wtorek, 28 października 2014

VI Rozdział

Zostało dwie godziny do końca lekcji.Moja głowa pękała zaczęłam się źle czuć ale musiałam wysiedzieć do końca lekcji bo dużo nadrabiania bym miała. Kiedy wyszłam ze szkoły zadzwoniła do Mnie mama czy zostanę dzisiaj z Moim młodszym rodzeństwem. Pominęłam fakt  Mojego rodzeństwa. Ja jestem w domu najstarsza Mój brat ma na imię Jasiek i ma 10 lat a siostra Laura jest dwa lata młodsza od Jaśka. Rodzice tego dnia wybierali się na zakupy bo musieli coś tam kupić nie pytałam o szczegóły tylko od razu się zgodziłam zaopiekować rodzeństwem.
-Dziewczyny Piter właśnie Mi napisał ze jutro przyjeżdża do Mnie więc może wyskoczymy gdzieś wspólnie.-Zapytała Esti.
-Nie wiem jak Maja ale Ja muszę się uczyć. Sorry dziewczyny ale muszę ten sprawdzian zaliczyć co pisaliście ostatnio a Mnie nie było.-Odpowiedziała Marcelką.
-Ja z chęcią jeżeli nie macie nić przeciwko z Piotrkiem.Jeszcze się zgadamy dokładnie.-Odpowiedziałam.
Siadłyśmy na ławkę czekając na autobus.Jak to My miałyśmy w zwyczaju siedziałyśmy i się wygłupiałyśmy.
-Dziewczyny podjechała Moja limuzyna. Uciekam buziaki.-Pożegnałam się z dziewczynami i pobiegłam w stronę autobusu. Kiedy wsiadłam zajęłam miejsce koło okna widziałam jak dziewczyny siedziały na ławce i machały Mi oczywiście odmachałam Im.Po 40 minutach byłam już w domu. Porozmawiałam chwile z rodzicami którzy szykowali się do wyjścia. Kiedy wyszli poszłam robić herbatę naglę usłyszałam dzwoniący telefon.
-Tak słucham.
-No cześć żabciu.-Usłyszałam w słuchawce głos Adasia.
-A Tobie co się stało.?
-Nie mogę posłodzić trochę pięknej kobiecie?.
-Przestań. Mów co chcesz.-Zaśmiałam się.
-Co powiesz na to żeby się dzisiaj spotkać.? W niedziele mamy mecz w Tarnowie i w środę jest trening w Zielonej potem mam zawody jeszcze i w sobotę wyjeżdżam.-Powiedział żużlowiec
-Z chęcią Adaś ale niestety dzisiaj opiekuję się rodzeństwem. Chce możesz wpaść do Mnie.
-To widzimy się za godzinę u Ciebie. Całuje.-I się rozłączył.
Ogarnęłam trochę w domu dzieciaki siedzieli u Siebie w pokoju i grali na laptopie.
Było jakoś koło 17 nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszłam otworzyć tam stał Adam.
-Co Ty oszalałeś?. Komu tyle tego jedzenia kupiłeś ?.-Zapytałam z wywalonymi oczami.
-Kochana jak to komu Nam. Jeszcze jest Twoje rodzeństwo a Im to tam w reklamówce jakieś słodycze. A jeszcze zapomniałem muszę lecieć do auta na chwilę.-Powiedział
-Okej okej ja zaraz to rozpakuję.-Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Kiedy rozpakowywałam zakupy które młody żużlowiec zrobił zaniosłam pizze na stół. Stałam w kuchni i robiłam sałatkę. Nagle podszedł Mnie od tyłu i Moim oczom ukazał się piękny bukiet kwiatów.
-Proszę to dla najpiękniejszej kobiety na świecie.-Podarował Mi kwiaty i pocałował Mnie w policzek.
-Ojej to dla Mnie?.Bardzo dziękuję jestem w szoku.-Odpowiedziałam tuląc Go.
-Wiesz ze Esti i Piter są razem?.-Zapytał Mnie
-Tak wiem a teraz siadaj do stołu kolację podano.-Zaczęłam się śmiać i usiedliśmy do stołu.
Zawołałam Moje rodzeństwo które grzecznie przywitało się z żużlowcem chwyciło po kawałku pizzy i wróciło do Swojego pokoju.Kiedy zjedliśmy kolację wspólnie z Adamem posprzątaliśmy i potem włączyliśmy film.Położyliśmy się z Adasiem na łóżko wtuleni w Siebie oglądaliśmy film nagle przerwał nam to dzwonek Mojego telefonu.
-No cześć mamo.
-Kochanie My wrócimy gdzieś do domu około 22 jeszcze zajedziemy do babci. Więc jak możesz to uszykuj dzieci do spania i pamiętaj ze o 20.30 powinni już spać.
-Tak mamo wiem. Nie ma problemu.To do zobaczenia.
-Moi rodzice będą dopiero około 22.-Powiedziałam do Adasia
-Spokojnie jak chcesz będę mógł z Tobą posiedzieć.-Odpowiedział
Po chwili położyliśmy się i oglądaliśmy dalej film. Około 19.30 zaczęłam dzieci szykować do kąpania i potem snu o 20.00 leżeli już zmęczeni w łóżkach Nim się obejrzałam Moje rodzeństwo już spało. Poszłam do Adasia który siedział u Mnie w pokoju.
-No co żabciu Ja już będę się zbierać.-Powiedział ze smutkiem Adam.
-Szkoda  szkoda ze Mnie zostawiasz już.-Odpowiedziałam
-Nie martw się jak wrócę z meczu o się spotkamy. Spokojnie kochana. Nadrobimy to.-Powiedział i przytulił Mnie.
-No dobrze dobrze Adaś uciekaj już.W niedzielę będę trzymać kciuki za Ciebie. W środę spotykam się z Piterem i Esterą.
-Oooo to fajnie nie zaszalej za bardzo.-Powiedział i puścił Mi oczko.
Odprowadziłam żużlowca do Jego auta pożegnałam się z Nim tuląc się i słodkim buziakiem w policzek. Adaś wsiadł do auta i pojechał Ja wróciłam  do domu wzięłam prysznic i poszłam do łóżka nawet nie wiem kiedy rodzice wrócili bo już dawno spałam.
Wtorek zleciał pełen nauki w szkole nudno było. Trzeba było się uczyć w środę czekał nas sprawdzian. Już dwa dni nie widziałam się z Moją kuzynka bardzo za Nią tęsknie no ale cóż z tego co pisała Mi ostatnio to ma jakiś kontakt z tym młodym Areczkiem widzę Moja kuzynka się zakochała. Cóż ta miłość robi z ludzi. Może i kiedyś Ja będę szczęśliwa kto wie jaki Mi życie napisze scenariusz.
Przyszła środa rano jesteśmy z dziewczynami na przystanku.Estera zaczęła mówić jaka to Ona nie jest zakochana w Piterze ze ich miłość jest cudowna i wyjątkowa. Troszkę bawiło Mnie to ale wiedziałam ze kiedyś Ja też się  zakocham i będzie tak samo.
-Marcela a jak Twoje relacje z Patryczkiem.-Zapytałam Ją.
-A u Nas wszystko dobrze, Jesteśmy przyjaciółmi mogę Wam zdradzić ze nawet wczoraj był On u Mnie.-Powiedziała ze śmiechem Marcelka.
-No co Ty gadasz.-Odpowiedziała Jej Esterka ze zdziwieniem.
-Tak właśnie dziewczyny no ale nie myślcie Sobie za dużo Ja z Patrykiem to przyjaciele.
Tego dnia Nam się nie śpieszyło bo miałyśmy do szkoły dopiero na 9. Więc szłyśmy wolnym krokiem do szkoły śmiejąc się.
-Dziewczyny trzeba wyrwać jakieś dupeczki.-Zaśmiałam się i powiedziałam.
-Hallo hallo gwiazdo! Ja już mam Swoją dupeczkę całkiem mraśną.-Odpowiedziała ze śmiechem Esti.
- A co byście powiedzieli na to żebyśmy się zabawiły trochę w sobotę?.-Zapytała Marcela.
- Ja jestem za!-Krzyknęłam
-A nie wiem nie wiem. Muszę się jeszcze zastanowić pogadać z Piotrkiem. Bo w niedziele ma zawody w Lesznie więc może weekend spędzimy razem.-Opowiedziała Esti z delikatnym uśmiechem.
-A co to teraz już nie będziesz się z Nami spotykać?. I konsultować każde Nasze wspólne wyjść z Piterem?.-Zapytała Marcela i się zaśmiała.
-Dziewczyny tak a pro po to nie wierzę ze Marcela bawić się chce.-Odpowiedziała do Nas Esti.
Doszłyśmy do szkoły po jakiś 20 minutach wolnego spaceru. Weszłyśmy do szkoły przywitałyśmy się ze znajomymi. Lekcje szybko minęły. Pod szkołą czekał już na Nas Piter. Estera wybiegła jak oparzona.Kiedy doszłam do Nich stali już wtuleni w Siebie.
-No Siemanko zakochany.-Powiedziałam do Piotrka
-Hej Piter.-Powiedziała Marcela
-Widzę że jesteś bardzo zakochany w Mojej przyjaciółce.-Zaczęłam się śmiać i powiedziałam.
-Tak i to bardzo jestem z Nią szczęśliwy.Odpowiedział Pawlicki.
-Kochani przepraszam Was ale Ja uciekam jestem umówioną z Karoliną na fontannach.-Powiedziała Marcela pożegnała się z Nami i udała się w stronę parku.
-No dziewczyny siadamy do auta i lecimy do Zielonej.-Powiedział Piter.
Estera całą drogę rozmawiała z Piotrkiem nie chciałam im przeszkadzać w połowie drogi dostałam smsa.
-O ktoś Maje kocha.!-Krzyknął Pawlicki.
-Haha bardzo śmieszne.-Odpowiedziałam
Wiadomość była od Adasia a w niej treść " Co tam porabia Moje słońce? :)" zamurowało Mnie co tam przeczytałam ale po chwili odpisałam " Adaś czy Ja czegoś nie wiem.?" po niecałej minucie dostałam odpowiedz " Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie" Postanowiłam ze Mu wieczorem odpisze teraz już dojechaliśmy na miejsce. Piter zabrał Nas do restauracji siedzieliśmy tam dość długo cały czas myślałam o tym co Mi napisał żużlowiec.
-Kochana co Ty jesteś taka zamyślona.Nieobecna?.-Zapytała Estera kiedy Piotrek wyszedł do toalety.
-Bo wiesz mam jedną myśl w głowie a sama już nie wiem.Mieszam się w tym wszystkim.-Odpowiedziałam
-No ale co się stał?.-Zapytała Mnie przyjaciółka
-Bo kiedy jechaliśmy dostałam wiadomość a Piotrek się śmiał ze ktoś Mnie kocha to dostałam wiadomość od Adasia niby nic w tym dziwnego ale zresztą Sama zobacz.-Pokazałam Jej wiadomości.
-Przestań się przejmować i baw się a nie. Wszystko się samo ułoży. Odpowiedziała przyjaciółka i przytuliła Mnie.
-Dziękuję ze Jesteś.-Powiedziałam po czym pocałowałam Ją w policzek.
Przyszedł Piter i postanowiliśmy zbierać się już do domu najpierw Mnie mieli odwieść a potem jechali do Estery bo Ona wymyśliła ze przedstawi Go właśnie dzisiaj Swoim rodzicom. Było widać ze Piotrek był bardzo zdenerwowany tym spotkanie ale zadbał o wszystko po drodze zajechał jeszcze po bukiet kwiatów dla mamy Esti i oczywiście o Swojej ukochanej nie zapomniał. Nawet i Ja dostałam różę za którą bardzo podziękowałam.Kiedy podjechaliśmy pod mój dom pora była wysiadać,
- Kochani dziękuję Wam za bardzo miły dzień.-Powiedział do Nich i po chwili obdarzyłam ich buziakiem w policzek.
-Nie ma za co przyjemność po Naszej stronie, Gdyby nie Ty to wcale bym nie miał tak wspaniałej dziewczyny.-Powiedział z uśmiechem Pawlicki.
-A właśnie Piotrek nie spinaj się już wszystko będzie dobrze a teraz uciekam do zobaczenia kochani.-Powiedziałam wyszłam a auta udałam się w stronę drzwi.Weszłam do domu przywitałam się z rodzeństwem i rodzicami. Zdjęłam płaszcz ubrałam kapcie zrobiłam herbatę i siadłam z rodzicami przed telewizorem.
-Widzę ze Moja kochana córeczka się zakochała.-Powiedział tata.
-Oj tato przestań nie ma tematu.-Odpowiedziałam
Mama dziwnie się na Mnie patrzała nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Mamo co tak dziwnie się Mi przyglądasz.-Zapytałam
-Kochana córciu chcesz wiedzieć czemu.-Odpowiedziała
Wzięła laptopa włączyła go i pokazała Mi zdjęcie. Myślałam ze padnę jak zobaczyłam to zdjęcie.
To było zdjęcie z niedzielnego meczu fotograf zrobił Mi i Adasiowi zdjęci kiedy On przewoził Mnie motorem a w tle widać Esti i Pitera.
-Piękne zdjęci córeczko.-Zaśmiała się mama i powiedziała.
Tymczasem Estera i Piter podjechali pod dom Mojej przyjaciółki.Piotrek jeszcze chyba nigdy nie był tak spanikowany.Kiedy stanęli przed drzwiami domu Esti.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 A teraz obiecany VI rozdział wczoraj nie miała już sił ale w ramach rekompensaty dzisiaj napiszę jeszcze VII rozdział.Miłego wieczorku :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz