-Hallo Eryka.
-Co się stało.?
-Potrzebuję pilnie numer do Arka. Adam miał wypadek na meczu nic nie wiadomo o Jego zdrowiu. Potrzebuję zadzwonić i się dowiedzieć bo Arek tam jest.
-Poczekaj zaraz Ci wyśle. Wszystko będzie dobrze.
-Dziękuję. Czekam na numer. Pa.
Po chwili dostałam numer z niepokojem postanowiłam zadzwonić. W telewizji podali tylko informacje ze już nie pojedzie w dzisiejszych zawodach i że zabrali Go na badania do szpitala.
Nie czekając ani chwili wybrałam numer i zadzwoniłam.
-Hallo
-Cześć Arek tu kuzynka Eryki Maja. Mam do Ciebie sprawę.
-Zapewne chodzi o Adama?.
-Tak właśnie chciałam dzwonić do Niego ale wiedziałam że nie będzie mógł rozmawiać.Jak On się czuje co się stało.?
-Zapewne Sama wszystko widziałaś. Groźnie to wyglądało. Na szczęście skończyło się na kilku siniakach. Musieli Go wziąć na badania. Zaraz jadę do szpitala i przekaże ze dzwoniłaś. Kiedy będzie tylko mógł Sam zadzwoni do Ciebie.
-Bardzo Ci dziękuję za informacje.Jedz już do Niego.
-Jesteśmy w kontakcie.
Po rozmowie z Arkiem bardzo Mi ulżyło. Wróciłam do rodziców siadłam koło Nich.
-Wystraszyłaś się prawda.?-Zapytała Mnie mama.
-Tak mamo bardzo. Już jest wszystko w porządku jest w szpitalach na badaniach.-Odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem.
-Zobaczysz wszystko będzie dobrze.
Ja już nie chciałam dalej oglądać meczu poszłam do siebie do pokoju wsadziłam słuchawki w uszy i leżałam na łóżku. Kiedy mecz się skończył tata przyszedł Mi powiedział ze wygraliśmy i wchodzimy do finału i ze w niedziele jeździmy w Lesznie. Bardzo cieszyłam się z tego ale nie potrafiłam tego okazać ciągle miałam w głowie ten upadek. Kiedy leżałam dostałam wiadomość od Esti " Kochana zapewne bardzo się przejęłaś. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Całuję" Nawet nie chciało Mi się odpisać leżałam myślałam o wszystkim o Moim życiu zdałam sobie sprawę ze za nie całe trzy miesiące będę pełnoletnia. Kiedy leżałam nagle zadzwonił telefon na wyświetlaczu widniało zdjęcie Adasia i szybko odebrałam.
-Zapewne bardzo się martwiłaś. Przepraszam.-Usłyszałam w słuchawce głos żużlowca.
-Nie masz za co przepraszać przecież to nie Twoja wina.
-Arek powiedział Mi ze dzwoniłaś. Jesteś kochana.
-Jak ty się czujesz.?
-Wszystko dobrze jestem trochę poobijany jeszcze dzisiaj wracam do Zielonej.
-Bardzo się cieszę ze wszystko dobrze.Wracaj szybko do Mnie. Tęsknię.
-Ja też bardzo tęsknie za Tobą wracam do Ciebie dzisiaj.
Rozmawialiśmy dłuższą chwilę po rozmowie z Adasiem byłam bardzo szczęśliwa uszykowałam się do spania i poszłam spać.Rano wstałam do szkoły nauki było trochę Marcela jeszcze nie wróciła z tego co wiem to Dudek u Niej był. W szkole lekcje zleciały szybko.Kiedy wychodziłam ze szkoły z Esterką nagle usłyszałam jak ktoś Mnie woła kiedy odwróciłam głowę nie spodziewałam się takiego widoku. Ujrzałam Adasia który stał przy swoim aucie nie czekając ani chwili dłużej podbiegłam do Niego od razu tuląc się do żużlowca i całując w policzek.
-Tak bardzo się bałam o Ciebie.-Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Zobacz już jest wszystko dobrze.Jestem z Tobą.-Powiedział całując Mnie w czoło.
-Chodź wsiadaj pojedziemy coś zjeść.
Po chwili siedziałam u Adasia w aucie. Całkiem zapomniałam o Esti. Zadzwoniłam do Niej.
-Przepraszam Cię.-Powiedział gdy odebrała.
-Przestań dobrze Cię rozumiem. Zresztą Ja powiedziałam Mu o której kończymy. Widziałam ze się ucieszysz.-Odpowiedziała przyjaciółka.
-Jesteś cudowna.-Powiedziałam
Jechaliśmy z Adasiem na miasto w Nowej Soli bo tam chodzę do szkoły. Zaparkowaliśmy auto i poszliśmy na pizze. Weszliśmy usiedliśmy przy stolę zamówiliśmy pizzę i czekaliśmy na zamówienie.Siedzieliśmy chwilę w ciszy patrząc się na siebie wzajemnie.Po chwili odezwał się pierwszy Adam.
-A jak tam u Pawlickiego i Twojej przyjaciółki.?
-A dobrze można powiedzieć ze bardzo dobrze.Chciała bym żeby Mnie też ktoś tak kochał.!-Wypaliłam z tekstem.
-Na pewno ktoś Cię kocha jeszcze mocniej.Zobaczysz nie długo też będziesz taka zakochana.-Odpowiedział żużlowiec.
Po chwili rozmowy dostaliśmy naszą pizze kiedy zjedliśmy Adam stwierdził ze idziemy pochodzić po mieście. Ruszyliśmy w stronę miasta nawet zahaczyliśmy o kilka sklepów. Na jednej z wystaw zobaczyłam super czarno-złotą sukienkę od razu oszalałam postanowiłam wejść do tego sklepu Adam oczywiście wszedł ze Mną.
-Zobacz jaka śliczna.Co powiesz na nią.?-Zapytałam
-Idź przymierz.-Odpowiedział.
-Przestań.
-Idź migiem nie marudź.!
Zrobiłam jak żużlowiec kazał Pani ekspedientka dała Mi do tego czarne szpilki z dodatkiem złotego ideale dobranie. Kiedy się ubrałam wyszłam się pokazać Adamowi.
-O Mój boże.! Seks bomba.Zajebiście wyglądasz.-Powiedział z bananem na twarzy.
Widziałam jak nie mógł oderwać wzroku o de mnie. Poszłam się przebrać kiedy wyszłam widziałam jak Adam rozmawiał z ekspedientką.
-Bardzo dziękuje muszę się zastanowić jeszcze nad tym zakupem.-Powiedziałam do kobiety która stała za ladą i wyszliśmy ze sklepu.
Szliśmy alejką i na wystawie zobaczyłam dużego misia.
-No zobacz Adaś jaki słodki. Miała bym się do kogo tulić.-Powiedziałam ze śmiechem.
-Misiek jest super ale Ja jestem fajniejszy do tulenia.!Usiądź tu na ławkę i poczekaj chwilę na Mnie-Powiedział i się zaśmiał.
Nie zdążyłam dobrze usiąść a Adaś był już po za zasięgiem mojego wzroku. Siedziałam jakieś 15 minut na ławce. Nagle podszedł Mnie ktoś od tyłu bardzo się wystraszyłam.Zobaczyłam stojącego Adama z tym dużym miśkiem i czarnym pudełku przewiniętym czerwoną kokardą.
-Proszę to dla Ciebie.Otwórz.Powiedział z szczęśliwy.
Gdy otworzyłam pudełko zobaczyłam tą czarno-złotą sukienkę i do tego te szpilki.
-Oszalałeś.! Głupek.!-Powiedziałam do Adasia podeszłam przytuliłam i pocałowałam Go.
-To taki skromy prezent ode mnie.-Powiedział.
Ruszyliśmy w stronę parkingu gdzie auto mieliśmy zaparkowane. Weszliśmy do auta i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Coś się zaczyna już dziać.:)
Piszemy dalej. Dziękuję za tak dużo wyświetleń.
Miłego wieczoru.:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz