około godziny 9 zeszłam na dół wszyscy jeszcze spali postanowiłam że od wdzięczę się chociaż rodzicom robiąc śniadanie. Kiedy rodzice zeszli na dół na stole już stało śniadanie i czajnik z kawą.Dzieciaki dzisiaj spali dość długo dlatego zjedliśmy śniadanie bez nich. Posprzątałam po śniadaniu była już godzina 11 więc poszłam się szykować.
-Mamuś zawieziesz mnie do Esti o 14.30.?
-Tak Maja.
Ruszyłam na górę i poszłam się szykować wykąpałam się umyłam głowę.Kiedy doprowadziłam się do ładu zrobiłam makijaż i poszłam wyjąc z szafy klubową koszulkę do tego rurki. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.
-Proszę.-Powiedziałam
Do pokoju wszedł Jasiek i powiedział.
-Maja chodź na obiad.
Od razu udaliśmy się na dół.Zjedliśmy obiad pomogłam mamie posprzątać i poszłam na górę sie ubrać bo zaraz mieliśmy jechać.Ubrałam te czarne kozaki co wczoraj mama mi kupiła i do tego kurtkę klubową na siebie założyłam szalik wzięłam portfel wsadziłam do torebki spakowałam jeszcze ciuchy zeszłam na dół torbę z rzeczami zaniosłam do auta wróciłam do domu się pożegnać.
-Uważaj na siebie.-Powiedział Tata.
-Maja Ty będziesz już mieszkać u siebie.-Zapytała siostra.
-Zwariowałaś Laura.! Przecież nie jest jeszcze dom skończony.-Krzyknął mój bart.
Ja zaczęłam się śmiać pożegnałam się z nimi i wyszłam do auta gdzie czekała na mnie mama.
Kiedy weszłam do auta usiadłam zapięłam pas i włączyłam radio.
-Maja może zawiozę twoje rzeczy do domu jak będę wracać.-Zapytała mama.
-A chce ci się.? Fajnie by było.
-Przecież to nie problem klucze mam. Zaniosę Ci je do sypialni żebyś nie szukała.
-Jesteś cudowna.-Powiedziałam.
Po 20 minutach byłam już pod domem Esti.
-Bardzo Ci dziękuje.-Powiedziałam i przytuliłam mamę.
-Widzimy się w poniedziałek po południu.-Powiedziała mama kiedy wychodziłam z auta.
Kiedy weszłam na podwórko Esti zobaczyłam ze Piotrek już jest bo stoi jego auto. Podeszłam pod drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. Po chwili przyjaciółka otworzyła mi drzwi.


-----------------------------------------------------------------------------------------
Trochę się rozpisałam dzisiaj :) Nie mogę spać więc piszę.
Życzę wam miłej nocki.
Nasz bohater <3