poniedziałek, 22 grudnia 2014

XXV Rozdział

Obudziłam się wcześnie rano leżałam trochę w łóżku. Podniosłam się z łóżka ubrałam szlafrok na siebie i wyszłam z pokoju. Przez jakiś czas szwendałam się po domu byłam zobaczyć u brata i siostry w pokoju. Zeszłam na dół przygotowałam śniadanie dla wszystkich. Po jakiejś godzinie rodzice weszli do kuchni.
-Maja a ty spać nie możesz.?-Spytał tata.
-A dzisiaj coś wcześnie wstałam.Pijecie kawę czy herbatę.?-Zapytałam.
-Kawę wypijemy z tatą,-Powiedziała mama i usiadła do stołu.
-Dzisiaj idziesz z Adamem na zakończenie sezonu.?-Zapytał tata.
-Tak tatusiu.-Odpowiedziałam.
-Może potrzebujesz czegoś.?-Zapytała mama.
-Nie dziękuje wszystko mam.-Odpowiedziałam po czym pocałowałam rodziców.
Zjedliśmy wspólnie śniadanie moje rodzeństwo jeszcze spało.Poszłam do pokoju szykować się bo chciałam iść jeszcze do miasta na zakupy a później mam do kosmetyczki i fryzjera. 
Kiedy zeszłam na dół Laura już nie spała siedziała i jadła śniadanie.
-Hej siostro idziesz ze mną na zakup.?-Spytałam.
-Maju Maju no pewnie.-Krzyknęłam mała po czym pobiegła do góry ubierać się.
Usiadłam w salonie i czekałam aż siostra będzie gotowa. Kwadrans później wyszłyśmy już z domu.
Droga minęłam nam szybko w rozmowie.
-Ten twój chłopak musi być fajny.-Powiedziała Moja siostra.
-On jest bardzo fajny.-Odpowiedziałam i zaśmiałam się.
Pochodziłyśmy trochę po sklepach kupiłam sobie i siostrze takie same bransoletki. Wstąpiłyśmy jeszcze do kilku sklepów. Zrobiłam zakupy Laura stwierdziła ze zrobi kolację z Jaśkiem więc kupiłam młodej to co chciała.
-Maja zobacz chodź do tego sklepu.-Powiedziała Laura i zaciągnęłam mnie do sklepu z zabawkami. 
Mała latała po sklepie jak oparzona.
-Siostro wybierz coś sobie i kupimy coś Jaśkowi jeszcze.-Powiedziałam.
-Mam najwspanialszą siostrę.-Krzyknęła i pobiegła w stronę zabawek.
Jaśkowi wybrałyśmy jakieś dwie gry a Laura wzięła sobie dużego miśka. 
Kilka godzin później.
Jestem już gotowa zaraz ma przyjechać po Mnie Mój chłopak. Nie dawno dostałam wiadomość od Esti ze było cudownie ale dzisiaj Ona coś źle się czuje.Trochę Mnie zadziwiła ale jutro wróci to się spotkamy. Laura przybiegła i powiedziała ze Adam czeka już na dole na Mnie. Wzięłam torebkę i ruszyłam na dół. Kiedy schodziłam po schodach wszyscy stali na dole. Po chwili stałam obok Mojego cudownego chłopaka.
-Kochanie pięknie wyglądasz.-Szepnął Mi chłopak do ucha.
-Maja jeszcze zdjęcie Wam zrobię.-Powiedziała Mamcia.
-Uwaga paparazzi.-Powiedziałam do Adasia po czym buchnęliśmy śmiechem. 
Stanęliśmy w salonie mama zrobiła kilka fotek i już po chwili wychodziliśmy z domu. 
Tata wyszedł z Nami na dwór i powiedział.
-Dobrze się bawcie kochani.
-Dziękujemy.
Po chwili byliśmy już w aucie. Na noc nie wracałam do domu tylko spałam u Mojego chłopaka.
Droga minęła nam bardzo szybko rozmawialiśmy o wszystkim. Trochę się bałam nie znałam tam prawie nikogo po za kilkoma osobami w dodatku będą tam bardzo ważne osoby.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkowaliśmy autko wyszliśmy i udaliśmy się w stronę wejścia Adaś powiedział.
-Nie stresuj się tak kochanie.-Po czym pocałował Mnie.
Bóg tak chciał ze fotograf w tym momencie zrobił Nam zdjęcie. Przed wejściem czekali na Nas Patryk z Kacprem.
-Cześć chłopaki.-Powiedziałam.
-Adaś masz szczęście z taką Kobietą.-Powiedział Patryk.
Po chwili weszliśmy do sali tam już byli wszyscy. Poszliśmy na nasze miejsce. Mój chłopak przywitał się ze wszystkimi a Mi przedstawił kilka osób.Poznałam Kamila Adamczewskiego chwilę porozmawiałam z Panem Andrzejem. Udaliśmy się na do naszego stolika gdzie siedzieliśmy Ja z Moim chłopakiem Patryk,Kacper,Kamil,Saszka i jeszcze kilka osób których nie znałam osobiście.
Wieczór mijał bardzo szybko. Było kilku fotografów którzy robili cały czas zdjęcia.
-Kochanie chodź.-Powiedział Mój chłopak i złapał Mnie za rękę.
Podeszliśmy do stołu gdzie siedzieli seniorzy.
-Dzień Dobry-Powiedziałam uśmiechając się delikatnie.
Adaś rozmawiał z seniorami a Ja stałam obok z Patrykiem i rozmawiałam.
-Maja dzisiaj będziesz gwiazdą parkietu.?-Spytał Patryk.
-Patryczku uspokój się. Dziś będę bardzo grzeczna.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Po chwili podszedł do Nas Saszka.
-Maja piękniejesz.-Powiedział Alex i przytulił Mnie.
-Sasza zobacz jak Adaś promienieje przy Niej.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Chłopaki Chłopaki. Dziękuję Saszka.A jak tam Marcela.?-Spytałam.
-Bardzo dobrze. Babcia zdrowieje. Co raz lepiej jest.-Odpowiedział Saszka.
Kiedy rozmawialiśmy z chłopakami poczułam jak ktoś się tuli do Mnie. Kiedy odwróciłam głowę zobaczyłam Adasia tulącego się do Mnie i szepcącego Mi do ucha "Kocham Cię"
-Wariat.-Odpowiedziałam.
-Saszka Ty nawet nie wiedz że Maja jest Naszą gwiazdą parkietu. Chłopie jak Ona wywija mówię Ci.-Powiedział Patryk.
Nagle do rozmowy wtrącił się Piotr Protasiewicz.
-Patryk kto tak wywija. Kto to taki.?-Spytał.
Spojrzałam na Patryk On na Mnie. Jak piśnie słowo to chyba Go zabije.
-Kapitanie dziewczyna Naszego Jokera.-Powiedział.
-O proszę to Adam ma taki skarb. Normalnie muszę to sprawdzić.-Powiedział Kapitan.
Myślałam że Patryk to uduszę. Ten chłopak ma nie wyparzony język.
-Patryczku co Ty gadasz za głupoty głuptasie.-Powiedziałam śmiejąc się.
-Kochanie Kapitan Ci teraz nie odpuści.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu dobrze wiesz że nie potrafię tańczyć.-Odpowiedziałam po czym uśmiechnęłam się.
-Widziałem Naszą gwiazdę wieczoru w akcji już nie raz. Nie gadaj już tu głupot Majeczko.-Powiedział Patryk.
-Chodzcie już do  stołu przekąsimy coś.-Zaproponował Saszka.
-Zgadzam się to bardzo dobry pomysł.-Odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę Naszego stołu.
Kiedy odchodziliśmy Pan Piotr powiedział.
-I tak Cię dorwie Maju.
Uśmiechnęłam się i poszłam dalej.Kiedy usiedliśmy do naszego stolika powiedziałam do Patryka.
-Duzers masz problem u Mnie.-Powiedziałam po czym się zaśmiałam.
Wieczór był bardzo fajny wypiłam kilka lampek wina Adas nie pił bo prowadził.Oczywiście nie zabrakło tańców kilka razy zatańczyłam z Moich cudownym chłopakiem kiedy szłam usiąść do stolika nagle podszedł do Mnie Pan Piotr.
-Zatańczymy.?-Spytał.
-Panu nie odmówię.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Kiedy tańczyłam widziałam Mojego chłopaka i Patryka jak się przyglądali jak tańczyłam z kapitanem. Po skończonym tańcu udaliśmy się w stronę Adasia.
-Oddaję. Chłopie masz świetną dziewczynę. A Patryk miał racje gwiazda parkietu.-Powiedział kapitan.
-Kapitanie Ją stać na więcej. To jeszcze nic.-Dodał Patryk.
Pan Piotr poszedł do swojego stolika a Ja poszłam tańczyć z Adasiem.
Po jakimś czasie siedzieliśmy przy stoliku.
-Kochanie uciekamy zaraz.?-Spytał Mnie Adam.
-Tak już późno. Sił brak.-Odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem.
Po chwili podleciał do Nas Patryk.
-Joker mogę zabrać  Twoją kobietę na jeden tanieć.-Spytał Duzers.
-Jak ma siły to pewnie.
-Miałam Ci głowę urwać za wrobienie Mnie. No cóż zatańczę z Tobą.-Powiedziałam i ruszyliśmy na parkiet.
Z Patryczkiem zatańczyłam jeden taniec i poszliśmy do Mojego chłopaka.
-My już uciekamy do domu.-Powiedziałam.
-No co wy.?Już.?-Odpowiedział Patryk.
-Teraz będę miał Maje tylko dla siebie.-Powiedział Mój chłopak.
-Adasiu tylko bezpiecznie. Spokojnie. Wujkiem nie planuję jeszcze być.No ale ewentualnie.-Powiedział Patryk i zaczął się śmiać.
-Spadaj Dudek.!-Powiedziałam z uśmiechem.
Poszliśmy pożegnać się ze wszystkimi.
-Adam masz zabierać Maje na mecze. Do zobaczenia.-Powiedział Pan Piotr.
-Pewnie  że będę Ją zabierał. Ona żadnego meczu nie odpuści.-Odpowiedział Joker.
Kiedy pożegnaliśmy się ze wszystkimi poszliśmy do auta. Do Adasia domu mieliśmy troszkę minut jazdy.
-Misiek jaka Ja jestem zmęczona.-Powiedziałam.
-Cóż się dziwić Moja gwiazdo wieczoru.-Odpowiedział.
-Już spokojnie zazdrośniku Mój.Zobaczymy w domu.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po jakiś kilkunastu minutach byliśmy pod domem Mojego chłopaka. Weszliśmy do środka. Adaś z auta wziął moją torbę z rzeczami.
-Kochanie chodź pokażę Ci gdzie co jest.-Powiedział Adaś.
Po chwili wiedziałam już mniej więcej gdzie co jest.
W pokoju wyciągnęłam swoje ciuchy.Ale piżamy zapomniałam.
-Chcesz coś do picia.?
-Mogę się napić coś gazowanego.Kurcze zapomniałam piżamy.
-Skarbie dla Mnie możesz spać bez niej. Tam w szafce są koszuli wyciąg sobie jakąś.
-Czubek Mój.
Wzięłam koszulkę Mojego chłopaka i poszłam się wykąpać. Po kilkunastu minutach byłam już w łóżku. Adaś wszedł do pokoju już wykąpany bo skorzystał z łazienki na dole. Przyniósł wino i owoce. Kiedy położyliśmy się do łóżka.




-------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział. Czasu brak było. Ale coś napisałam.
Walasek wrócił to jest to. :) Pieszczek jest i skład zamknięty.
Wesołych Świat Wszystkim Życzę.
Cudownych Prezentów. :)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz