poniedziałek, 22 grudnia 2014

XXV Rozdział

Obudziłam się wcześnie rano leżałam trochę w łóżku. Podniosłam się z łóżka ubrałam szlafrok na siebie i wyszłam z pokoju. Przez jakiś czas szwendałam się po domu byłam zobaczyć u brata i siostry w pokoju. Zeszłam na dół przygotowałam śniadanie dla wszystkich. Po jakiejś godzinie rodzice weszli do kuchni.
-Maja a ty spać nie możesz.?-Spytał tata.
-A dzisiaj coś wcześnie wstałam.Pijecie kawę czy herbatę.?-Zapytałam.
-Kawę wypijemy z tatą,-Powiedziała mama i usiadła do stołu.
-Dzisiaj idziesz z Adamem na zakończenie sezonu.?-Zapytał tata.
-Tak tatusiu.-Odpowiedziałam.
-Może potrzebujesz czegoś.?-Zapytała mama.
-Nie dziękuje wszystko mam.-Odpowiedziałam po czym pocałowałam rodziców.
Zjedliśmy wspólnie śniadanie moje rodzeństwo jeszcze spało.Poszłam do pokoju szykować się bo chciałam iść jeszcze do miasta na zakupy a później mam do kosmetyczki i fryzjera. 
Kiedy zeszłam na dół Laura już nie spała siedziała i jadła śniadanie.
-Hej siostro idziesz ze mną na zakup.?-Spytałam.
-Maju Maju no pewnie.-Krzyknęłam mała po czym pobiegła do góry ubierać się.
Usiadłam w salonie i czekałam aż siostra będzie gotowa. Kwadrans później wyszłyśmy już z domu.
Droga minęłam nam szybko w rozmowie.
-Ten twój chłopak musi być fajny.-Powiedziała Moja siostra.
-On jest bardzo fajny.-Odpowiedziałam i zaśmiałam się.
Pochodziłyśmy trochę po sklepach kupiłam sobie i siostrze takie same bransoletki. Wstąpiłyśmy jeszcze do kilku sklepów. Zrobiłam zakupy Laura stwierdziła ze zrobi kolację z Jaśkiem więc kupiłam młodej to co chciała.
-Maja zobacz chodź do tego sklepu.-Powiedziała Laura i zaciągnęłam mnie do sklepu z zabawkami. 
Mała latała po sklepie jak oparzona.
-Siostro wybierz coś sobie i kupimy coś Jaśkowi jeszcze.-Powiedziałam.
-Mam najwspanialszą siostrę.-Krzyknęła i pobiegła w stronę zabawek.
Jaśkowi wybrałyśmy jakieś dwie gry a Laura wzięła sobie dużego miśka. 
Kilka godzin później.
Jestem już gotowa zaraz ma przyjechać po Mnie Mój chłopak. Nie dawno dostałam wiadomość od Esti ze było cudownie ale dzisiaj Ona coś źle się czuje.Trochę Mnie zadziwiła ale jutro wróci to się spotkamy. Laura przybiegła i powiedziała ze Adam czeka już na dole na Mnie. Wzięłam torebkę i ruszyłam na dół. Kiedy schodziłam po schodach wszyscy stali na dole. Po chwili stałam obok Mojego cudownego chłopaka.
-Kochanie pięknie wyglądasz.-Szepnął Mi chłopak do ucha.
-Maja jeszcze zdjęcie Wam zrobię.-Powiedziała Mamcia.
-Uwaga paparazzi.-Powiedziałam do Adasia po czym buchnęliśmy śmiechem. 
Stanęliśmy w salonie mama zrobiła kilka fotek i już po chwili wychodziliśmy z domu. 
Tata wyszedł z Nami na dwór i powiedział.
-Dobrze się bawcie kochani.
-Dziękujemy.
Po chwili byliśmy już w aucie. Na noc nie wracałam do domu tylko spałam u Mojego chłopaka.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy o wszystkim. Trochę się bałam nie znałam tam prawie nikogo po za kilkoma osobami w dodatku będą tam bardzo ważne osoby.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkowaliśmy autko wyszliśmy i udaliśmy się w stronę wejścia Adaś powiedział.
-Nie stresuj się tak kochanie.-Po czym pocałował Mnie.
Bóg tak chciał ze fotograf w tym momencie zrobił Nam zdjęcie. Przed wejściem czekali na Nas Patryk z Kacprem.
-Cześć chłopaki.-Powiedziałam.
-Adaś masz szczęście z taką Kobietą.-Powiedział Patryk.
Po chwili weszliśmy do sali tam już byli wszyscy. Poszliśmy na nasze miejsce. Mój chłopak przywitał się ze wszystkimi a Mi przedstawił kilka osób.Poznałam Kamila Adamczewskiego chwilę porozmawiałam z Panem Andrzejem. Udaliśmy się na do naszego stolika gdzie siedzieliśmy Ja z Moim chłopakiem Patryk,Kacper,Kamil,Saszka i jeszcze kilka osób których nie znałam osobiście.
Wieczór mijał bardzo szybko. Było kilku fotografów którzy robili cały czas zdjęcia.
-Kochanie chodź.-Powiedział Mój chłopak i złapał Mnie za rękę.
Podeszliśmy do stołu gdzie siedzieli seniorzy.
-Dzień Dobry-Powiedziałam uśmiechając się delikatnie.
Adaś rozmawiał z seniorami a Ja stałam obok z Patrykiem i rozmawiałam.
-Maja dzisiaj będziesz gwiazdą parkietu.?-Spytał Patryk.
-Patryczku uspokój się. Dziś będę bardzo grzeczna.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili podszedł do Nas Saszka.
-Maja piękniejesz.-Powiedział Alex i przytulił Mnie.
-Sasza zobacz jak Adaś promienieje przy Niej.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Chłopaki Chłopaki. Dziękuję Saszka.A jak tam Marcela.?-Spytałam.
-Bardzo dobrze. Babcia zdrowieje. Co raz lepiej jest.-Odpowiedział Saszka.
Kiedy rozmawialiśmy z chłopakami poczułam jak ktoś się tuli do Mnie. Kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adasia tulącego się do Mnie i szepcącego Mi do ucha "Kocham Cię"
-Wariat.-Odpowiedziałam.
-Saszka Ty nawet nie wiedz że Maja jest Naszą gwiazdą parkietu. Chłopie jak Ona wywija mówię Ci.-Powiedział Patryk.
Nagle do rozmowy wtrącił się Piotr Protasiewicz.
-Patryk kto tak wywija. Kto to taki.?-Spytał.
Spojrzałam na Patryk On na Mnie. Jak piśnie słowo to chyba Go zabije.
-Kapitanie dziewczyna Naszego Jokera.-Powiedział.
-O proszę to Adam ma taki skarb. Normalnie muszę to sprawdzić.-Powiedział Kapitan.
Myślałam że Patryk to uduszę. Ten chłopak ma nie wyparzony język.
-Patryczku co Ty gadasz za głupoty głuptasie.-Powiedziałam śmiejąc się.
-Kochanie Kapitan Ci teraz nie odpuści.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu dobrze wiesz że nie potrafię tańczyć.-Odpowiedziałam po czym uśmiechnęłam się.
-Widziałem Naszą gwiazdę wieczoru w akcji już nie raz. Nie gadaj już tu głupot Majeczko.-Powiedział Patryk.
-Chodzcie już do  stołu przekąsimy coś.-Zaproponował Saszka.
-Zgadzam się to bardzo dobry pomysł.-Odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę Naszego stołu.
Kiedy odchodziliśmy Pan Piotr powiedział.
-I tak Cię dorwie Maju.
Uśmiechnęłam się i poszłam dalej.Kiedy usiedliśmy do naszego stolika powiedziałam do Patryka.
-Duzers masz problem u Mnie.-Powiedziałam po czym się zaśmiałam.
Wieczór był bardzo fajny wypiłam kilka lampek wina Adas nie pił bo prowadził.Oczywiście nie zabrakło tańców kilka razy zatańczyłam z Moich cudownym chłopakiem kiedy szłam usiąść do stolika nagle podszedł do Mnie Pan Piotr.
-Zatańczymy.?-Spytał.
-Panu nie odmówię.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Kiedy tańczyłam widziałam Mojego chłopaka i Patryka jak się przyglądali jak tańczyłam z kapitanem. Po skończonym tańcu udaliśmy się w stronę Adasia.
-Oddaję. Chłopie masz świetną dziewczynę. A Patryk miał racje gwiazda parkietu.-Powiedział kapitan.
-Kapitanie Ją stać na więcej. To jeszcze nic.-Dodał Patryk.
Pan Piotr poszedł do swojego stolika a Ja poszłam tańczyć z Adasiem.
Po jakimś czasie siedzieliśmy przy stoliku.
-Kochanie uciekamy zaraz.?-Spytał Mnie Adam.
-Tak już późno. Sił brak.-Odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili podleciał do Nas Patryk.
-Joker mogę zabrać  Twoją kobietę na jeden tanieć.-Spytał Duzers.
-Jak ma siły to pewnie.
-Miałam Ci głowę urwać za wrobienie Mnie. No cóż zatańczę z Tobą.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Z Patryczkiem zatańczyłam jeden taniec i poszliśmy do Mojego chłopaka.
-My już uciekamy do domu.-Powiedziałam.
-No co wy.?Już.?-Odpowiedział Patryk.
-Teraz będę miał Maje tylko dla siebie.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu tylko bezpiecznie. Spokojnie. Wujkiem nie planuję jeszcze być.No ale ewentualnie.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Spadaj Dudek.!-Powiedziałam z uśmiechem.
Poszliśmy pożegnać się ze wszystkimi.
-Adam masz zabierać Maje na mecze. Do zobaczenia.-Powiedział Pan Piotr.
-Pewnie  że będę Ją zabierał. Ona żadnego meczu nie odpuści.-Odpowiedział Joker.
Kiedy pożegnaliśmy się ze wszystkimi poszliśmy do auta. Do Adasia domu mieliśmy troszkę minut jazdy.
-Misiek jaka Ja jestem zmęczona.-Powiedziałam.
-Cóż się dziwić Moja gwiazdo wieczoru.-Odpowiedział.
-Już spokojnie zazdrośniku Mój.Zobaczymy w domu.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po jakiś kilkunastu minutach byliśmy pod domem Mojego chłopaka. Weszliśmy do środka. Adaś z auta wziął moją torbę z rzeczami.
-Kochanie chodź pokażę Ci gdzie co jest.-Powiedział Adaś.
Po chwili wiedziałam już mniej więcej gdzie co jest.
W pokoju wyciągnęłam swoje ciuchy.Ale piżamy zapomniałam.
-Chcesz coś do picia.?
-Mogę się napić coś gazowanego.Kurcze zapomniałam piżamy.
-Skarbie dla Mnie możesz spać bez niej. Tam w szafce są koszuli wyciąg sobie jakąś.
-Czubek Mój.
Wzięłam koszulkę Mojego chłopaka i poszłam się wykąpać. Po kilkunastu minutach byłam już w łóżku. Adaś wszedł do pokoju już wykąpany bo skorzystał z łazienki na dole. Przyniósł wino i owoce. Kiedy położyliśmy się do łóżka.




-------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział. Czasu brak było. Ale coś napisałam.
Walasek wrócił to jest to. :) Pieszczek jest i skład zamknięty.
Wesołych Świat Wszystkim Życzę.
Cudownych Prezentów. :)












poniedziałek, 8 grudnia 2014

XXIV Rozdział

Przebudziłam się Esti spała zostało Nam jeszcze godzinę drogi. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam ze Adam dzwonił i pisał kilka wiadomości miałam też jedną wiadomość od Dudka " Dziewczyny gdzie Wy jesteście chłopaki się denerwują.Dajcie znać co z Wami.". Piotrek zapewne też do Esti pisał i dzwoniła. Postanowiłam że odpiszę Patrykowi " Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze." Nie mogłam spać siedziałam i myślałam o tych wszystkich wydarzeniach.
Tymczasem u chłopaków.
Adam siedział w pokoju z Piotrkiem i myśleli o tym całym zajściu.Patryka Kacper i Przemo poszli do góry się położyć. Kacper dużo nie wypił więc postanowili że rano wracają szukać dziewczyn.
Po chwili zadzwonił Patryka telefon który zostawił na dole. Piotrek chwycił szybko telefon i powiedział.
-Maja napisała. Patryk pisał do Niej.
-Co Ona napisała.?No mów.!-Powiedział Adam.
-Nie mają już o kogo. Nic Nam nie jest.Bawcie się dobrze.-Przeczytał Piotrek.
-Pewnie wracają do domu. Maja pewnie zabierze Esti do siebie.-Powiedział Adam.
-Słuchaj chodz się położymy na trochę a rano pojedziemy do Nich.Wszystko się wyjaśni.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki poszli do swoich pokoi i udali się do spania. Nie mogli usnąć przez jakiś czas.Bardzo żałowali tego co zrobili.
Tymczasem u Nas
Siedziałam myślałam o wszystkim. Przecież Oni Nas nie zdradzili. Ale jednak zabrali do klubu a uwagę skupili na innych dziewczynach. W sumie to mogłyśmy z Nimi porozmawiać. Sama już nie wiem co mam myśleć.
-Maja jak droga.?-Zapytała zaspanym głosem. Esti.
-Spokojnie. Jeszcze z jakieś pół godziny i będziemy.Patryk do Mnie pisał.-Odpowiedziałam.
-Pewnie się martwią o Nas. Trochę głupio zrobiłyśmy.
-Napisałam Mu że nic Nam nie jest. Zresztą sama przeczytaj.-Powiedziałam po czym podałam telefon Mojej Przyjaciółce.
-Wiesz Piotrek z Adaśkiem nie zrobili nic tak bardzo złego.
-Tak właśnie siedzę i myślę o tym cały czas. Zresztą czas pokaże.
Siedzieliśmy rozmawialiśmy droga minęła bardzo szybko po chwili znalazłyśmy się w Nowej Soli. Wzięłyśmy walizki i wysiadłyśmy z pociągu. Udałyśmy się w stronę taxi która stała na parkingu. Po jakiś kilkunastu minutach byłyśmy u Mnie w domu.
-Esti zapłać Panu a Ja idę drzwi otworzyć.-Powiedziałam i wzięłam walizki kierując się w stronę drzwi.
Po chwili byłam już u Mnie w domu. Kiedy weszłam do środka dom już był prawie skończony. Po chwili dołączyła do Mnie Moja najwspanialsza przyjaciółka.
-Kurdę ale tu się pięknie robi. Jeszcze trochę i się wprowadzisz.-Powiedziała Esti.
-Chodź się położymy.-Powiedziałam.
Walizki zostawiliśmy na dole Esti kierowała się w stronę schodów a Ja poszłam zamknąć drzwi na klucz.Do rodziców zadzwonię później żeby tata przyjechał po Nas. Nie będę ich martwić. W domu porozmawiam z Nimi. Nie miałyśmy siły na nic przebrałyśmy się szybko w piżamy.
Razem z Esti położyłyśmy się u Mnie w sypialni.
-Dlaczego faceci tacy są.?-Spytałam.
-Nie ma ideałów. Damy radę.Wstaniemy to pomyślimy.-Powiedziała Esti.
Po chwili usnęłyśmy. Nagle obudziła Nas dźwięk dzwonka do drzwi. Spojrzałam  na zegarek a tam była godzina 13.00.
-Chodź zejdziemy. Pewnie to chłopaki.-Powiedziała Esti.
Zeszłyśmy na dół przez judasza zobaczyliśmy że to chłopaki.
-I co robimy teraz.? Wpuszczamy Ich czy co.?-Spytałam.
-Zobacz nie dają za wygraną wiedzą że tu jesteśmy.-Powiedziała Esti.
-To otwieram zaryzykujemy.-Odpowiedziałam.
Otworzyłam drzwi a w nich stali Adam i Piotrek.
-Oszalałyście.?-Spytał Piotrek.
-Aha my oszalałyśmy. Wy chyba śmieszni jesteście.-Odpowiedziała Esti.
-Chodźcie lepiej do środka. Zimno jest nie będziemy stali w drzwiach.-Powiedziałam.
Kacper,Przemo z Patrykiem zostali w aucie a My weszliśmy do salonu. Usiadłyśmy z Esti a chłopaki stanęli obok.
-Chodź na górę pogadamy.-Powiedziałam do Mojego chłopaka. Po czym zostawiliśmy Esti z Piterem i poszliśmy do sypialni.
Po chwili byliśmy już na górze usiadłam na łóżku a obok Mnie Adam.
-No słucham co masz Mi do powiedzenia.
-Skarbie nie tak miało być.Dobrze wiesz. Dużo wypiliśmy. Przepraszam.
-Tłumaczenie alkohol.
-Proszę Cię. Dobrze wiesz. Przecież nic złego nie zrobiłem. Tylko tańczyłem.
-Nie chodzi Mi nawet już o to. Nawet nie wiedziałeś kiedy wyszłam. Szybko sobie przypomniałeś. Jak byłam już w drodze do domu.
-Taki głupi byłem. Bardzo zależy Mi na Tobie dobrze o tym wiesz. Przepraszam przepraszam.-Powiedział po czym pocałował Mnie.
-Pomyśle.-Powiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili Mój chłopak położył Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
A u Esti i Piotrka.
-Ile strachu Mi napędziłaś.
-A to bardzo ciekawe. W klubie chyba nie myślałeś o tym.
-Kochanie popełniłem błąd razem z Adamem. Ale nic złego nie zrobiliśmy.
-Tak tylko szybko sobie przypomniałeś o Mnie.
-Już się nie gniewaj.
-Twoja ostatnia szansa.-Powiedziała Esti i mocno przytuliła się do Piotrka.
Po chwili zeszłam z dół z Adamem. Usiadłam koło Piotrka i Esti.
-Gdzie macie resztę.?-Spytałam.
-Siedzą w samochodzie.-Powiedział Piotrek i zaśmiał się.
-To Ja idę po nich. A Wy zróbcie coś do picia.-Powiedziałam i wyszłam.
Po chwili znalazłam się pod autem chłopaków.Wczoraj nieźle się bawili. Dzisiaj ledwo żyją. Przemo spał z tyłu na kanapie. Roguś ledwo żył a Dudek był w miarę kumaty. Zapukałam w szybkę. Patryk otworzył drzwi.
-No Patryczku. W miarę normalny jesteś.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Dobrze jest. Chociaż wczoraj mogło być inaczej.-Odpowiedział Patryk.
Zboku siedział Rogowski i się śmiał. Nie wiem czy do Nas czy sam do siebie.Chyba go nieźle trzyma jeszcze po wczoraj.
-Dobra zbieraj Kacpra a Ja idę obudzić Przemka.
Poszłam do tyłu otworzyłam drzwi. Klepnęłam lekko Pawlickiego w ramię a on zerwał się jak oparzony. Trochę Mnie to bawiło. Wczoraj poszaleli a dzisiaj kara musi być.
-Wstawaj i chodź do domu.-Powiedziałam.
Po chwili wszyscy byliśmy w domu. Znaleźliśmy się w salonie.
Kilka dni później.
Tydzień minął szybko dzisiaj Esti idzie na bal podsumowujący sezon 2014. Dzisiaj nie była w szkole bo pojechała do Leszna. Jutro Ja idę na zakończenie sezonu z Adasiem. Postanowiłam że ubiorę tą sukienkę co dostałam od Niego kiedy jeszcze nie byliśmy razem.Dzisiaj wieczór spędzam z rodzicami w domu. Mój chłopak dzisiaj spotyka się z chłopakami z klubu a Ja nie chciałam im przeszkadzać.W poniedziałek wprowadzam się już do Mojego domku. Jutro ostatnie poprawki i wszystko idealnie.Wszystko już jest skończone zostało jeszcze dokupić kilka drobnostek. Moja przyjaciółka na bal szła ze swoim chłopakiem na godzinę 19.00. Cały dzień spędziłam z rodzicami. Około 20 poszłam wziąć kąpiel a później iść spać.Jutro długi dzień czeka Mnie. Po godzinie leżałam już w łóżku. Napisałam wiadomość do Mojego ukochanego " Widzimy się jutro.Nie balujcie dzisiaj za długo.Kocham Cię." Odłożyłam telefon na bok i poszłam spać.



-------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdział kolejny :)
Dziękuję za wejścia:)






poniedziałek, 1 grudnia 2014

XXIII Rozdział

-Kochanie Twój telefon dzwonił.Zostawiłaś go na dole.Proszę.-Powiedział Adam po czym podał Mi telefon.
-O dziękuję. Zaraz wychodzę szykuję się i możemy lecieć.-Odpowiedziałam.
Chłopak wyszedł z łazienki. Odblokowałam telefon i zobaczyłam ze mama dzwoniła 2 razy. Wystraszyłam się i spanikowana oddzwoniłam.
-Hallo Mamo. Co się stało.?-Powiedziałam do słuchawki.
-Cześć Maju. Czy coś musi się stać. Chciałam głos córeczki usłyszeć.-Powiedziała Mama.
-A Ja już się wystraszyłam.
-A jak tam u Ciebie.? Co robicie.?Jak zabawa.?
- A mamuś cudownie tu jest.Nie chce się wracać do domu. Impreza super.Dzisiaj idziemy jeszcze do klubu a jutro wracamy do domu.Wieczorem pewnie już będziemy.
-To fajnie. Dasz znać jak będziecie wracać. To uszykuję kolację.
-To dobry pomysł.Mamuś odezwę się jutro. Lecę się szykować. Buziaki.
-Dobrej zabawy.-Powiedziała mama i się rozłączyła.
Odłożyłam telefon na bok wyszłam z wanny i zaczęłam się wycierać. Po chwili owinięta w ręczniku poszłam do pokoju. Wyciągnęłam kosmetyczkę przygotowałam ciuchy.Po chwili do pokoju wszedł Adaś i usiadł koło Mnie na łóżku.
-I jak słońce.?-Spytał.
-Mamuśka dzwoniła. Jutro przygotuje dla Nas kolację jak wrócimy.-Odpowiedziałam.
Po chwili dałam chłopakowi buziaka a On położyła Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
-Puść proszę cię puść.-Zaczęłam krzyczeć śmiejąc się.
-Nie ma tak łatwo.!-Odpowiedział.
Po chwili wyrwałam się z Jego objęć.
-Oszalałeś.?-Zapytałam.
-Kochanie uspokój się. Idę się wykąpie szybko a Ty się szykuj. Piękności Moja.!-Powiedział.
-Nie podlizuj się.!-Krzyknęłam po czym Adam zniknął za drzwiami.
Zaczęłam się szykować zrobiłam makijaż w między czasie piłam kolejnego drinka do 30 minutach byłam już gotowa zostało Mi tylko się ubrać. Adaś wyszedł z łazienki i zaczął szykować ciuchy.
-Kochanie czy Ty nie przesadzasz z tymi drinkami.?-Zapytał.
-Spokojnie już nie piję na razie.-Powiedziałam po czym podeszłam i pocałowałam Go.
Po 20 minutach byliśmy już gotowi.Zeszliśmy na dół. Patryk był już gotowy z Przemkiem. Zaraz za Nami zeszli Esti i Piotrek. Patryk wcześniej wezwał taksówki które czekały już przed domem. Wyszliśmy z domu wsiedliśmy do aut i ruszyliśmy w stronę klubu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Wszystko mieliśmy już załatwione Patryk wcześniej zarezerwował wszystko. Weszliśmy do klubu usiedliśmy chłopaki poszli do barku po alkohol.
-To co kochana bawimy się dzisiaj.?-Spytała Esti.
-No pewnie. Jutro leczymy kaca w poniedziałek do szkoły a dzisiaj się bawimy.!-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili dołączyli do Nas chłopaki. 
-To co gwiazdo pokażesz jak się tańczy.?-Zapytał Patryk.
-Chłopaki dajcie spokój. Później się zobaczy.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Patryczku to jest Moja gwiazda wieczoru.-Powiedział Adam.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Chłopaki zaczęli polewać alkohol.
-Dziewczyny a Wy jak pijecie.?-Spytał Przemo.
Popatrzałam na Esti Ona na Mnie i wybuchłyśmy śmiechem.
-To Panowie z kieliszka jedziemy na początek.-Powiedziała Esti.
Wypiliśmy kilka kieliszków i ruszyliśmy tańczyć.Mój chłopaka świetnie tańczy.Po chwili podleciał Dudek i chwycił Mnie do tańca. Szalałam z Nim na parkiecie. Reszta poszła do stolika Naszego. My po chwili również wróciliśmy do Nich.
-Adaś jakie Ty masz szczęście mając taką dziewczynę.-Powiedział Patryk.
-Bo Ona jest taka cudowna.!-Powiedział Adam po czym Mnie pocałował.
-Idziemy się bawić.!-Krzyknęła Esti po czym zaciągnęła wszystkich na parkiet.
Świetnie się wszyscy bawiliśmy.Po chwili wróciłam z Esti do stolika chłopacy byli już wstawieni. Siedzieliśmy piłyśmy drinka i rozmawialiśmy. Po chwili zobaczyliśmy jak koło chłopaków kręcą się jakieś dziewczyny.
-Co Oni robią do cholery.?-Spytałam Esti.
-No zaraz szlak Mnie trafi. Przecież Oni nawet sobie nic z tego nie robią.Jak by Nas tu 
nie było w ogóle.-Powiedziała Esti.
-Nie mogę się na to patrzeć. Niech Oni robią sobie co chcą.-Powiedziałam
Chłopaki tańczyli z dziewczynami jak gdyby nigdy nic jak by wcale Nas nie było w tym klubie. Całkowicie Nas olali.
-Chodź zbieramy się stąd. Nie ma sensu nawet iść do Nich.-Powiedziała Esti.
-Chcą się bawić to się będą bawić.-Powiedziałam.
Polałam Mi i Esti po kieliszku wódki wypiłyśmy i udaliśmy się do wyjścia.Przed klubem stało kilka taksówek.Wzięłyśmy jedną i ruszyliśmy w kierunku domu. Esti miała jeszcze jedną parę kluczy którą Piotrek jej dał.Chłopaki nawet się nie zorientowali że Nas nie ma.
Dojechaliśmy do domu zapłaciliśmy kierowcy i weszłyśmy do domu.
-Maja wracamy do domu.?-Spytała Esti.
-Najlepiej by tak było.-Odpowiedziałam.
-Pewnie jakieś autobusy kursują w nocy. Ewentualnie pociąg.Zaraz sprawdzę.-Powiedział przyjaciółka Moja.
-Słuchaj wrócimy do Soli.A tam pojedziemy do Mnie i zostaniemy u Mnie już.
-Kochana jest pociąg o 2.30 czyli za jakieś 40 minut.
-Dobra to dawaj zbieramy się szybko się przebierzemy zaraz zadzwonię po taxi i wracamy.
Spakowałyśmy rzeczy przebrałyśmy się. Zaraz miała być po Nas taxi. Postanowiliśmy że napiszemy chłopakom liścik. "Jesteście bardzo cudownie. Chcieliśmy się bawić to się bawcie już bez Nas. Przesyłamy ogromne całusy. Nie szukajcie Nas".Zostawiliśmy karteczkę i ruszyliśmy w stronę czekającej taxi.
Tymczasem z klubie.
-Chłopaki gdzie są dziewczyny.?-Spytał Piotrek.
-Nie mam pojęcia przecież poszły usiąść.-Powiedział Patryk.
Chłopaki usiedli i myśleli gdzie My jesteśmy.
-Poczekajcie zaraz coś zdziałam.-Powiedział Przemek i ruszył w stronę ochroniarzy.
Chłopaki byli w szoku nie wiedzieli gdzie znikliśmy. Po chwil wrócił Przemo i powiedział,
-Słuchajcie ochroniarz mówił ze dziewczyny wyszyły około godziny temu.
-Co Ty w ogóle gadasz stary.-Powiedział Adam po czym złapał się za głowę.
-Nie ma co wracamy do domu. Zaraz taxi złapiemy i wszystko się wyjaśni.-Powiedział Dudek.
-Zadzwonię do Mai a Ty do Estery.-Powiedział Adam. Kiedy wyszli z klubu.
-One pewnie widziały jak tańczyli chłopaki z tymi laskami a Je olali.-Powiedział Patryk do Przemka.
-Żadna nie odbiera.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki udali się do domu.
Tymczasem u Nas.
Jesteśmy już w pociągu chłopaki dzwonili kilka razy ale żadna z Nas nie odebrała.
-Jak można tak się zachować to Ja nie wiem.Myślałam że Oni inni są.-Powiedziałam oburzona.
-Myślą że są żużlowcami to wszystko mogą. Przecież nie jesteśmy zabawkami. Mamy uczucia.-Powiedział Esti.
-Kochana idziemy spać nie ma co. Dojedziemy gdzieś za kilka godzin dopiero.
Rozsiadłyśmy się wygodnie. Byłyśmy tak bardzo złe ale ze zmęczenia usnęłyśmy.
A u chłopaków.
Wrócili do domu zobaczyli ze nikogo nie ma. Piter z Adam poszli na górę do pokoju zobaczyć. Tam zobaczyli tylko puste szafki. Patryk z Przemkiem i Kacprem zobaczyli karteczkę na stolę która była od Nas.
-Nie mam pojęcia gdzie One są ale pewnie chodzi o tą sytuacje w klubie.-Powiedział Kacper.
Po chwili zeszli chłopaki na dół.Podeszli do kolegów. Przemo podał Im tylko karteczkę nic nie mówiąc.
-Boże co my dobrego zrobiliśmy.-Powiedział Adam. Po czym usiadł.
-Gdzie One teraz są przecież noc jest.-Mówił Piter.
Chłopaki usiedli w salonie załamani.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdziałek kolejny trochę czasu to zajęło ale jest coś.