poniedziałek, 1 grudnia 2014

XXIII Rozdział

-Kochanie Twój telefon dzwonił.Zostawiłaś go na dole.Proszę.-Powiedział Adam po czym podał Mi telefon.
-O dziękuję. Zaraz wychodzę szykuję się i możemy lecieć.-Odpowiedziałam.
Chłopak wyszedł z łazienki. Odblokowałam telefon i zobaczyłam ze mama dzwoniła 2 razy. Wystraszyłam się i spanikowana oddzwoniłam.
-Hallo Mamo. Co się stało.?-Powiedziałam do słuchawki.
-Cześć Maju. Czy coś musi się stać. Chciałam głos córeczki usłyszeć.-Powiedziała Mama.
-A Ja już się wystraszyłam.
-A jak tam u Ciebie.? Co robicie.?Jak zabawa.?
- A mamuś cudownie tu jest.Nie chce się wracać do domu. Impreza super.Dzisiaj idziemy jeszcze do klubu a jutro wracamy do domu.Wieczorem pewnie już będziemy.
-To fajnie. Dasz znać jak będziecie wracać. To uszykuję kolację.
-To dobry pomysł.Mamuś odezwę się jutro. Lecę się szykować. Buziaki.
-Dobrej zabawy.-Powiedziała mama i się rozłączyła.
Odłożyłam telefon na bok wyszłam z wanny i zaczęłam się wycierać. Po chwili owinięta w ręczniku poszłam do pokoju. Wyciągnęłam kosmetyczkę przygotowałam ciuchy.Po chwili do pokoju wszedł Adaś i usiadł koło Mnie na łóżku.
-I jak słońce.?-Spytał.
-Mamuśka dzwoniła. Jutro przygotuje dla Nas kolację jak wrócimy.-Odpowiedziałam.
Po chwili dałam chłopakowi buziaka a On położyła Mnie na łóżko i zaczął gilgotać.
-Puść proszę cię puść.-Zaczęłam krzyczeć śmiejąc się.
-Nie ma tak łatwo.!-Odpowiedział.
Po chwili wyrwałam się z Jego objęć.
-Oszalałeś.?-Zapytałam.
-Kochanie uspokój się. Idę się wykąpie szybko a Ty się szykuj. Piękności Moja.!-Powiedział.
-Nie podlizuj się.!-Krzyknęłam po czym Adam zniknął za drzwiami.
Zaczęłam się szykować zrobiłam makijaż w między czasie piłam kolejnego drinka do 30 minutach byłam już gotowa zostało Mi tylko się ubrać. Adaś wyszedł z łazienki i zaczął szykować ciuchy.
-Kochanie czy Ty nie przesadzasz z tymi drinkami.?-Zapytał.
-Spokojnie już nie piję na razie.-Powiedziałam po czym podeszłam i pocałowałam Go.
Po 20 minutach byliśmy już gotowi.Zeszliśmy na dół. Patryk był już gotowy z Przemkiem. Zaraz za Nami zeszli Esti i Piotrek. Patryk wcześniej wezwał taksówki które czekały już przed domem. Wyszliśmy z domu wsiedliśmy do aut i ruszyliśmy w stronę klubu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Wszystko mieliśmy już załatwione Patryk wcześniej zarezerwował wszystko. Weszliśmy do klubu usiedliśmy chłopaki poszli do barku po alkohol.
-To co kochana bawimy się dzisiaj.?-Spytała Esti.
-No pewnie. Jutro leczymy kaca w poniedziałek do szkoły a dzisiaj się bawimy.!-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili dołączyli do Nas chłopaki. 
-To co gwiazdo pokażesz jak się tańczy.?-Zapytał Patryk.
-Chłopaki dajcie spokój. Później się zobaczy.-Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Patryczku to jest Moja gwiazda wieczoru.-Powiedział Adam.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Chłopaki zaczęli polewać alkohol.
-Dziewczyny a Wy jak pijecie.?-Spytał Przemo.
Popatrzałam na Esti Ona na Mnie i wybuchłyśmy śmiechem.
-To Panowie z kieliszka jedziemy na początek.-Powiedziała Esti.
Wypiliśmy kilka kieliszków i ruszyliśmy tańczyć.Mój chłopaka świetnie tańczy.Po chwili podleciał Dudek i chwycił Mnie do tańca. Szalałam z Nim na parkiecie. Reszta poszła do stolika Naszego. My po chwili również wróciliśmy do Nich.
-Adaś jakie Ty masz szczęście mając taką dziewczynę.-Powiedział Patryk.
-Bo Ona jest taka cudowna.!-Powiedział Adam po czym Mnie pocałował.
-Idziemy się bawić.!-Krzyknęła Esti po czym zaciągnęła wszystkich na parkiet.
Świetnie się wszyscy bawiliśmy.Po chwili wróciłam z Esti do stolika chłopacy byli już wstawieni. Siedzieliśmy piłyśmy drinka i rozmawialiśmy. Po chwili zobaczyliśmy jak koło chłopaków kręcą się jakieś dziewczyny.
-Co Oni robią do cholery.?-Spytałam Esti.
-No zaraz szlak Mnie trafi. Przecież Oni nawet sobie nic z tego nie robią.Jak by Nas tu 
nie było w ogóle.-Powiedziała Esti.
-Nie mogę się na to patrzeć. Niech Oni robią sobie co chcą.-Powiedziałam
Chłopaki tańczyli z dziewczynami jak gdyby nigdy nic jak by wcale Nas nie było w tym klubie. Całkowicie Nas olali.
-Chodź zbieramy się stąd. Nie ma sensu nawet iść do Nich.-Powiedziała Esti.
-Chcą się bawić to się będą bawić.-Powiedziałam.
Polałam Mi i Esti po kieliszku wódki wypiłyśmy i udaliśmy się do wyjścia.Przed klubem stało kilka taksówek.Wzięłyśmy jedną i ruszyliśmy w kierunku domu. Esti miała jeszcze jedną parę kluczy którą Piotrek jej dał.Chłopaki nawet się nie zorientowali że Nas nie ma.
Dojechaliśmy do domu zapłaciliśmy kierowcy i weszłyśmy do domu.
-Maja wracamy do domu.?-Spytała Esti.
-Najlepiej by tak było.-Odpowiedziałam.
-Pewnie jakieś autobusy kursują w nocy. Ewentualnie pociąg.Zaraz sprawdzę.-Powiedział przyjaciółka Moja.
-Słuchaj wrócimy do Soli.A tam pojedziemy do Mnie i zostaniemy u Mnie już.
-Kochana jest pociąg o 2.30 czyli za jakieś 40 minut.
-Dobra to dawaj zbieramy się szybko się przebierzemy zaraz zadzwonię po taxi i wracamy.
Spakowałyśmy rzeczy przebrałyśmy się. Zaraz miała być po Nas taxi. Postanowiliśmy że napiszemy chłopakom liścik. "Jesteście bardzo cudownie. Chcieliśmy się bawić to się bawcie już bez Nas. Przesyłamy ogromne całusy. Nie szukajcie Nas".Zostawiliśmy karteczkę i ruszyliśmy w stronę czekającej taxi.
Tymczasem z klubie.
-Chłopaki gdzie są dziewczyny.?-Spytał Piotrek.
-Nie mam pojęcia przecież poszły usiąść.-Powiedział Patryk.
Chłopaki usiedli i myśleli gdzie My jesteśmy.
-Poczekajcie zaraz coś zdziałam.-Powiedział Przemek i ruszył w stronę ochroniarzy.
Chłopaki byli w szoku nie wiedzieli gdzie znikliśmy. Po chwil wrócił Przemo i powiedział,
-Słuchajcie ochroniarz mówił ze dziewczyny wyszyły około godziny temu.
-Co Ty w ogóle gadasz stary.-Powiedział Adam po czym złapał się za głowę.
-Nie ma co wracamy do domu. Zaraz taxi złapiemy i wszystko się wyjaśni.-Powiedział Dudek.
-Zadzwonię do Mai a Ty do Estery.-Powiedział Adam. Kiedy wyszli z klubu.
-One pewnie widziały jak tańczyli chłopaki z tymi laskami a Je olali.-Powiedział Patryk do Przemka.
-Żadna nie odbiera.-Powiedział Piotrek.
Chłopaki udali się do domu.
Tymczasem u Nas.
Jesteśmy już w pociągu chłopaki dzwonili kilka razy ale żadna z Nas nie odebrała.
-Jak można tak się zachować to Ja nie wiem.Myślałam że Oni inni są.-Powiedziałam oburzona.
-Myślą że są żużlowcami to wszystko mogą. Przecież nie jesteśmy zabawkami. Mamy uczucia.-Powiedział Esti.
-Kochana idziemy spać nie ma co. Dojedziemy gdzieś za kilka godzin dopiero.
Rozsiadłyśmy się wygodnie. Byłyśmy tak bardzo złe ale ze zmęczenia usnęłyśmy.
A u chłopaków.
Wrócili do domu zobaczyli ze nikogo nie ma. Piter z Adam poszli na górę do pokoju zobaczyć. Tam zobaczyli tylko puste szafki. Patryk z Przemkiem i Kacprem zobaczyli karteczkę na stolę która była od Nas.
-Nie mam pojęcia gdzie One są ale pewnie chodzi o tą sytuacje w klubie.-Powiedział Kacper.
Po chwili zeszli chłopaki na dół.Podeszli do kolegów. Przemo podał Im tylko karteczkę nic nie mówiąc.
-Boże co my dobrego zrobiliśmy.-Powiedział Adam. Po czym usiadł.
-Gdzie One teraz są przecież noc jest.-Mówił Piter.
Chłopaki usiedli w salonie załamani.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdziałek kolejny trochę czasu to zajęło ale jest coś.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz