Stałam chwilę bez ruchu bałam się odwrócić klucz trzymałam w dłoni po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie i szepcze do ucha
-Tak bardzo się martwiłem.Nie bój się.
Ten głos był mi bardzo znany.W objęciach czułam się bardzo bezpieczna kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adama. Moje serce zaczęło mocniej bić. Po chwili usta żużlowca zbliżyły się do moich byliśmy coraz bliżej siebie nagle nasze usta się wzajemnie dotykały i przerodziło się to w namiętny pocałunek. Czułam się tak bardzo bezpieczna. Po chwili oderwałam się od niego i zaczęłam myśleć co zrobiłam.W dalszym ciągu staliśmy przed drzwiami mojego domu. Po chwili usłyszałam.
-Przepraszam nie chciałem.-Powiedział Adam.
-To ja przepraszam.-Odpowiedziałam.
-Martwiłem się o Ciebie. Chciałem zobaczyć czy wszystko w porządku.-Powiedział żużlowiec przytulając mnie i odszedł w stronę swojego auta.
Nie mogłam się otrząsnąć po tym co się stało. Byłam tak bardzo szczęśliwa. W końcu całowałam się z ukochaną osobą.Zamiast wejść do domu usiadłam na schodach i siedziałam szczęśliwa patrząc się w gwiazdy. Po chwili usłyszałam głos podjeżdżającego auta rodziców pod dom. Kiedy podeszli do mnie tata zapytał mnie.
-Czemu jeszcze nie weszłaś do domu.
Ja się patrzałam na niego i nic nie mówiłam.
-Z tą dziewczyną stało się coś dziwnego.Popatrz na nią.-Powiedział tata do mamy.
Moje rodzeństwo mówiło coś do mnie ale ja wcale ich nie słuchała.Cały czas myślałam o tym co się wydarzyło.Po chwili stałam ogarnęłam się i udałam się w stronę domu kiedy weszłam do środka usłyszałam głos mamy.
-Maja co się stało.?
-Mamuś wszystko dobrze. Zadałam sobie sprawę ze niedługo zaczynam całkiem nowe życie w dorosłym świecie.-Powiedziałam całując mamę w policzek i zaczęłam kierować się w stronę schodów na górę.
Zaniosłam wszystkie swoje rzeczy do mojego pokoju włączyłam telefon do ładowania i udałam się do łazienki wziąć kąpie. W wannie spędziłam około godziny czasu kiedy wróciłam do pokoju była już godzina 23.12 wzięłam jeszcze telefon do ręki nie było żadnej wiadomości stwierdziłam że nie będę mu się narzucać może odruchowo mnie pocałował. Kiedy tak leżałam myślałam o tym co mnie spotkało dzisiaj.Czy ten namiętny pocałunek coś znaczył. I ten cudowny smak jego ust. Nawet nie wiedziałam kiedy usnęłam.
Tymczasem u Adama.
Już jest godzina 00.03 dojechał dopiero do Zielonej.Podjechał pod palmiarnie zostawił auto na parkingu i udał się usiąść do altanki. Kiedy siedział miał widok na całe miasto. W jego myślach byłam tylko ja cały czas myślał co się dzisiaj wydarzyło i zadał sobie sprawę ze zakochał się we mnie. Wyciągnął telefon z kieszeni i wybrał numer do Pawlickiego mimo późnej pory.
-Stary oszalałeś.! Czy Ty wiesz która jest godzina.?-Powiedział Piotrek.
-Muszę pogadać z Tobą.-Odpowiedział.
-Co jest.?
-Pojechałem do Mai bo bardzo się martwiłem zobaczyłem jak szła do domu kiedy stało szukała klucza do drzwi podszedłem do niej. Przytuliłem ją i pocałowałem. Speniałem pożegnałem się i odszedłem.
-Stary. Musisz z nią pogadać.Trzymajmy się twojego planu. Do niedzieli jeszcze kilka dni. Może nie pisz do niej.Daj jej czas a w niedziele się wszystko okaże.
-Piotrek ja na prawdę kocham tą dziewczynę ona jest wyjątkowa. Nie patrzy na mnie jak na żużlowca jak wszystkie dziewczyny.
-Tak wiem.Ja teraz idę spać w piątek jestem u ciebie. Trzymamy się planu. Do zobaczenia.
Siedział jeszcze jakąś godzinę i myślał o wszystkim w końcu stał i udał się do auta w domy był około 02.00 wszedł do domu poszedł wziął prysznic i położył się do spania.
Jest już rano wstałam po 7 dzisiaj miałam do szkoły na 9. Po przebudzeniu wzięłam od razu telefon ale nie było żadnej wiadomości od Adama. W szkole o wszystkim opowiedziałam Esti wieczorem spotkałam się jeszcze z moja kuzynką i też jej opowiedziałam wszystko dokładnie. Tydzień zleciał bardzo szybko po szkole jeździłam z rodzicami na zakupu potrzebne do mojego nowego domu.
Jest już piątek wieczór dzisiaj Esti spotyka się z Piotrkiem bo przyjechał wcześniej. Tata dzwonił do mnie że jutro będę meble kuchenne i moje łóżko sypialniane. Łazienka jest już skończona i garderoba. Jutro muszę jechać do domu zobaczyć czy wszystko pasuje. Tego wieczoru nie miałam na nic ochoty. Adam nie odzywał się od tamtej pory ja stwierdziłam ze nie będę się narzucać może kiedyś przejdzie mi. Chociaż wiedziałam że szybko się nie odkocham. Cały wieczór leżałam w łóżku.Nagle zaczął dzwonić mój telefon na początku myślałam ze to Adam ale niestety pomyliłam się to była Esti. Nie chciało mi się z nikim gadać ale ona nie dawała za wygrana cały czas dzwoniła.W końcu odebrała.
-Pali się czy co że tak dzwonisz.?-Zapytałam.
-A z tobą co się dziej.?-Odpowiedziała pytając.
-Wszystko dobrze jest. Co chcesz.?
-Dzwonię w sprawie niedzielnego meczu.Piotrek przyjedzie po nas do mnie o 15.30.
-Ale ja nie wiem czy chcę jechać.!
-Co ty w ogóle gadasz.
-Nie mam zamiaru widzieć Adama.
-Jedziesz i koniec gadania.
-Dobra. Widzimy się w niedziele u Ciebie o 15.00.-Powiedziałam i rozłączyłam się.
Wcale nie miałam zamiaru jechać no ale co miałam zrobić jak ona mi truła.Całą sobotę spędziłam po za domem. Jeździłam z mama i zamawiałam jeszcze meble. Tata z Laurą i Jaśkiem byli u mnie w domu. Dzieciaki chcieli przypilnować prac panujących w moim domu.
-Maja jedziesz jutro na mecz.?-Zapytała mnie mama.
-Tak mamuś właśnie miałam pytać czy zawiozła byś mnie ty albo tata do Esti.
-No pewnie nie ma problemu.
-Jutro chce spać u siebie w mieszkaniu. Łóżko jest więc spać mam gdzieś.
-Przecież nie jest wszystko skończone.-Powiedziała mama.
-Mamuś ale panowie szybko pracują zobacz kuchnia prawie gotowa meble już są sypialnia też skończona. A od Esti wrócę pociągiem do Nowej Soli.
-No dobrze jak chcesz.-Powiedziała mama.
Dzisiaj prawie wszystko już kupiłyśmy do mojego domu jeszcze dwa tygodnie i wszystko będzie skończone.Z mamą zajechałyśmy jeszcze do focusa bo byłyśmy w Zielonej. Pochodziłyśmy trochę po sklepach. Mama chciała kupić sobie płaszcz to pomogłam wybrać jej. Moja kochana mamusia kupiła mi kozaki bardzo eleganckie na obcasie. U mnie w domu byłyśmy około 17 kiedy weszłam podbiegła do mnie Laura krzycząc.
-Maja Maja twoja sypialnia już jest gotowa.Dopilnowałam tego chodź zobaczysz.-Chwyciła mnie siostra za rękę i pobiegłyśmy do góry.
Sypialnia była na prawdę śliczna taka jak chciałam czerwona z czarnymi dodatkami. Łóżko już było i telewizor też dwie komody.Tak jak chciałam sypialnia była cała gotowa już Poszłyśmy zobaczyć jeszcze łazienkę też było gotowa.Kiedy byłyśmy u góry mama przyszła do nas i przyniosła mi kilka drobiazgów do dekoracji łazienki i sypialni.
-Mamuś bardzo ci dziękuję.-Powiedziałam i przytuliłam ją.
Po chwili Laura krzyczała żebyśmy szły na dół bo tata z Jaśkiem pomagają Panom kończyć kuchnie. Kiedy skończyliśmy kuchnie prace na dzisiaj dobiegły końca.Około godziny 20 wróciliśmy do domu.Zjedliśmy wspólnie razem kolacje powygłupiałam się jeszcze trochę z rodzeństwem i poszłam do siebie, Adam w dalszym ciągu się nie odzywał.Z Esti też dzisiaj nie gadałam bo nie miałam czasu.Byłam tak zmęczona że poszłam szybko wzięłam prysznic wróciłam do łóżka i poszłam spać.
Tym czasem u Adama.
Piotrek już jest u niego.Chłopaki maja zaplanowaną imprezę już dopiętą na ostatni guzik. Dzisiaj cały dzień Estera z Piotrkiem spędzili u Adama rozmawiając o tym co ma się jutro wydarzyć i jaki jest plan.
Jest już niedziela.
Wstałam jakoś około godziny 9 zeszłam na dół wszyscy jeszcze spali postanowiłam że od wdzięczę się chociaż rodzicom robiąc śniadanie. Kiedy rodzice zeszli na dół na stole już stało śniadanie i czajnik z kawą.Dzieciaki dzisiaj spali dość długo dlatego zjedliśmy śniadanie bez nich. Posprzątałam po śniadaniu była już godzina 11 więc poszłam się szykować.
-Mamuś zawieziesz mnie do Esti o 14.30.?
-Tak Maja.
Ruszyłam na górę i poszłam się szykować wykąpałam się umyłam głowę.Kiedy doprowadziłam się do ładu zrobiłam makijaż i poszłam wyjąc z szafy klubową koszulkę do tego rurki. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.
-Proszę.-Powiedziałam
Do pokoju wszedł Jasiek i powiedział.
-Maja chodź na obiad.
Od razu udaliśmy się na dół.Zjedliśmy obiad pomogłam mamie posprzątać i poszłam na górę sie ubrać bo zaraz mieliśmy jechać.Ubrałam te czarne kozaki co wczoraj mama mi kupiła i do tego kurtkę klubową na siebie założyłam szalik wzięłam portfel wsadziłam do torebki spakowałam jeszcze ciuchy zeszłam na dół torbę z rzeczami zaniosłam do auta wróciłam do domu się pożegnać.
-Uważaj na siebie.-Powiedział Tata.
-Maja Ty będziesz już mieszkać u siebie.-Zapytała siostra.
-Zwariowałaś Laura.! Przecież nie jest jeszcze dom skończony.-Krzyknął mój bart.
Ja zaczęłam się śmiać pożegnałam się z nimi i wyszłam do auta gdzie czekała na mnie mama.
Kiedy weszłam do auta usiadłam zapięłam pas i włączyłam radio.
-Maja może zawiozę twoje rzeczy do domu jak będę wracać.-Zapytała mama.
-A chce ci się.? Fajnie by było.
-Przecież to nie problem klucze mam. Zaniosę Ci je do sypialni żebyś nie szukała.
-Jesteś cudowna.-Powiedziałam.
Po 20 minutach byłam już pod domem Esti.
-Bardzo Ci dziękuje.-Powiedziałam i przytuliłam mamę.
-Widzimy się w poniedziałek po południu.-Powiedziała mama kiedy wychodziłam z auta.
Kiedy weszłam na podwórko Esti zobaczyłam ze Piotrek już jest bo stoi jego auto. Podeszłam pod drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. Po chwili przyjaciółka otworzyła mi drzwi.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Trochę się rozpisałam dzisiaj :) Nie mogę spać więc piszę.
Życzę wam miłej nocki.
Nasz bohater <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz